#cWRfl
Nie wiem, czy to szczęście, że nie pamięta, czy nie. Nie mogę zrozumieć jak to się stało, że jej "przyjaciele" do tego dopuścili, widząc dowody i podśmiewając się z niej zwyczajnie się wyparli, że coś miało miejsce, że nie pamiętają. Nie było dowodów, bo sami je ukryli. Sam sprawca jest winny, ale najbardziej winni są oni, że nie pomogli komuś, kto był bez świadomości po spożyciu.
Anonimowe jest to, że umieram w środku, nie wiem co robić. Tego się już nie da wyjaśnić, cofnąć, za wiele lat minęło. Życzę wszystkim, którzy to widzieli... nie żeby przeżyli to samo, ale żeby doświadczyli tego bólu dowiadując się, że takie coś spotkało ich bliskich.
Jeśli widzisz krzywdzoną osobę i nie pomagasz, to TY JESTEŚ WINNY! Reaguj, bo niszczysz życie nie tylko ofierze, ale całej jej rodzinie. Krzywda seksualna jest wyjątkowo parszywa i traumatyczna. Proszę, nie zostawiaj takiej osoby samej, bo to jest czyjaś siostra, brat, żona czy dziecko.
#9WEMv
Ja mu w to nie wierzę i wiem, że on kłamie... Dlaczego? A dlatego, że nie jestem w ogóle w jego typie. Widziałam dziewczyny, które mu się podobały i ani trochę nie jestem do nich podobna.
Zdjęcia dziewczyn, które podobały się mu wysyłał swoim znajomym i mówił, czego to by dla nich nie zrobił, a moje zdjęcia? Nikomu ich nie wysłał, nikomu nie napisał, że jestem dla niego ważna, że mu się podobam.
Dlaczego to dla mnie problem? Bo wcześniej wiązał się z pierwszą lepszą, żeby tylko była i żeby tylko był seks. Musiała mieć tylko w miarę ładną buzię, ale nie ukrywał przed przyjaciółmi, że ona nigdy mu się nie podobała i jest tylko dlatego, że ma jakiś pożytek.
Jak mam mu uwierzyć, że ze mną jest inaczej? Przecież mnie też kiedyś wielokrotnie okłamał i czuję, że jestem tą pierwszą lepszą i że jest ze mną tylko dlatego, że mamy dziecko.
Naprawdę oddałbym wszystko, żeby poznać prawdę i wiedzieć na czym stoję.
#8E3Z5
Po co owijać w bawełnę - wpadłam w wieku 19 lat - stres przed pierwszym rokiem studiów, rozchwianie hormonalne i przeświadczenie, że przy takim trybie funkcjonowania można polegać na jedynie tabletkach antykoncepcyjnych był "brzemienny" w skutki.
Właściwie z partnerem nie mieliśmy z tym problemów, mamy mieszkanie po dziadkach, finansowo też ok, bo oboje zaczęliśmy pierwsze prace jeszcze przed maturą. Jedyne, czego żałuję, co może wydać się dziwne, to relacja z Piotrkiem - mężem mojej siostry.
Przed ciążą był po prostu moim kumplem, chociaż dzieliło nas 15 lat różnicy. Graliśmy razem na PlayStation w Fifę i rzucaliśmy przekleństwami, od których uszy więdły, oglądaliśmy razem Grę o Tron i Gwiezdne Wojny zażerając się popcornem i popijając hektolitrami coli... A kiedy zaszłam w ciążę, stało się coś dziwnego - jakby nagle uświadomił sobie, że jestem kobietą, mam macicę i inne tego typu rzeczy i zaczął mnie traktować w zupełnie inny sposób. W ciąży rzadko widywałam się z siostrą i jej rodziną, bo źle się czułam/miałam problemy zdrowotne i wędrowałam od lekarza do lekarza/ przystosowywałam mieszkanie do przyjścia kaszojada - widywaliśmy się wszyscy może z godzinę, w kawiarni, czy u rodziców.
Kiedyś umówiłam się z siostrą, ale utknęła w korku i się spóźniała. Drzwi do domu otworzył Piotr. I zamiast zbić mi pionę, powiedział "oo tak wcześnie, może się kawy napijesz, Magda będzie za kwadrans". Tak oficjalnie to się wcześniej do mojego ojca zwracał.
Dwie minuty później pojawił się przede mną w KOSZULCE. Gość założył koszulkę, chociaż moja siostra zawsze, z niego żartowała, że jest ekshibicjonistą i przynajmniej dobrze, że wkłada spodnie, kiedy ktoś przyjdzie. I żeby wyjaśnić - Pioter (zamierzone) jest dla mnie całkowicie aseksualny i nie w moim typie, po prostu poczułam się jakby odrzucona w dalszy krąg rodziny. Przeszkadza mi to, ale minęły już 3 lata i wiem, że do tej luźnej, upierdliwej relacji opartej na wzajemnym gnębieniu nie wrócimy.
Moja siostra i chłopak też to zauważyli i czasami zwracają uwagę, że "jacyś sztywni jesteśmy", ale mimo prób, nie udaje nam się już pogadać tak szczerze i bez kija między pośladkami.
#cQi3a
Ostatnio leżały na stole dwa ugotowane jajka, które miały być na śniadanie dla mojego ojca. Poprosił mnie bym je przypilnowała bo musiał iść. Odwróciłam się na chwilę, a kot jedno jajko nadgryzł, a drugie zrzucił na podłogę.
Nie widziałam co robię, ale umyłam je a nadgryziony kawałek odcięłam. Gdy ojciec wrócił chciałam mu powiedzieć o tej sytuacji, ale zaczął się na mnie wdzierać, bo czegoś nie zrobiłam. Więc nic się nie odzywałam. Tak zjadł te jajka. Było mi głupio, ale jeszcze głupiej jest mi się przyznać.
#nZ2Mi
Po zrobieniu zadania trzeba je było wysłać do nauczyciela i od razu otrzymywało się wyniki i ocenę. Po około miesiącu zorientowałam się, że na dole strony jest przycisk "spróbuj ponownie" po kliknięciu można było wysłać zadania jeszcze raz.
Okazało się, że nauczycielka nie ma wglądu do tego ile razy zadania zostały do niej wysłane.
Liczył się ten ostatni wysłany raz. Tak więc zawsze wchodziłam na tą stronę, wysyłałam puste rozwiązania, a gdy dostawałam odpowiedzi spisywałam je na kartkę, uzupełniałam zadania jeszcze raz poprawie i wysyłałam ponownie do nauczycielki.
Czasem robiłam drobne błędy, żeby nie było, że mam same 5. Nikt się nie zorientował przez całe gimnazjum.
#RMCzE
Niestety, moje hormony sądzą inaczej. Od jakiegoś czasu podoba mi się każdy chłopak, którego poznam, pobudzają mnie nawet najmniejsze bodźce. To powoduję, że jeśli już z jakimś rozmawiam, to jestem jeszcze bardziej skrępowana, bo boję się, żeby czegoś nie zauważył. Odwagi nie dodaje mi fakt, że jeszcze nigdy się nawet nie całowałam, gdy sobie myślę, że z jakimś mogłoby się udać to od razu prześladuje mnie myśl, że jak tylko dojdzie do bliższego spotkania to ja od razu wszystko popsuję, a on mnie wyśmieje. Ta myśl prześladuje mnie co noc.
#7tkj7
Dodam, że dosyć często jeżdżę z mamą do tego wujka.
#8yfZ1
#DOXcn
Jak tu żyć?