#YoVle

Uwielbiam chodzić wszędzie na pieszo, toteż będąc w liceum, korzystałam z cieplejszych dni wiosennych i zrezygnowałam z jazdy autobusem. Do szkoły miałam dosyć daleko, bo godzina i dziesięć minut drogi, więc czasem byłam zmuszona iść na autobus, aby uniknąć spóźnienia.

Właśnie wtedy spotkałam swojego sobowtóra. I o ile identyczny styl ubierania można wytłumaczyć sympatią do tego samego gatunku muzyki, to cała reszta mnie przeraziła. Zarówno ja i ten chłopak mieliśmy ten sam miodowy blond kolor włosów, długość również podobna. Patrząc na jego twarz sądziłam, że patrzę w lustro. Przez całą drogę zerkaliśmy na siebie i od czasu do czasu patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Kątem oka zauważyłam na jego plecaku-kostce wyszyte nazwy zespołów. W samym centrum, największy format miała moja ukochana kapela, której żaden z moich znajomych nawet nie kojarzył.

Miałam więc idealny pretekst do rozmowy, ale byłam tak zaskoczona tym co widzę, że przez kilka przystanków gapiłam się jak cielę w malowane wrota i zanim się ocknęłam, chłopak wysiadł. Przez cały dzień byłam roztrzęsiona, bo nawet mój własny brat nie jest do mnie aż tak podobny. Następnego dnia chciałam naprawić swój błąd i pojechałam tym samym autobusem. Nie udało się, więc tydzień później, w ten sam dzień i w tą samą godzinę również spróbowałam. Niestety już nigdy więcej nie spotkałam swojego sobowtóra.
PS: Zespół to Ensiferum.

#n82jA

W ramach kobiecej solidarności piszę to, bo może ktoś ma podobny problem i mu się przyda. 
Przez lata miałam problemy z nawracającymi infekcjami intymnymi, pojawiały się czasem zupełnie znikąd. Stosowałam specjalne żele do higieny intymnej z odpowiednim pH, obniżałam temperaturę wody pod prysznicem, żeby sobie nie wypłukiwać naturalnej flory bakteryjnej, odstawiałam z partnerem prezerwatywy, żeby mechanicznie nie drażnić, stosowałam specjalne diety z ograniczeniem cukru i „wszystkiego, co białe”. Od jakiegoś czasu myję miejsca intymne szarym mydłem, długo nie było infekcji. Ostatnio szare mydło mi się skończyło, pomyślałam, że z żelem pod prysznic chyba też jest OK i po miesiącu pojawiła się infekcja (która znikła zaraz po powrocie do szarego mydła). Doradziła mi to mama, która to odkryła też po wielu latach zmagania się z nawracającymi infekcjami. Jak rozmawiałam o tym z jedną ginekolog, powiedziała mi, że ona w ogóle zaleca pacjentkom mycie się samą wodą, ale aż takim hardcorem nie jestem, nie czułabym się czysta. Rozmawiałam z nią też o tym, że zawsze mi te infekcje „wypłukiwał” okres, powiedziała, że większość kobiet tak ma. Naukowo jest to jednak niewytłumaczalne, bo środowisko chemiczne pochwy jest kwaśne, a szare mydło i krew mają odczyn zasadowy. Po drodze odkryłam też, że część infekcji miałam psychosomatycznych z powodu niechęci do byłego partnera (jak tylko zapowiadał zbliżenie, pojawiała się infekcja).
Piszę o tym, bo infekcje grzybiczne i bakteryjne spotykają statystycznie co najmniej raz każdą kobietę i wiele z nas nie wie, jak sobie z tym radzić. Przerabia się dziesiątki ginekologów, zostawia tysiące złotych w gabinetach po to, by przez kilkadziesiąt lat odkrywać swoje ciało eksperymentalnie, bo lekarze sami nie wiedzą. Często bezskutecznie, bo życie to nie laboratorium i nie da się selektywnie wykluczać poszczególnych czynników, bo jest ich mnóstwo. Edukacja seksualna w tym kraju nie istnieje, większość badań medycznych skupia się na mężczyznach, więc może chociaż tutaj wymieńmy doświadczenia.

#TQG2g

Kiedy miałam ok. 12 lat moi rodzice wzięli rozwód. Po rozwodzie mieszkałam z rodzeństwem i mamą, a mój ojciec mieszkał w domu babci który był połączony z naszym domem "korytarzem" ogród też był wspólny. W każdym razie ojciec kiedyś stwierdził że my ( ja i moje rodzeństwo) nie jesteśmy jego dziećmi, on uznaje dzieci swojej partnerki za swoje (dodam tylko że wyzywał nas wszystkich od najgorszych). Później sie przeprowadziliśmy i nie mielismy kontaktu od prawie 10 lat. Na początku roku zmarła moja babcia a matka mojego ojca, miałam wątpliwości czy iść na ten pogrzeb, nie chciałam iść wiedząc że będzie tam cała rodzina z strony mojego ojca. Koniec końców poszłam, ojciec się ucieszył że przyszłam, wypisuje do mnie SMS o tym żebyśmy pojechali wspólnie na wakacje, żebyśmy się spotkali że chce odnowić kontakt, moja siostra jest ucieszona że on chce mieć kontakt, mówi że on na pewno chce mieć tylko kontakt i nie ma ukrytych intencji, ja nie jestem w stanie wierzyć w te "dobre" intencje wiem że on coś chce.

#tWToV

Wczoraj skomentowałam tiktoka jakiegoś chłopaka, który się pytał, czy jak kobieta wkłada sobie tampon, to się podnieca. Odpowiedziałam, że nie, to tak nie działa. Dziś rano obudziłam się z 20 komentarzami od innych facetów, bym nagrała, jak go wkładam, żebym udowodniła. Nie wiem, co jest nie tak w tym pokoleniu.

#vaDKR

Noszę imię, które było rzadkie w moim pokoleniu, a od kilku lat stało się popularne. Kiedy jestem na placu zabaw z dziećmi albo w innym miejscu będącym atrakcją dla najmłodszych, często słyszę moje imię i nie potrafię wyzbyć się nawyku odwracania do wołającego. Wiem, że to zawsze wołanie córki, jeszcze nigdy nie spotkałam w takich okolicznościach nikogo znajomego.

#zZ5eu

Trafiłem ostatnio na rolkę wyjaśniającą, dlaczego tak dużo pięknych, mądrych, bogatych kobiet jest singielkami, choć wydawać by się mogło, że taka kobieta to wręcz ideał.

Facet, który odniósł sukces, nie będzie miał problemu, aby być z kobietą, która ma zwykłą pracę. Kobieta, która odniosła sukces, nie weźmie sobie faceta, który ma zwykłą pracę, bo będzie to dla niej wstyd, ujma na honorze, będzie mówić, że zasługuje na kogoś lepiej sytuowanego.
Żeby było jasne – mówię o większości przypadków, od każdej reguły są wyjątki, więc nie zawsze tak będzie.

Te lepiej sytuowane kobiety, odnoszące sukces, będą szukały kogoś podobnego sobie albo półkę wyżej. I tutaj pojawia się problem, bo takich wolnych mężczyzn jest mało, bo dla nich nie ma znaczenia sytuacja czy status społeczny kobiety. 
Oczywiście dalej to nie jest reguła, a jedynie większość przypadków. 

Następna rzecz, też powiązana z tym, co było wcześniej,
Nawet jeśli taka kobieta sukcesu trafia na mężczyznę wolnego, z wysokim statusem społecznym, to nadal musi konkurować z tymi zwykłymi kobietami. Bo facet, który ma biznesy, chce w domu odpocząć, czuć się doceniony, zaopiekowany, a to zapewni mu ta zwykła kobieta.

Nie mam na celu nikogo obrażać, ciekawe jest to wyjaśnienie, na pewno warte zastanowienia.
Dodaj anonimowe wyznanie