#S0kko

Nigdy do domu nie przyprowadziłam chłopaka i nawet nie byłam w związku, i to mi kompletnie nie przeszkadza, nie czuje parcia na to aby w nim być i też nie interesują mnie jakiekolwiek kontakty przelotne - zresztą nawet na taką nie wyglądam. Jednak moja rodzina postanowiła ten temat obracać jako codzienną informację dokąd skończyłam 18. Jak miałam trudniejszy czas, że doszło do tego, że przytyłam to ktoś z rodziny od razu rzucił komentarz, ze myślał, że jestem w ciąży - powód? Przytyłam. Potem zaczęła się rozmowa jak to moja mama bardzo chciałaby być babcią i kiedy będzie wnuk - miałam wtedy 19 lat, potem zaczęli plotkować o moim statusie związkowym jakby mnie tam nie było i kiedy bym planowała. Olałam to na początku.

Jak jeszcze nie miałam pracy i siedziałam prawie cały czas w domu to może czasem wychodziłam się przejść czy pojechałam do sklepu, aby nie zwariować samej w domu. Za każdym razem jak wyjechałam za brame domu, ktoś podjechał pod dom albo ja na chwile wyszłam z domu to od razu moi rodzice wiedzieli to od sąsiadów. Czasem rodzice komentowali, ze widzieli po śladach auta, że gdzieś byłam i pytali się gdzie. To bylo irytujące i powiedziałam im to wprost, ze nie mam 12 lat aby mnie tak pilnowali na co moja mama odpowiedziała, ze nigdy nie wiadomo kogo ja przyprowadzam do domu - wtedy dosłownie czułam sie jakby nazwała mnie dzi*ką, a przynajmniej tak to zabrzmiało. Może zły dobór słów, a może ja jestem przewrażliwiona, nie wiem, ale wtedy tak dla mnie to zabrzmiało.

Nie mniej jednak każde jakieś spotkanie rodzinne rozpoczyna ten temat i to nie takie nieszkodliwe pytanie jakiejś ciotki, czy kogoś sie już ma tylko dosłownie obgadują mnie pod względem przyszłych wnuków ignorując to, że mam dopiero 20 lat i życie. Była nawet sytuacja, ze zasnęłam po południu, byłam zmęczona a moi rodzicom czasem nie chce otwierać się drzwi więc dzwonią abym im otworzyła. Nie otworzyłam tym razem bo spałam, zeszłam po jakimś czasie do salonu jak wstałam i pierwszy komentarz to był, ze jak nie otwierałam to myśleli, ze kogoś do domu przyprowadziłam. Każdą sytuację sprowadzają do jednego.

Moja mama ma bzika na punkcie małych dzieci, często leci sie nimi zajmować na co ciagle dostaję komentarze, ze mama by chciała juz być babcią i pytają się kiedy się doczeka, niby normalne pytania, ale patrząc, że mam 20 lat i nie jestem tym zainteresowana to trochę nie na miejscu xd Jestem tym zmęczona i zniesmaczona. Nie raz z nimi o tym gadałam ale to jak grochem o ścianę. Czuję się sprowadzona do tego, że tylko powinnam myśleć o sobie tylko jako w roli matki, żony, a o moje życie, studia które zaczęłam czy o pracę nikt nie pyta tak jak o zięcia

Tego jest więcej, niby ze śmiechem każda rozmowa zaczyna się od tego samego w kółko. Czasem mam wrażenie, że oni mi zbrzydzili całą tą otoczkę rodziny i skończę sama

#59Nb4

Powiem wam pewną niecodzienną historię (mam nadzieję, że zostanie tu umieszczona)
Mam mieszańca, który odkąd rozszarpał mi książkę o tresurze psów, umie kilka komend więcej, chociaż nie był uczony. sam przynosi zabawki, nie skacze, przychodzi.. to niezwykłe. Wiem, że to ma naukowe, behawiorystyczne wytłumaczenie: "Pies skojarzył..." Ale miło czasem patrzeć inaczej niż przez pryzmat nauki, prawda?

#9EzMK

Zerwałam z dziewczyną a ona robi o to drame jakbyś były dziećmi z przedszkola i biły się o łopatkę w piaskownicy.

Jeszcze żebym była przy tym hamska, wyzywała ją albo powiedziała coś dużo gorszego. Ale ja tego nie zrobiłam. Grzecznie jej wytłumaczyłam ze nie chce już z nią być, podałam powody (było ich kilka) choć ominęłam sporą część wrednych rzeczy dlaczego zrywam z nią akurat teraz. Nie jestem jakąś złą osobą, nie wykorzystywałam jej, nie manipulowałam. A ona zaraz po tym zaczęła sie zachowywać jakbym ją okradła, zdradziła, wykorzystała, zmanipulowała, w ogóle pełny hejt na mnie. Poszła mnie obgadać do mojej znajomej, która pokazała mi pierwsze okropne rzeczy które o mnie rozpowiadała. Nie mogę powtórzyć co dokładnie zostało powiedziane o mnie, ale ona dalej oczernia mnie w internecie.

Takie zachowanie jest moim zdaniem po prostu żenujące i taka osoba nie powinna w ogóle mieć prawa do wypisywania głupot w internecie.

#ej2T6

Chciałaby móc funkcjonować normalnie, ale bóle psychosomatyczne nie dają mi spokoju. Kiedy założę sobie gdzieś konto, dajmy przykład instagrama- czuję dziwne uczucie w lewym boku które przeradza się w pieczenie i ból. To uczucie nie mini póki nie usunę tego konta. Jest to okropne ponieważ całkowicie wyklucza mnie z życia w internecie. Mogę mieć tylko Snapchata i WhatsAppa, ale to tylko komunikatory, nie social media.

#hfdXb

Chyba przejebalem po całej linii
Myślałem że kobieta mnie zdradziła bo się nasłuchałem babińca w swojej pracy … z kobietą żyłem tak z dobre 20 lat, żona a raczej była żona była cicha, nigdy nie skarżyła się na nic… zacząłem ja krytykować że jest gruba a inne kobiety w jej wieku są atrakcyjne i żeby w końcu zadbała o siebie, później. Jak zaczęła dbać o siebie to podejrzewałem ją o zdrady bo przecież zaczęła się stroić itp i inaczej wyglądać… uświadamiam sobie że ja ją źle traktowałem ona chciała tylko ode mnie miłości słowa wskazującego na to i żebym czas z nią spędzał a robiłem zupełnie co innego …koleżanki w pracy tak mi nagadały jak i rodzina że zdradziłem ją … zacząłem pisać z kobietą, a później to tak się potoczyło że przyłapała mnie na pisaniu gdzie dojrzała jaka jest moja z kochanka relacja. Była żona tego nie dźwignęła chciała się zabić, dobrze że nie udało jej się odebrać życia ale to co przeżyła zmusiło ją do wzięcia rozwodu ze mną i szczerze powiem w cholerę jej mi brakuje i bardzo tęsknię za nią. A mamy po 40 lat i córkę w wieku 14 lat … córka nie chce zbytnio ze mną mieć kontaktów a była wiem że kocha mnie ale nie chce ze mną gadać. Czy waszym zdaniem odpuścić czy zawalczyć o nią ? Przeżyłem z nią 20lat małżeństwa a jak mnie widzi to czuje jak trzęsie się i denerwuje …. Nie wiem w jaki sposób to naprawić

#msTjk

Nie wiem, jak mam zareagować.
Jestem żonaty. Po urodzeniu dzieci moja żona zaczęła mieć problemy psychiczne. Miała też próbę samobójczą. Okazało się, że są pewne skłonności rodzinne po jej stronie. Otoczyliśmy ją opieką i staraliśmy się pomóc. Jej rodzina, moja rodzina, znajomi – wszyscy się starali. Przez jakiś czas była w szpitalu psychiatrycznym.
Po wyjściu ze szpitala napisała list pożegnalny i uciekła. To było ponad 3 lata temu. Zero kontaktu. Prawdopodobnie jest gdzieś w USA lub Kanadzie – tyle udało nam się dowiedzieć.
Z tą częścią historii jakoś się uporałem. Było ciężko, ale żyjemy i jakoś sobie dajemy radę.
Teraz część, jakiej nie ogarniam. Rodzice żony, naprawdę złoci ludzie na co dzień, zaczęli naciskać na mnie, żebym sobie kogoś znalazł, bo dzieci potrzebują mamy, a i ja mam „swoje potrzeby”. Dodatkowo próbują mnie swatać z kuzynkami żony.

#CiwwO

Wiele razy od lekarzy słyszy się "taka pani natura", "tak już Pani ma", "takie geny". Człowiek słysząc to od kilku lekarzy uznaje, że faktycznie trzeba się pogodzić z jakimś bólem czy dyskomfortem. I tak się żyje z dnia na dzień, a problem się nie rozwiązuje...
Piszę to wyzwanie jako wskazówka dla innych. Być może tak jak ja zmagacie się z objawami IBS i od lat słyszycie, że to pewnie przez stres. Zaczęłam sama drążyć temat i zrobiłam na własną rękę badania na obecność pierwotniaków w jelicie. Wynik pozytywny. Objawy z internetu zgadzają się idealnie z moimi. Jestem już po udanym leczeniu antybiotykiem i mam nadzieję wrócić do formy. Nie poddawajcie się i nawet jak kilku lekarzy Was zbywa to szukajcie na własną rękę prostych rozwiązań. Dla zainteresowanych pierwotniak to dientamoeba fragilis i u wielu osób nie wywołuje żadnych objawów, a u niektórych potrafi zrobić wiele złego.

#NFtRS

Jakby tutaj zacząć nie układa mi się z facetami. Zakochuje się w nieodpowiednich mężczyznach zazwyczaj czysto platonicznie. Przez 30 lat miałam dwie dziwne relacje które trwały około 2 lat. Głównie internetowo rzadko był kontakt na żywo. Niestety znów ta relacja upadła. A ja no cóż mam tak naprawdę zero doświadczenia w związkach i tak jestem dziwicą. To nie tak że boję się seksu ale muszę się czuć bezpiecznie, żeby to zrobić. Czuje że nie pasuje do tego świata. Boję się relacji facetów chyba jestem przegrywem. Mam założonego tindera, ale się boję niepowodzeń, wyśmiewania 30 letniej dziwicy itp. Moim marzeniem mieć partnera i dzieci. Chyba nie będzie mi dane.
Dodaj anonimowe wyznanie