#Jly4k
Teraz kiedy moja przyjaciółka przeżywa podobne historie, czuję niesmak i ciężar. Zdradzający mąż i kochanek z żoną. Miliony wyznań i rozstań zakończonych powrotem. Dylematy od rana do nocy.
Usłyszałam w życiu bardzo wiele historii, wręcz nieprawdopodobnie zagmatwanych i nawet bym rzekła z pogranicza zdrowego rozsądku, i teraz już wiem, że wszystkie opery mydlane oparte są na faktach.
#F9LPX
#DCg0t
Właśnie to mi się przytrafiło, myślałem, że przez ostatnie miesiące buduję jakąś romantyczną relację, a jak odważyłem się zapytać, czy chce ze mną być, to dostałem odpowiedź: „Traktuję cię jak przyjaciela”. Jak zacząłem dopytywać dlaczego, to ona na to: „To nie to, czego szukam”, no ale relację FWB mi zaproponowała... Oczywiście odmówiłem, teraz mam dosyć jakikolwiek relacji na kolejne parę lat.
#mbGm9
#8jwoe
Jestem kierowcą międzynarodowym w systemie 3/1, kiedy na ten niepełny tydzień przyjeżdżam do domu, zaznaczam – do mojego domu, nie kobiety z dwójką dzieci, z którą się związałem – i chcę pooglądać coś na MOIM telewizorze, okazuje się, że wyłączenie tych durnowatych bajek równa się z krzykiem, płaczem, szantażem emocjonalnym ze strony dzieci i interwencją matki w ich obronie. Mam powoli dość tej relacji, bo coraz mniej w niej pozytywnych momentów, a coraz więcej rozczarowań, i jeszcze załapałem już drugą chorobę od września przywleczoną przez dzieci i znów wyjadę z nią w trasę. Dziękuję, jeżeli ktoś to doczytał do końca.
#4qlRi
Nie dziwię się, że faceci się wieszają. Ja tego nie zrobię. Pieprzę ją, syn jest dla mnie najważniejszy. Może ją przeżyję i spełnię marzenia.
#D0xay
Eks była moją pierwszą miłością. Rozstaliśmy się 9 lat temu. Teraz mogę stwierdzić, że w tamtym okresie, mając 20 lat, nie byłem jeszcze zbyt dojrzały na związek. Kochałem ją, ale nie umiałem jej docenić. Gdy ze mną zerwała, z przyczyny do dzisiaj dla mnie nie do końca jasnej, nie umiałem o nią zawalczyć. Po zerwaniu utrzymywaliśmy jeszcze kontakt „koleżeński”, do czasu aż napisała, że nie chce już więcej utrzymywać ze mną kontaktu. Nie walczyłem. Po kilku miesiącach próbowała się ze mną skontaktować, w nieznanym mi celu. Jednak ja nie odpisałem, ponieważ od kilku miesięcy spotykałem się już z dziewczyną, która jest aktualnie moją żoną. Mój brak odpowiedzi później strasznie mnie bolał i przeszkadzał mi w obecnej relacji. Nigdy nie dowiem się, co chciała mi przekazać. Może cierpiała dokładnie tak, jak ja teraz.
Po zobaczeniu świeżych zdjęć z jej mężem coś we mnie pękło. Pierwszy raz od wielu lat się poryczałem. Zacząłem na nowo rozpamiętywać tę historię, wymyślać potencjalne scenariusze, szukać swoich błędów i wątpić w swoje małżeństwo.
Aktualnie moja psychika ledwo daje radę. Nie umiem przestać o niej myśleć, choć ciągle próbuję. Czuję się, jakbyśmy zerwali przed chwilą, a nie 9 lat temu.
Nie wyobrażam sobie zostawić żony dla historii sprzed tylu lat, której nie da się już zmienić. Nie wyobrażam sobie, by moje dziecko miało wychowywać się w rozbitej rodzinie, a jednocześnie czuję się, jakbym oszukiwał żonę, bo nie jestem w stanie patrzeć na nią tak jak na eks.
Dbajcie o swoje związki. Nie zostawiajcie niewyjaśnionych historii i jeśli kochacie, to walczcie. I nie wchodźcie na profile swoich byłych. Nie sądziłem, że po takim czasie to może aż tak zaboleć.
#mpSlD
Nie wchodźcie w takie związki, nawet na chwilę, unikajcie ich jak ognia, potem strasznie ciężko z tego wyjść, a możecie sobie zmarnować życie i psychikę.
Po prostu chciałem się gdzieś wygadać, a nie mam do kogo.
#Nu9GM
Moi rodzice wiecznie próbują robić ze mnie swój bufor w małżeńskich konfliktach. Teraz mówię już wprost, żeby załatwiali to między sobą, ale ciągła walka, by nie dać się znów wepchnąć między młot a kowadło, też męczy. Tak samo ciągle jestem wpychana w rolę opiekunki wszystkich innych. Najbardziej mam opiekować się straszą siostrą. Wyręczać ją we wszystkim, czego jej się nie chce robić. Nie robię tego już, odkąd mieszkam osobno, ale naciski wciąż są.
Najgorzej działa na mnie konflikt mojego męża z siostrą. Oboje mają ciężki charakter i wiecznie doszukują się w wypowiedzi tego drugiego powodu do konfliktu. A potem przychodzą do mnie i mówią, żebym to załatwiła, bo to drugie zrobiło coś nie tak. A ja się tym zajmuję, bo znam oboje i nie chcę, żeby doszło do otwartej wojny.
No i sam mój mąż. Wierzcie mi, że ma ogrom zalet, ale ma też ciężki charakter. Ciągle popada w konflikty ze wszystkimi wokoło i oczekuje, że to ja wszystko załatwię. Nie podoba mu się, że ktoś zaparkował źle – próbuje mnie zmusić, bym to ja dzwoniła po straż miejską. Kłóci się z rodzicami – ja powinnam do nich zadzwonić i załatwić sprawę. Sąsiad zastawia drogę pożarową – ja mam dzwonić. Dzwonię, załatwiam, ale mam wciąż dzwonić, bo wciąż jest jakiś pojedynczy kwiatek. Wścieka się na mnie, że go nie wspieram, gdy odmawiam załatwiania jego konfliktów ze wszystkimi wokoło. Jest pokłócony z prawie wszystkim sąsiadami, w pracy też ma konflikt z 3/4 zespołu. Nazywa mnie niedobrą, bo opiekuję się, poradzę, jak potrzebuje, ale nie chronię go przed konsekwencjami jego wyborów.
Jestem zmęczona wymaganiami wobec mnie.