#F8V3I

Dawno temu z rodzicami przeprowadziliśmy się do innego miasta, do domu mojego wujka, który miał do wynajęcia pierwsze piętro. Miałam wtedy około 7 lat, był początek wakacji. Obok nas mieszkała rodzina z dziewczynką w moim wieku. Chciałam ją zaprosić do siebie lub też pójść do niej, ale z jakiegoś powodu jej rodzice zabronili nam się razem bawić. Dziewczynka nie mogła opuścić posesji, płot był wysoki i brama zamknięta na klucz, nie chcieli mnie wpuścić mimo naszych próśb i płaczu tej dziewczynki. Mogę tylko przypuszczać, że może nam nie ufali, bo byliśmy nowi w okolicy, albo byli z typu tych nadopiekuńczych rodziców, którzy trzymają dziecko w złotej klatce. Nie wiem. W każdym razie bawiłyśmy się przez płot na tyle, na ile się dało, a i tak często, jak to zauważyli, to kazali jej odejść od tego płotu.

Pewnego dnia wpadłam na iście genialny pomysł.
Podkradłam ojcu skrzynkę z narzędziami, wybrałam miejsce, takie, gdzie płot był przesłonięty krzewami z każdej strony i... poświęciłam na realizację planu cały dzień. Próbowałam każdego narzędzia, jakie tylko się trafiło, nie miałam tyle siły, by przeciąć grube druty, ale znalazłam miejsce, gdzie druty były przerdzewiałe, delikatniejsze i łatwe do przecięcia. Zrobiłam niedużą dziurę i mogłyśmy w końcu się razem pobawić. W krzakach, żeby nikt nas nie widział.

Niestety jej rodzice się szybko zorientowali, dziura została załatana, a dziewczynki już więcej nie widziałam na podwórku, wyglądała tylko z okna ze smutną miną.
Zanim rozpoczął się rok szkolny, moi rodzice zdecydowali, że jednak przeprowadzimy się w inne miejsce, u wujka byliśmy tylko tymczasowo, więc nigdy nie dowiedziałam się, jak dalej potoczyły się losy mojej niedoszłej towarzyszki zabaw.

#ifmt2

Zachowania mojej współlokatorki w kilku punktach:
1. Przez około pół roku mieszkała u niej koleżanka, która oczywiście za nic nie płaciła, a właścicielka mieszkania o niczym nie wiedziała.
2. Regularnie podbiera sobie moje kosmetyki, proszek do prania, płyn do płukania itd. (na gwincie butelki od płynu nawet zostawiła swojego włosa).
3. Ścierki do podłogi nie pierze ręcznie ani nawet z innymi rzeczami. Włącza pranie dla tej jednej ścierki.
4. Zostawia włączone światło w łazience przed wyjściem z domu. Zdarzyło się jej nawet zostawić włączony piekarnik z jakimś jedzeniem w środku.

Dzisiaj zrobiła mi karczemną awanturę, że na umywalce było kilka moich włosów.

Jednak nie opłaca się przymykać oka w imię dobrej atmosfery w mieszkaniu.

#L1ZxT

Moi rodzice prowadzą działalność zajmującą się handlem. Ostatnio nie szło zbyt dobrze, rodzice musieli zoptymalizować koszty, więc zwolnili dwie pracownice. Gdy nadeszły wakacje, zaczęłam pomagać rodzicom w firmie. Ogólnie było ciężko. 

Jednego dnia przyszedł do nas starszy mężczyzna, który powiedział mi, jaki towar powinniśmy nabyć. Na początku zignorowałam tę radę, nie chcąc narażać rodziców na zbędne koszta, w końcu nie miałam pewności, czy towar zejdzie, czy będzie to dla nas gwóźdź do trumny. Ostatecznie powiedziałam o tym rodzicom, postanowiliśmy zamówić niewielką ilość na próbę. Okazało się, że starszy pan miał rację. Firma się rozwija.

Parę dni temu moją mamę wzięło na wspominki i wyciągnęła stare albumy. Na jednym zdjęciu wpatrzony w aparat znajduje się mężczyzna kropka w kropkę taki, jak tamten tajemniczy nieznajomy. Jest to mój pradziadek i chociaż brzmi to bardzo nieprawdopodobnie, to ja w to wierzę. Bardzo często odwiedzam jego grób i dziękuję mu za tę radę.

#5O8gM

Mam bardzo dziwne marzenia. 
Odkąd skończyłam 6/7 lat i dowiedziałam się, co to seks, byłam tym zafascynowana i wiedziałam, że chcę to robić w życiu. Lubię, gdy ludzie widzą mnie bez ubrań, jestem na grupie dla dziewczyn, gdzie wymieniamy nagie zdjęcia. Mam ponad 50 GB filmów dla dorosłych. W wieku 7 lat chciałam zostać pr0stytutką, potem chciałam pracować na seks linii. Gdy ktoś pyta, co chcę w życiu robić, to odpowiadam, że chcę pracować w branży psychologicznej, kiedy tak naprawdę chcę otworzyć OF w wieku 18 lat. Wiem, że nie powinnam, ludzie odbierają takie osoby jako latawice bez szacunku do samych siebie, ale ja naprawdę tego chcę. Czuję, że to moje „powołanie” i praca dla mnie. Nie chcę z nikim sypiać za pieniądze. Wiem, że takie kontakty to poważna rzecz tylko dla osób, które kochamy i którym ufamy. Ja chcę, po prostu chcę, żeby ludzie widzieli mnie bez ubrań albo podczas odczuwania przyjemności. Wstydzę się tego, ale jednocześnie uśmiecham się, gdy tylko pomyślę o tym, jak zakładam konto.

#P2nYL

Gdy idę wieczorem ulicą, zaglądam ludziom do oświetlonych mieszkań. Oglądam pokoje, jak je mają urządzone, myślę o tym, co bym zmieniła... Kilka pokoi było dla mnie inspiracją przy remoncie swojego domu. Uwielbiam urządzanie wnętrz, nie zajmuję się tym zawodowo, a chciałabym.

#czWkm

Bardzo lubię sobie czasem wyobrażać, że jestem podróżnikiem w czasie i przenoszę się do czasów, w których moja rodzina, rodzice i dziadkowie mieli jeszcze bardzo ciężko, wszystko robiło się ręcznie i żmudnie, a dzisiejsza technologia brzmiała jak wymysły rodem z filmu SF, takiego z tandetnymi efektami specjalnymi.
Wyobrażam sobie wtedy, że opowiadam im, o ile ich życie stanie się prostsze i przyjemniejsze za kilkanaście lat i co fajnego/niezwykłego stało się ze światem w tym czasie.

Ot tak, takie hobby ;)

#L6bn0

Byłem „chłopcem z dobrego domu”, ale w okresie dorastania wpadłem w dość nieciekawe towarzystwo – imprezy, alkohol i przeróżne używki. Bardzo mi to imponowało, czułem się wyjątkowy i taki super, w końcu ktoś mnie akceptował, miałem swoje towarzystwo. Sęk w tym, że oni lubili ostro się zabawić, a ja mimo wszystko miałem opory, nie lubiłem się upijać, a i kreski mnie nie pociągały, zwyczajnie się tego bałem, ale bałem się do tego przyznać, żeby mnie nie odrzucili.

Na jednej z imprez kolega zawołał mnie do toalety, gdzie z dumą zaprezentował mi usypaną na klapie ścieżkę i powiedział, że to dla mnie. Dał mi banknot i stanął na czatach. Już miałem to wciągać, gdy w głowie zapaliła mi się czerwona lampka... Świeciła i świeciła, a ja przed oczami miałem wizję swojego zmarnowanego, zaćpanego życia.
Niewiele myśląc, strzepnąłem biały proszek wprost w czeluść kibelka i spłukałem wodę. Po chwili wyszedłem, pociągając nosem z miną, jaki to nie jestem „cool” i popędziłem na parkiet.

Zrobiłem tak jeszcze parę razy. Nigdy nie wciągnąłem żadnej kreski. Nikt nigdy również się nie zorientował, że tak naprawdę na haju to ja nie jestem, chyba by mnie zabili za taką ilość zmarnowanego towaru.

#FbVwc

Dziś, po dość długim czasie niewidzenia się z moim narzeczonym, wreszcie znaleźliśmy moment dla siebie. Oczywiście spożytkowaliśmy go, oddając się namiętności. Można by rzec, że poszło na ostro! Skończyłam z potężną malinką na szyi i podbitym okiem. To ostatnie to akurat nie jest bezpośredni efekt naszych drapieżnych uniesień, ale mały wypadek pod prysznicem, gdzie w procesie wiadomej czynności poślizgnęłam się i wyrżnęłam twarzą w stojaczek na mydło.

Teraz siedzę w tramwaju i jadę na uniwersytet, gdzie pracuję. Będę dawała wykład o aspektach przemocy domowej. Mimo grubego makijażu moje obrażenia są i tak bardzo widoczne.
Dodaj anonimowe wyznanie