#6xRyS

Mam niedosłuch. Noszę aparat słuchowy. Pracuję też na magazynie. Czasami w pracy zdarzy się, że rozładuje mi się bateria i muszę ją wymienić. Idę wtedy do toalety, wchodzę do kabiny i wymieniam. Co w tym anonimowego? Mimo że tylko wymieniam baterię, to i tak przed wyjściem z kabiny muszę spuścić wodę, bo osoby czekające w kolejce pomyślą, że jestem fleja, bo nie spuszczam wody. Idę też umyć ręce, bo znów osoby czkające w kolejce pomyślą, że jestem fleja, bo nie myję rąk po skorzystaniu z toalety.
MamaMuminka1234 Odpowiedz

Ale czemu toaleta? Nie macie jakiegoś pomieszczenia socjalnego? Po co sobie utrudniać?

Odpowiedzi (9)
Venrosa Odpowiedz

Bardzo kulturalnie. Chwali się.

Zobacz więcej komentarzy (3)

#1Q2Ob

Jestem młodą kobietą. Jestem również atrakcyjna i lubię seks. Postanowiłam to wykorzystać i zaczęłam uprawiać seks za pieniądze. Z tym że na przystojnych facetów nawet nie spojrzę.
Najbardziej lubię starych, obleśnych dziadków, Januszy, których kobieta o zdrowych zmysłach nawet by nie tknęła. Jeśli w grę wchodzi młodszy, to ważne, żeby był równie obrzydliwym przegrywem, a najlepiej prawiczkiem (zapewne z musu). Niesamowicie mnie to podnieca.
PlemnikZabojca Odpowiedz

Myślę że na tej stronie miała byś dużo klientów.

Odpowiedzi (2)
Dragoon Odpowiedz

Kobieta, która leci na takich co myślą, że żadnej się nie podobają... Bohater nie zawsze nosi pelerynę.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (9)

#eYyy5

Czasami zdarza mi się wyłączyć z otaczającego się życia, ale pod kontrolą. Czyli na przykład, jadąc autobusem i czytając czy ucząc się, potrafię wyciszyć wszystkie inne dźwięki, tak że nie słyszę o czym rozmawiają ludzie wokół. Jednak wiem gdzie w danym czasie się znajduję, na jakim przystanku jestem, kiedy wysiąść.

Raz wyłączyłam się nieświadomie. Byłam ze znajomymi w kawiarni. Zamówiliśmy napoje, zajęliśmy stolik i czekaliśmy, kiedy kelnerka przyniesie nam zamówienie. Siadłam, a w sekundę potem moja kawa stała przede mną. Tyle że była bez mleka, a zamawiałam białą.

Udając, że nie miałam zawieszenia w czasie, tylko skomentowałam, że nie ma mleka. Okazało się, że kelnerka o tym wspomniała i ma je donieść, na co ja się przecież zgodziłam.

Tylko że ja nic kompletnie nie pamiętam. Co mówiłam, co się działo. Nikt nic nie zauważył, bo rozmawiałam i zachowywałam się normalnie.
Lorayne Odpowiedz

Moja koleżanka miała podobnie, ale okazało się, że miała anemię. Ja też tak mam, ale w dużo mniejszym stopniu (dojdę z punktu A do punktu B, ale wybudzę się jak będę musiała odpowiedzieć komuś kto się do mnie odezwie), ale ja mam problemy z koncentracją.

Pielgrzym Odpowiedz

Ja tak czasami mam jak jadę autem, kontroluje co się dzieje, ale np. po jakimś czasie orientuje się że nie pamiętam nic z poprzednich 10 km. Od razu mówię, że mój mózg to kontroluje, bo nigdy nie miałam wypadku.
Pozdrawiam

Odpowiedzi (5)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#JvPmW

Od urodzenia mieszkam w niebezpiecznej dzielnicy. Na porządku dziennym było okradanie dzieci z kasy i telefonów przez tak zwanych rycerzy ortalionu.

W gimnazjum znalazłem sposób na oszczędzenie pieniędzy i telefonu. Otóż zawsze nosiłem przy sobie jednego blanta. Zawsze gdy podchodził do mnie jegomość w dresie z klasycznym pytaniem: "Masz jakiś problem!?", odpowiadałem, że nie mam z kim zapalić. Takim o to sposobem znam po imieniu większość osiedlowych Sebixów i nie jestem już narażony na kradzież z ich strony. :)
Niezywa Odpowiedz

Niby dobrze ale jednak nie do końca.

Odpowiedzi (7)
jprdl Odpowiedz

Ale za to palisz xd

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#4pZQH

Około 6 lat temu, jako uczeń zawodówki o profilu gastronomicznym, miałem praktyki na kuchni w jednym z ośrodków.
Pewnego dnia miałem pozornie proste zadanie: wydać obiadokolację dla około 40 osób.
Na tę obiadokolację było przygotowane spaghetti bolognese.
Na kuchni zostałem ja i pomoc kuchenna, gdyż kucharze, po moim zapewnieniu, że dam sobie radę, poszli szybciej do domu.

Kolacja prawie w całości wydana, gdy nagle z okienka kelnerka pyta się mnie, gdzie jest kolacja dla dwóch wegetarianek.
Jako iż nie miałem wtedy smartfona z internetem, na którym to szybko sprawdziłbym co wegetariańskiego i dobrego można przygotować na szybko na kolację, wpadłem na wspaniały pomysł.
Otóż po prostu przecedziłem cały sos przez bardzo drobne sitko, tak żeby nie było tam ani kawałka mięsa, doprawiłem pieprzem i solą i podałem z makaronem jako "Makaron z sosem pomidorowym".
W duchu modliłem się, żeby owe panie nie odgadły, że coś jest nie tak. W końcu otwiera się okienko, kelnerka na mnie patrzy i mówi:
"Panie wegetarianki kazały pochwalić kucharza, bo dobry sos zrobił".
Mojacytrynka Odpowiedz

Którzy kucharze zostawiają praktykanta samego tylko z jakąś pomocą kuchenną a sami se idą do domu wiedząc że jest zaplanowana kolacja na 40 osób?

Odpowiedzi (3)
Skye Odpowiedz

Nie wiem czy to było na tej stronie, ale na 100% już to czytałam kilka miesięcy temu

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (10)

#F1aBC

Mam zdolności charakteryzatorskie, ale ujawniły się one w dość niespodziewanym dla mnie momencie.

Gdy w szkole podstawowej nadchodził dzień sprawdzianu z jakiegoś przedmiotu, którego nie lubiłam albo do którego się nie przygotowałam, charakteryzowałam się na osobę chorą. Używałam pasteli suchych i wyobraźni. Zawsze tak "podmalowałam" delikatnie swoją twarz, aby wyglądać na chorą i zmęczoną, że rodzice zmartwieni zostawiali mnie w domu. Czasem dodatkowym patentem było zrobienie sztucznej biegunki na majtkach "przypadkowo" zostawionych i zalanych wodą w łazience. I dobrze na tym wyszłam, jeśli chodzi o moją przyszłość zawodową :)
FoxyLadie Odpowiedz

Wspaniałe uczucie, znać swój talent i przeznaczenie :-).

Odpowiedzi (4)
leniwalisica Odpowiedz

Dorabiałam sobie stłuczenia, siniaki i oparzenia, piękne czasy, ach

Zobacz więcej komentarzy (5)

#pUINQ

Wczoraj zrobiło mi się wstyd, że jestem nauczycielką...

Grupa zawodowa, którą określa się mianem "inteligencji", zachowuje się gorzej niż gimnazjaliści. Cały ten strajk wydobył z nauczycieli ich prawdziwe oblicze. Jak nazwać "autorytetem" osobę, która prowadzi lekcje wychowawcze o mowie nienawiści, a sama stosuje mobbing wobec swoich niestrajkujących koleżanek? Przez różne poglądy polityczne nauczyciele potrafią naprawdę zgnębić drugą osobę. W mojej szkole większość osób przystąpiła do strajku. Pozostałym nie odpowiada się nawet na zwykłe "cześć". To jest zachowanie dorosłych, inteligentnych osób? To jest szacunek do innych poglądów? To jest dobrowolność udziału w strajku?

Za czas protestu nauczyciele nie dostają wynagrodzenia. Nie wszystkich na to stać. Są różne życiowe sytuacje... A niektórzy po prostu nie chcą strajkować i tyle - i trzeba to uszanować!

W jednej ze szkół w czasie egzaminów osoby z KOD włączyły dźwięki trzody chlewnej. Nauczyciele wyszli podziękować im za wsparcie...

Podsumowując: strajk - tak, ale nie w takiej formie! Nie możemy zejść do poziomu Sebixów z osiedla...
fckgworld Odpowiedz

Dokładnie! Całym sercem popieram strajk, ale tych nauczycieli- idiotów śpiewających, robiących jakieś szurnięte plakaty, przebierających się w kostiumy... powinno się pociągnąć do odpowiedzialności. To jest funkcjonariusz publiczny?! Wstyd.

Odpowiedzi (7)
ArgentynskiKaktus Odpowiedz

Zgadzam się całym sercem. Jestem za podwyżkami dla nauczycieli, ale jak społeczeństwo ma patrzeć z szacunkiem na dorosłych ludzi, piszących teksty obrażające rząd i śpiewających je na melodie „Ale to już było”?

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (29)

#FIp26

Ostatnio czytałem wyznanie trochę mało anonimowe przez to, że ktoś żalił się na swoje nazwisko. Też zdradzę swoje, nazywam się Bułka. Nie miałem dotychczas w związku z tym żadnych problemów, czasem ktoś się uśmiechnął i już. Wszystko byłoby nadal OK, gdyby w ostatnim czasie nie pojawił się w mojej pracy nowy kolega.

Zarysowując sytuację, jestem kierowcą zawodowym. Jeździ się u nas w firmie w duetach, czyli dwie osoby na jednej ciężarówce - jedna jedzie swoje, potem druga, a pierwsza odpoczywa. Jak są rozpisywane plany (zwłaszcza zjazdy do domu/przyjazdy, czasem dostajemy je zbiorczo na wewnętrzny kanał komunikacji - typu A z B jadą tam, a C i D tam. W ostatnim czasie zwolnił się mój współtowarzysz niedoli, a dokładnie tego samego dnia zatrudnił się nowy gość, więc z automatu trafił na moje auto. No i od teraz te komunikaty wyglądają następująco: „W ten weekend do domu jedzie Bułka z Twarożkiem”. Nie, planiści nie fatygują się o chociaż „Bułka i Twarożek”.
Eluwahere Odpowiedz

Takie przyjemne, akurat na poprawę humoru :D

SpanieMoimNalogiem Odpowiedz

W jednej z firm, dla której realizowałem zlecenie pracował mężczyzna o nazwisku Mały, a jednym z jego współpracowników był człowiek o nazwisku Fiutek. Szef miał dziwny zwyczaj wywoływania pracowników do siebie po nazwiskach (do tego mówił szybko), więc czasem zdarzało się: "Mały Fiutek do mnie!". Może i dziecinny humor, ale sam przyznaje, że zawsze mimowolnie się wtedy uśmiechałem ;)

Zobacz więcej komentarzy (5)

#wvCSO

Wyznanie, które przeczytałam przypomniało mi o tym, jak to byłam zmuszona srać do reklamówki kilkadziesiąt razy.
Na wstępie chcę tylko zaznaczyć, że robię naprawdę duże kupy (do 20 cm długości), często mam zatwardzenia i nie umiem się wypróżnić inaczej niż kucając na sedesie*.

Zaczęło się to od kiedy przeprowadziliśmy się do starego bloku na 3 piętrze i kanalizacja była stara i rury strasznie wąskie. Dwa razy zatkałam kibel i musiałam przepychać i rozdrabniać gówno, żeby jakoś poszło w dół. Najbardziej anonimowa część - mieliśmy długą, dużą łyżkę, której mama używała do nakładania sałatek. Umyłam łyżkę i dałam pod zlew, chcąc potem mamę powiadomić o tym, by pod żadnym pozorem jej już nie używała, ale zapomniałam i skończyło się na tym, że przypomniałam sobie jak wróciłam do domu, a rodzice mojego ojczyma z mamą i siostrą zajadają się sałatką nakładaną tą łyżką. Może miałabym wyrzuty sumienia, ale sama musiałam ją zjeść, więc no...

Wracając do tematu: za każdym razem, kiedy jedziemy gdzieś na 2 lub więcej dni, zawsze muszę brać ze sobą reklamówki, bo moje gówna się nie spłukują. A jak jedziemy w gości lub oni przychodzą do nas, to muszę trzymać kupę dopóki nie wyjdą, no bo co mam powiedzieć "a tak tylko sram sobie od czasu do czasu w reklamówkę" (którą muszę wynieść do dużego kontenera koło bloku). Próbowałam wszystkiego na zaparcia i i tak nic nie daje. Do tego mimo mojego młodego wieku już mam hemoroidy i dochodzi do tego, że jak sram, to płaczę z bólu i bezsilności.

*siadam na kibel, opieram się plecami o klapę /spłuczke (?), podkurczam kolana i daję stopy na sedes. Raz srając w ten sposób w toalecie publicznej, za przeproszeniem, wyjebałam się i byłam cała w gównie...
paella Odpowiedz

Twoje częste zatwardzenia mogą być spowodowane różnymi schorzeniami. Warto się przebadać.

Akwamarynowa Odpowiedz

Siadając w ten sposób (oparta plecami o klapę/spłuczkę) sama blokujesz sobie 'wyjście'. Lepiej siedź lekko pochylona do przodu a pod stopy podłóż coś, żeby kolana były trochę wyżej niż dupka usadowiona na tronie.
Sposobu na zaparcia nie szukaj w aptece, tylko przede wszystkim w swoim menu. Świeże warzywa i owoce powinny być na porządku dziennym. Posiłki staraj się jeść regularnie i pij dużo wody, nie musi być gazowana, wystarczy zwykła przegotowana.
Powodzenia ;)

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (17)

#SBGbD

W moim domu niby nie było biedy, ale zawsze były wydzielone porcje i nawet jeśli się chciało, to nie można było sobie dołożyć np. obiadu. Ot, takie zasady.

Kiedyś byliśmy zaproszeni na wesele. Ja byłem jeszcze młody, miałem ze 13 lat, więc o 22.00 rodzice odesłali mnie i starsze siostry do domu. Przed wyjściem zrobiłem coś, czego dziś się bardzo wstydzę: nałożyłem sobie w kieszenie marynarki (!) kawałki kurczaka i kotlety schabowe i tak obładowany poszedłem do domu. Boże, jak dobrze było wieczorem siąść w łóżku i najeść się do woli...

Wtedy wydawało mi się, że jestem cwany i zaradny, dziś to wspomnienie wywołuje u mnie zażenowanie.
SzaraSkarpetka Odpowiedz

Zażenowani to powinni być twoi rodzice, przez to że musiałeś takie coś zrobić żeby się najeść...

Odpowiedzi (7)
FoxyLadie Odpowiedz

Nie widzę w tym żadnego powodu do zażenowania. Po prostu miałeś odwagę spełnić swoje marzenie i dobrze ci to chyba zrobiło :-)

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie