#w4QrK

Moja mama ma koleżankę wróżkę. Jak dotąd sprawdziło się wszystko, co jej i mi wywróżyła. 
Kiedyś powiedziała mi, jak byłam młodsza, że wyjdę bogato za mąż i nie będę mieszkać w Polsce. 
Jak każdy człowiek czasem martwię się o przyszłość i o to, że coś mi się może stać. Boję się, że mogę w każdej chwili umrzeć, mimo że nic mi nie jest (nie znamy dnia ani godziny, wiadomo). Gdy o tym myślę, zawsze sobie przypominam to, co powiedziała wróżka i wiem, że martwić się mogę dopiero po ślubie.

#taJg5

Od kilku lat podkochuję się w jednym facecie. Najpierw był wolny, ale nie miałam szans, bo był zakochany w dobrze znanej mi dziewczynie, a nasze wspólne znajome próbowały ich swatać. Nic z tego nie wyszło, a teraz on spotyka się z inną dziewczyną.
Jestem tak daleko we friendzonie, że poznałam rodziców jego dziewczyny, a w weekend mam podrzucić paczkę jej bratu na obóz.

#5rp0O

Wyznam anonimowo, że nienawidzę, jak ktoś wyświetla wiadomości i nie odpisuje od razu (albo chociaż najszybciej jak to możliwe). Żyję wedle swojej zasady, że jeśli nie mogę teraz odpisać albo może mi nie starczyć czasu, to nie wyświetlam wiadomości. Dopiero kiedy mam na to czas, to wchodzę w wiadomości, czytam i odpisuję.
A dlaczego o tym piszę? Bo mam taką koleżankę, która nawet jak nie może pisać, to wyświetla wiadomości ode mnie i nie odpisuje albo pisze, że teraz nie jest w stanie odpisać i zrobi to, kiedy będzie mogła, a i tak się upominam.

Na jednym z naszych spotkań powiedziała, że jak chcę jej wysłać jakiegoś tiktoka, to mam się nie krępować i ona bardzo chętnie go obejrzy. No i na czym się skończyło? Na tym, że jakiś czas temu wysłałam jej kilka i nie odpisała mi na żadnego. Podejrzewam, że nawet ich nie obejrzała.

Pewnie brzmi to dosyć dziecinnie, że się spinam o takie rzeczy, ale jest mi po prostu przykro, że ciekawa jestem jej reakcji lub zdania na różne rzeczy, sytuacje, a ostatecznie czekam, czekam i się doczekać nie mogę. Zwłaszcza że sama jak odpisuję, to na wszystko, bez względu, czy to jakaś dziwna sytuacja, czy drama, czy zwykłe tiktoki.

Teraz się tak zastanawiam, czy ktoś jeszcze ma podobne zdanie, czy może to ja jestem taka j*bnięta XD Możecie się podzielić swoją opinią, chętnie poczytam (mówię poważnie).

#QyJiU

Nie umiem pokochać mojej dziewczyny. Od półtora roku nie jestem w stanie jej pokochać. Miała być na pocieszenie po byłej i w sumie dalej po to mi jest. Głupio mi, że jej nie kocham, ale mam wrażenie, że ona też mnie nie kocha, więc nie uważam tego za nic strasznego.
Miłością mojego życia jest moja była dziewczyna, z którą nie jestem od dwóch lat. Nie umiem iść dalej, nie chcę iść dalej, wolę się łudzić, że ona kiedyś wróci, niż się z tym pogodzić. Codziennie od dwóch lat za nią płaczę, oglądam nasze wspólne zdjęcia, myślę o niej przed snem. Nie wiem, jak to zmienić, nie wiem, co zrobić, żeby przestała mieszkać w mojej głowie, nie wiem, dlaczego myśląc o niej, wciąż mam motylki w brzuchu.

#UKHy1

Zacznę od tego, że jestem młodą kobietą. Jako siedemnastolatka mieszkałam ze swoim byłym chłopakiem (problemy rodzinne i nie miałam gdzie indziej uciec), robiłam wszystko, żeby mu się jakoś zrewanżować. Gotowałam, sprzątałam, tak żeby wracał z pracy i było wszystko zrobione. Wiele razy nadużywał mojego ciała, mimo wielu sprzeciwów. Nie miałam co zrobić, gdzie pójść. Sam zaproponował, żebym się do niego wprowadziła, mimo że dysponowałam małymi środkami (chodziłam jeszcze do szkoły).

Po dwóch latach mnie zdradził ze swoją byłą. Za pierwszym razem wybaczyłam. Za kolejnym wyrzucił mnie z domu, nazywając mnie utrzymanką i dz*wką.

Poradziłam sobie sama, ale nie mam komu o tym powiedzieć, a bardzo ciąży mi to na duszy. Do dzisiaj zastanawiam się, czy naprawdę byłam niewystarczająca.

#qv6wB

Dawniej dzieci z lekkim katarem czy kaszlem chodziły do szkoły. Ze złamaną ręką trzeba było iść i pisać drugą, nawet jak się nie umiało. Norma.

W którejś klasie podstawówki mieliśmy mieć robione zdjęcia. Oczywiście nie za darmo. Ustalono je na wtorek albo środę, zależy, jak fotograf się wyrobi. 

W niedzielę zaczęłam kichać i troszkę kaszleć. W poniedziałek poszłam normalnie do szkoły. Dobrze się czułam, nic mi nie było, choroba nie zaczęła się rozwijać. Jednak we wtorek musiałam zostać w domu, bo mama powiedziała: „Co jeśli kogoś zarazisz?”. 
W środę „na wszelki wypadek” również zostałam w domu, za to w czwartek już bez problemu poszłam do szkoły. 

Pochodzę z biedniejszej rodziny. Dopiero po latach zrozumiałam, że mama nie chciała, abym miała zrobione zdjęcie, bo zapewne nie było czym zapłacić.

#NUJHn

Jak byłam nastolatką, kradłam. Kradłam mega dużo, od słodyczy po jakieś ciuchy, nawet czasami buty. Byłam z rodziny dość pieniężnej, więc raczej niczego mi nie brakowało, ale ja zawsze chciałam jak najwięcej, swojej kasy szkoda mi było wydawać, a rodziców nie chciałam się wiecznie prosić. Nie złapali do momentu, aż poszłam do drogerii i chciałam ukraść podkład do twarzy. Drogeria znajdowała się w galerii, a że była sobota, to trochę tam ludzi było. Schowałam ten podkład do kieszeni i wyszłam. Poszłam wtedy do jakiegoś sklepu z ubraniami, w którym było naprawdę sporo osób, a  ja już wybierałam, co tu można ukraść... Nagle na swoim ramieniu poczułam stukanie. Odwracam się, a tam pani, która pracuje w drogerii. Przy wszystkich, na głos, powiedziała: „Odłożysz to, co ukradłaś na miejsce czy wzywamy policje?”. Każdy spojrzał się na mnie, jakby ducha zobaczył, a ja od razu zrobiłam się czerwona. Poszłam z tą panią, odłożyłam ten podkład i przeprosiłam. 

Od tamtej pory nigdy nic nie ukradłam i do momentu, gdy nie zlikwidowali tej galerii, nie wróciłam tam. Minęło 10 lat, a ja nadal robię się czerwona, gdy o tym myślę. Wstyd mi do tej pory.

#bSVOz

W liceum miałam jedną dużą miłość. Bardzo się zakochałam i mimo zerwania po półtora roku związku to wszystko za mną chodziło i nie dawało mi spokoju, nawet teraz, po 2 latach od zerwania. Do niedawna często się widywaliśmy i mamy koleżeńskie stosunki, chyba dobrze idzie mi udawanie, że wcale nie złamał mi serca.
Jestem teraz na pierwszym roku studiów i poznałam innego chłopaka, który może nie jest zupełnie w moim typie, ale względnie mi się podoba. Problem jest w tym, że ostatnio spotkałam miłość z liceum. Przeraża mnie to, że serce zaczęło walić mi jak młot i wszystko, o czym myślałam, to było to, czy mamy jakąkolwiek szansę. I tak ciągle siedzi mi z tyłu głowy, jak miłość, której żałuje się do końca życia, że się w pełni jej nie wykorzystało...
Doprowadza mnie to do totalnej rozpaczy i czuję się źle wobec faceta, z którym jestem teraz, a którego bez zawahania bym wymieniła na eks, gdyby tylko powiedział słowo. Chciałabym przestać żyć iluzją, naprawdę, ale nie potrafię zapanować nad tym uczuciem.

#s8t5x

Jakoś dwa tygodnie temu zaczęłam robić taki mały, lokalny „biznes” (robiłam figurki z modeliny na zamówienie). W moim sąsiedztwie (obecnie jestem na wakacjach u babci) jestem znana z tego, że robię takie rzeczy. 
Ktoś się ostatnio zapytał, czy to prawda, że mam ADHD i spektrum autyzmu. Mówię, że tak, że jestem zdiagnozowana. 
Czym to się skończyło? 
Jak wcześniej ludzie zamawiali bardziej skomplikowane figury, tak teraz są to jakieś najprostsze, typu jakiś stickman. 
Uprzedzenia...
Dodaj anonimowe wyznanie