#xo8tT

Mój ojciec jest alkoholikiem i awanturnikiem. Ostatnio byliśmy u rodziny matki. Mojemu ojcu popsuł się humor i gwałtownie wyszedł z domu ciotki. Pojechał samochodem sam do naszego domu oddalonego o 300 km. Zostawił nas z ciężkimi bagażami.
Przyjechałyśmy następnego dnia. Była już noc, a ojciec nas nie wpuścił. Zadzwoniłam na policję. Policjanci przyjechali po 30 minutach i co stwierdzili? Że nie mogą nic zrobić do godz. 6, bo to byłoby zakłócenie miru domowego. I tak ogólnie rzecz biorąc, to według nich nic złego się nie stało i same jesteśmy sobie winne, bo nie wzięłyśmy w podróż swoich kluczy. Zasugerowali, że jedyne wyjście to ślusarz lub hotel, ale nas nie stać na takie luksusy. Chciałam, żeby chociaż wszczęli procedurę Niebieskiej Karty (po tylu latach...), ale oni nie widzieli tu przemocy.

Ojciec wpuścił nas nad ranem. Zrobił ogromną awanturę, doszło do rękoczynów.

Chciałabym liczyć na służby. Wiara w opowieść ofiary jest niezwykle ważna. Po tej interwencji policji wzmocniło się moje przekonanie, że to może moja wina, że ojciec się tak zachowuje. I że w sumie nic złego nie robi, tylko ja mam jakiś problem.
I tym chciałam się podzielić.

#qv8gI

Moja dziewczyna należy do nieśmiałych osób, dużo czasu zajęło nam wejście na ten etap, kiedy oboje czujemy się w swoim towarzystwie swobodnie, długo walczyła z uczuciem wstydu. Teraz, po kilku miesiącach związku, wydaje mi się, że jest przy mnie całkowicie sobą i jestem z tego powodu szczęśliwy. Jednak ostatnio pomyślałem, że może te hamulce puszczają jej za bardzo...
Wczoraj, kiedy oglądaliśmy razem film, ona zaczęła dłubać w nosie. Dla żartów zrobiła kulkę i wytarła ją o mój policzek.
Nie jestem pewien, czy idziemy w dobrą stronę.

#kufVy

Mam 27 lat i tęsknię za dawnymi czasami, za tym, kiedy miałam 18-21 lat, były to najlepsze lata mojego życia. Poznałam wtedy miłość swojego życia (przynajmniej wtedy mi się tak wydawało), mieliśmy sporo wzlotów i upadków, ale dość dobrze wspominam ten związek. Tęsknię za beztroską, za siedzeniem z koleżankami w parku, za wypadami nad jezioro, za pogodą ducha, za letnimi pracami sezonowymi, za spacerami z chłopakiem, za odwiedzaniem mojej przyjaciółki w porcie żeglarskim, bo tam się szkoliła, za gadaniem godzinami o byle czym. Owszem, każdy wiek ma swoje problemy i tutaj też tak było, ale nie ukrywam, że było lżej. Pochodzę z małej miejscowości na Podlasiu, teraz mieszkam w dużym mieście i nie podoba mi się ciągły hałas i życie w biegu. Nie lubię łażenia po klubach i knajpach. Tęsknię za jeziorami, lasami, spokojem, śpiewem ptaków i szumem drzew. Tutaj naprawdę jest o to ciężko.

#iIcnG

Lubię wchodzić na portal ze znanymi lekarzami i czytać opinie pacjentów, głównie dotyczące psychoterapeutów. Zdaję sobie sprawę, że bywają one przesłodzone, ale podnosi mnie na duchu fakt, że jest tylu empatycznych, pomocnych ludzi, u których można uzyskać pomoc.

Do momentu, aż spojrzę na cenę wizyty.

#cnoIh

Całe życie byłam nieśmiałym, zamkniętym w sobie dzieckiem. W domu się nie przelewało, dlatego też zawsze trzymałam się na uboczu. Byłam również łatwym kozłem ofiarnym przez cały okres edukacji, wiecie, jak to jest – brzydka, gruba, biedna, wieśniaczka. Aż do momentu, w którym jako już pełnoletnia osoba znalazłam pracę jako tancerka w night-clubie. Nie wiedziałam za bardzo, o co w tym wszystkim chodzi, ale zaryzykowałam i poszłam. I to była najlepsza decyzja w moim dorosłym życiu, w końcu poczułam się doceniona, ważna i wyjątkowa. Klienci mnie uwielbiali, dziewczyny z pracy były miłe, szefostwo również, no i wiadomo, w końcu miałam pieniądze – coś, o czym wcześniej mogłam tylko pomarzyć. W końcu stać mnie było na wyjście ze znajomymi na kawę, pizzę czy do kina. Zaakceptowałam również swój wygląd i nabrałam pewności siebie. Niestety w domu zaczęli coś podejrzewać, wmawiać, że praca tancerki to wstyd i zrezygnowałam. 
Na tym wyznanie mogłoby się skończyć, ale od zawsze marzyłam, żeby być „kimś”, ale nie miałam na siebie pomysłu. Po szkole chciałam postawić na swój rozwój, a potem iść na studia. Niestety rodzice kazali mi się wyprowadzić z domu. Byłam zagubiona, bez pieniędzy, bez perspektyw.
Udało mi się skończyć studia (kierunek – typowe bezrobocie, niestety ciężko było pogodzić pracę i utrzymanie się samej z nauką na wymagającym kierunku, więc skończyłam łatwy kierunek bez perspektyw), mieszkam sama, mam beznadziejnego faceta, który mnie nie szanuje i nie stać mnie na nic. Kiedy wchodzę na profile dawnych koleżanek z pracy, łapie mnie to ukłucie zazdrości. Dzięki pracy w klubie miały pieniądze na rozwój i niektóre teraz mają świetne zawody, podróżują po świecie, mają dobre auta, nie narzekają na poziom życia. A ja nie mam nic, nie stać mnie nawet na weekendowy wyjazd za miasto.

Bardzo żałuję, że wtedy zrezygnowałam, bo teraz mogłabym być spełnioną kobietą po studiach, stać by mnie było na kursy doszkalające itp., miałabym pieniądze na dobry start w życiu. Teraz już czuję, że za późno na zmiany i tkwię w takiej beznadziei.

#sSb8e

Często czegoś zapominam, ale przed chwilą przerosłem samego siebie. 
Gotowałem obiad i gdy byłem już w końcowej fazie, chciałem pomóc sobie łyżką w nakładaniu sosu. Zapytałem się mamy, czy nie widziała gdzieś łyżki, której przed chwilą używałem, ona odpowiedziała, że nie. Po krótkim ogarnięciu wzrokiem kuchni nigdzie owej łyżki nie zauważyłem. Po tym mama spojrzała na mnie ze śmiechem i powiedziała: „Trzymasz ją w zębach!”.
Tak jak wspomniałem, nieogar ze mnie i często czegoś zapominam...

#fvMli

Mieszkam w domu z rodzicami, z kotem i z dwunastoletnią siostrą. Ostatnio pan kot stał się bardzo nerwowy i rozjuszony, czaił się i uciekał przed domownikami – nikt z nas nie wiedział, co jest grane. Po prostu widzieliśmy, że coś jest nie tak z psychiką naszego kocura.
Pewnego dnia rodzice gdzieś pojechali. Byłam pewna, że zabrali siostrę ze sobą, więc udałam się do łazienki, aby wziąć długą, relaksującą kąpiel zwieńczoną posiedzeniem na porcelanowym tronie, ale coś pokrzyżowało mi plany.
Tuż po przekroczeniu progów łazienki ujrzałam moją siostrę, która z uporem maniaka trzymała biednego kota i starała się zmasturbować go analnie wibrującą szczoteczką elektryczną. Moją...
Dodaj anonimowe wyznanie