Będąc na studiach, kilkakrotnie spuszczałem się do szamponów dziewczyny mojego współlokatora.
Kurtyna.
Oglądam z tatą film długo po godzinie 20.
Pojawia się scena erotyczna, więc - jak to małe dziecko - pokornie odwracam wzrok.
Po chwili słyszę rozentuzjazmowany głos mojego taty:
- Pół minuty! Ku*wa, nawet krócej ode mnie!
W czasach liceum wybrałam się na imprezę. Umowa była taka, że mój chłopak pójdzie na nią wcześniej beze mnie, ponieważ musiałam tego dnia coś załatwić, co oznaczało, że lekko się spóźnię.
Przychodzę, a mój chłopak już na dobre poleciał w zabawę, bo był ledwo przytomny. Zaczęłam go ogarniać i stwierdziłam, że dzisiaj się nie pobawię, bo ogarnięcie chłopaka jest dla mnie ważniejsze. Jednak on kiedy zaczęłam mu pomagać już był tak pijany, że zaczął mówić "Ale zostaw mnie, ja mam już dziewczynę". Ucieszyłam się, że mam tak wiernego chłopaka :)
Niedługo się jednak okazało, że leci na dwa fronty i chodziło mu o tę drugą...
Mam 29 lat, jestem po rozwodzie. Wychowuję sam córkę od 4 lat. Była żona się nie interesuje. Pracuję na etacie, a w dni wolne idę do drugiej pracy. Pracuję tylko od 7-15, żeby mieć opiekę przedszkola dla córki. Po pracy oczywiście sprzątanie, gotowanie, pranie, zabawa i nauka z młodą.
Co jest w tym anonimowego? Często wracając z pracy jadę dużo dłuższą drogą, żeby chociaż te pół godziny spędzić w aucie w ciszy i spokoju. Te pół godziny pozwala mi przetrawić codzienne wstawanie o 5 rano, daje mi cierpliwość do dziecka i siłę na zajmowaniem się domem.
Jestem tatą, mama i dwoma pracownikami w jednym, którzy w wolnych chwilach starają się zapanować nad porządkiem i kuchnią w domu.
PS Nie, nie jestem brzydki i mógłbym znaleźć sobie kobietę, która weźmie na barki część obowiązków, ale która tak mocno pokocha obce dziecko?
Jestem przed 26 rokiem życia i pracuję na ochronie. Najbardziej mnie wkurza gość, z którym mam zmianę. Mamy małą budę 3x3, więc jest ciasno itd. Sam liczę czas do 20 listopada, aż pójdzie stąd, gdyż nie mogę z nim wytrzymać, a wszystkie prośby czy rozmowy olewa. Pierwsza sytuacja, co dzień leje gdzie się da spirytus, żeby niby odkazić, ale muchy też nim zabija. Ze względu na wymiary budy mamy w niej fajny zapach. Światło można zapalić tylko na czas wypełniana książek służbowych. Obchody? Mi się nie chce, więc sam rób. Ogrzewanie? Nie, bo mi wieje, tak samo w lato z klimatyzacją. Ja potrafię włączyć, jak pójdzie na papierosa, wraca, to od razu wyłącza. Efekt? W nocy potrafi siedzieć w 10 stopniach. A teraz narzeka na to, że wiecznie boli go głowa. Nie rozumie, że wieczne opary spirytusu, siedzenie w gorącu lub zimnie do tego się dokładają. Poza tym każdy, którego widzi, nawet jak idzie chodnikiem, to jest pijak, menel lub alkoholik. Komuś wyszła praca 14h na dobę? O, to przechlapane, nawet nie może się nachlać. Jeszcze całą dobę chodzi radio. Serio w nocy chciałbym trochę „odpocząć”. Nie chodzi o to, że chcę spać, ale chcę ciszy.
Mam 22 lata, nie mieszkam już z rodzicami od 5 lat, jednak ostatnio na pewien czas musiałam wprowadzić się do mieszkania, do którego dostęp ma mój ojciec. Dzisiaj przyjechał i wpadł w szał, zaczął się na mnie wydzierać (dodam, że w przeszłości zdarzało mi się dostać od niego w twarz bez powodu). Napisałam do mojego chłopaka, że się boję ojca i poprosiłam, żeby przyjechał, abym mogła bezpiecznie wyjść z domu. Wiedziałam, że mój ojciec przy nim na pewno mnie nie uderzy ani nie będzie agresywny wobec niego (zawsze przy ludziach udaje super ojca). Mój chłopak zadał kilka pytań odnośnie tego, co się dzieje, na które mu odpowiedziałam, żeby przyjechał jak najszybciej. Nie przyjechał, kompletnie mnie zignorował, przestał odbierać telefon.
Tydzień wcześniej, gdy leżałam w szpitalu czekając na nagłą i niespodziewaną operację, co prawda tylko zapalenie wyrostka, też prosiłam go, żeby przyjechał mnie odwiedzić. Bałam się, ta cała sprawa z narkozą, chciałam go po prostu zobaczyć na wszelki wypadek przed operacją. Nie przyszedł. Najpierw nie miał dla mnie czasu, a potem powiedział, że jedzie nad morze, ma już kupione bilety na pociąg i nie chce tego przełożyć, bo on potrzebuje tego wyjazdu. Wrócił dopiero po czterech dniach. Nie odwiedził mnie ani przed, ani po operacji, dopiero jak wypisano mnie ze szpitala.
Gdybym to ja wiedziała, że on naprawdę mnie potrzebuje, to przyjechałabym nawet taksówką w piżamie.
To nie jest pierwszy raz, kiedy mnie tak wystawił. Przy znajomych udaje super chłopaka, ludzie uważają go za nie wiadomo jak dobrą osobę, ale przy bliższym poznaniu kompletnie nie można na niego liczyć. Te sytuacje to tylko wierzchołek góry lodowej tego, jak często mnie lekceważył i skupiał się tylko na sobie. Wystawił mnie też w moje urodziny w tym roku, nigdy nie miał dla mnie czasu, bo ważniejsza była jego pasja, koledzy itp. Cały czas do niego wracałam, ale po dzisiejszym zdarzeniu wiem, że to koniec. Naprawdę, wiem, że zrobiłabym dla niego wszystko, ale widzę po jego gestach, że jest to człowiek, który dba tylko i wyłącznie o swoje dobro. Smutne.
Mój chłopak oznajmił mi, że prędzej rzuci mnie niż palenie :(
Dziś, pierwszy raz od 10 lat życia w małżeństwie, dostałam orgazm. Z miejsca chciałam tu podziękować producentom elektrycznych szczoteczek do zębów...
Pewnie każdy w dzieciństwie miał swojego ulubionego pluszaka, z którym się nie rozstawał. Ja takiego też miałam. I w sumie mam go dalej. Odkąd go dostałam to zasypiałam tylko z nim. Studia skończyłam, od półtora roku mieszkam z narzeczonym i kotem.
Najlepiej jest kiedy wieczorem w łóżku znajduje się mój facet, kot i pluszak.
Kota nie ma? Pół biedy, kot to kot.
Mojej drugiej połówki nie ma, bo wyjechał? No jakoś przeżyję.
Ale jak nie ma pluszaka, to nieważne w jakim jestem stanie (tak, nawet po ostrej imprezie), muszę go znaleźć i z nim zasnąć... Baba 27 lat i śpi z pluszakiem...
Chciałam wysłać pocztówkę.
Nie miałam pewności, jak to zrobić, więc ostatecznie jej nie wysłałam.
Moje pokolenie to porażka, której jestem dowodem.
Dodaj anonimowe wyznanie