#Hs12I

Nigdy nie byłem zbyt towarzyski, więc nie miałem wielu znajomych, tylko jednego przyjaciela, z którym całe gimnazjum siedziałem w jednej ławce i wszystkie młodzieńcze wybryki przeżywaliśmy wspólnie. W liceum wybraliśmy inne profile, jednak kontakt się nie urwał i często wychodziliśmy razem na piwo czy sporadyczne imprezy. I właśnie imprez zaczęło się robić sporo kiedy wkroczyliśmy w falę osiemnastek. Nawet ja byłem często zapraszany jako kolega z klasy, więc mimo że nie przepadam za takimi wydarzeniami, to na niektórych się pojawiałem. 

Pewnej zimowej nocy miała właśnie miejsce osiemnastka naszego wspólnego znajomego, na którą poszedłem razem z moim kumplem. Cóż, jak to w młodzieńczym wieku, alkoholu było bardzo dużo, tak dużo, że w pewnym momencie już niewiele ogarniałem i w końcu urwał mi się film. Teraz mam wrażenie, że oprócz alkoholu było coś jeszcze, bo kolejne wydarzenia zapamiętałem bardziej jak sen niż coś rzeczywistego. Wydawało mi się wtedy, że kręcę z jedną dziewczyną, która mi się akurat podobała i w końcu udało mi się ją pocałować, a nawet obmacać gdzieniegdzie, co dla młodzieńca z burzą hormonów mogło być niezapomnianym wspomnieniem.

Kiedy się obudziłem, okazało się, że w swojej nietrzeźwości musiałem sobie więcej dopowiedzieć, niż stało się naprawdę. Bo otworzywszy oczy, zauważyłem, że trzymam dłoń głęboko w spodniach mojego najlepszego przyjaciela, który wciąż spał po całonocnej imprezie. Kiedy do mnie dotarło, co się stało, szybko zabrałem co moje i uciekłem do domu, zastanawiając się, czy właśnie całą noc całowałem i macałem mojego kumpla.

Dziś minęły dwa lata, a ja wciąż nic mu nie powiedziałem, szczęśliwie nikt tego chyba nie zauważył.

#WCoSM

Za granicę wyjechałam jeszcze jako dziecko. Co za tym idzie, nie czytałam wielu polskich lektur. Niedawno jednak zakupiłam całkiem sporo książek, które omawia się w gimnazjum i liceum. Rodzice są zadowoleni, że chcę się zanurzyć w polskiej literaturze, a prawda jest taka, że chcę w końcu zrozumieć memy, np. o Łęckiej i Wokulskim. Tak że "Lalka" pójdzie na pierwszy ogień. Życzcie mi powodzenia.

#Q2zAR

Kojarzycie komiks ''Futerkowce''? Strasznie mnie bawił pasek, na którym bohaterowie rozmawiali na czacie i na pytanie ''co lubisz?'' (oczywiście zadanym w kontekście erotycznym) odpowiedzieli ''obierać ziemniaki''.

Już mnie to nie śmieszy... Od kiedy się okazało, że moja dziewczyna wykona z rozkoszą absolutnie wszystkie prace domowe, jeśli tylko każę się jej rozebrać do naga i będę ją poganiać pejczem.

Od czasu tego odkrycia problem obierania ziemniaków czy zalegającego w koszu na brudy prania zniknął...

#HZrt2

Jestem chirurgiem. W szkole podstawowej znęcała się nade mną grupa chłopaków. Było naprawdę nieprzyjemnie, że tak oględnie powiem - włącznie z biciem i nurzaniem głowy w sedesie. Więcej chyba nie muszę pisać.

Kiedy wczoraj na dyżurze po wypadku z pękniętą śledzioną trafił do mnie jeden z nich, zobaczyłem w jego oczach prawdziwy przestrach - obaj się rozpoznaliśmy. Próbował nie wyrażać zgody na zabieg, ale poinformowałem go, że wtedy najzwyczajniej w świecie umrze, bo w zasięgu dość dużym nie ma żadnego innego chirurga (tak, w nocy zostaje jedna sztuka, przynajmniej w moim szpitalu). 
Kazał ściągać kogoś innego albo przetrzymać się do rana. Poinformowałem go, że oczywiście, że spróbuję ściągnąć, bo zabieg jest duży, ale zanim dotrą, muszę zacząć. Przerażenie w jego oczach sprawiało mi taką radość, że aż mi wstyd. 

Wiem, że nie powinienem się mścić, ale... O ironio, nawet tego nie robiłem, naprawdę ratowałem mu życie. Nikt z moich kolegów nie dojechał, musiałem sobie poradzić. Udało się.

#VkyeM

Byłam w klubie ze znajomymi, gdy pojawił się ON. Bóstwo. Nic tylko go brać. Oczywiście do tego dążyłam. Kolejne shoty i lecimy na podryw. Oczywiście byłam wciśnięta w kieckę, ukazującą dokładnie to, co trzeba i wysokie szpile. I te szpile mnie zgubiły.
Sytuacja, kochani, wyglądała tak:
Ja, niczym dzika kocica, sunę ku mojemu przystojniakowi krokiem godnym Anji Rubik na wybiegu.
On stoi i czeka, wyciąga rękę i wyczytuję z jego ust zdanie "Chodź tu do mnie".
Tak to wyglądało z mojej perspektywy. A z jego?

Wyobraźcie sobie nawaloną mnie, idącą (czyt. "czołgającą się niczym dwunożna gąsienica") ku mojemu ideałowi. I nagle BUM. Leżę. Widzę sufit. Szpila złamana. Kiecka w górze, podciągnęła się dosłownie pod sam biust. Majty na wierzchu. I mój tekst, do NIEGO, który podszedł mi pomóc.
- Bierz mnie, ogierze.

Nie, nie wziął mnie. Nie, nie jesteśmy po ślubie. Nie, nie jesteśmy nawet razem. Nie, nie spotkałam go już potem.
I nie, nie załamałam się. Do dziś się z tego śmieję, choć minęło już parę lat. Tak że... no. Uważajcie na wysokie szpile! I kolejne shoty...:D

#aTtvS

Zacznę od tego, że mam 23 lata jestem jedynakiem i jedynym nosicielem spodni w domu, opiekuję się także mamą i babcią. I tu zaczyna się historia właściwa.

Jak to w życiu bywa jest czas, że trzeba iść do pracy i zarabiać na utrzymanie. Chyba każdy to zna, u mnie było tak samo koniec technikum czas iść do pracy. Praca znaleziona "hajs się zgadza" wystarczy na utrzymanie domu i swojej pasji. Pewnie każdy się zastanawia do czego autor zmierza? A do tego że w miarę jedzenia wzrasta apetyt. Po jakimś czasie zaczęło się dziwnym trafem wszystko psuć, to tv, to lodówka itp. No cóż zepsuło się trzeba wymienić, wiec nawet zarabiasz, to możesz chyba kupić co? I kupowałem, nie miałem z tym problemu przecież mieszkam korzystam, a to tylko rzecz, która się zużyła. W końcu to moja mama i babcia, a coś im się od życia należy za moje wychowanie. Nie dostrzegałem, że babci powinny pomagać także pozostałe dzieci. Tak to trwało jakiś czas aż kobiety nie wpadły na pomysł "trzeba zrobić remont kuchni i łazienki" i to nie taki zwykły odmalować czy położyć nowe kafelki tylko przeprojektować całość i postawić od nowa ściany itp. kto robił ten wie jakie to jest czasochłonne i kosztowne.

Oczywiście nawet musiał za to płacić, jednak nawet to, że zarobki były niemałe nie starczało na wszystko, więc zdecydowałem się na kredyt, (wiem głupota) pieniądze szybko się rozeszły bóg wie na co (kolejny kredyt - jeszcze większa głupota). I właśnie teraz jesteśmy w chwili obecnej, z pracą mi nie wyszło i musiałem się zwolnic kredyty ciągle na mnie ciążą, po świętach wyjeżdżam za granicę by zarobić na spłatę długów. Tylko kobiety mówią mi ciągle "po co wyjeżdżasz, chcesz nas zostawić, przecież miałeś pracę itp.". Nikt jak do tej pory nie spytał mnie czy daje sobie radę, tylko coraz szersze kręgi rodziny pojawiają się i chcą a to wkręcenia do pracy lub pożyczki czy czegokolwiek. Psychicznie czuje się jak wrak, to ciągłe wykorzystywanie i inne złe emocje które na mnie spadają sprawiają ze mam już dość takiego życia. Chyba musiałem się po prostu wygadać.

#OHaVI

Będzie trochę anonimowo. Trochę, choć dla mnie to bardzo anonimowe.

Mam na karku już 21 wiosen, a od lutego 2012 roku (tak, już 6 lat) gram w popularną grę Słodki Flirt. Tak się w to wciągnąłem, że kiedy tylko zacząłem pracować, wykupiłem sobie punkty akcji tylko po to, żeby przejść odcinki jeszcze raz i zdobyć te ilustracje, które mi się podobały.
Warto było.

#pKab0

Najgorsze uczucie, jak zasypiasz około północy, budzisz się po drugiej w nocy np. za potrzebą do toalety, a potem kładziesz się i już nie możesz zasnąć do rana. Za nic w świecie nie możesz już zasnąć. Budzik zupełnie niepotrzebny, a za dnia po 2h snu czuję się, jakbym był nieprzytomny i wszystko mnie boli, a najbardziej głowa. Zawroty głowy, szumy uszne i otępienie. Około godziny 14-15 czuję już mega zmęczenie i senność, aż mnie mdli. No jest wyśmienicie.

#cWRfl

Kilka lat temu osoba mi bardzo bliska została wykorzystana seksualnie. Podczas imprezy, wśród swoich znajomych. Całkiem nieprzytomna po spożyciu alkoholu, bez świadomości. Dowiedziałam się niedawno - ból rozdziera mi serce. Nigdy nie zostało to zgłoszone z jednego powodu - bo ona sama tego nie pamięta, a z rozmów ze znajomymi wynikało, że miało to miejsce, był nawet jakiś film. Po kilku dniach od zdarzenia wszyscy się wyparli, nic nie pamiętają. Później była wytykana palcami.

Nie wiem, czy to szczęście, że nie pamięta, czy nie. Nie mogę zrozumieć jak to się stało, że jej "przyjaciele" do tego dopuścili, widząc dowody i podśmiewając się z niej zwyczajnie się wyparli, że coś miało miejsce, że nie pamiętają. Nie było dowodów, bo sami je ukryli. Sam sprawca jest winny, ale najbardziej winni są oni, że nie pomogli komuś, kto był bez świadomości po spożyciu.

Anonimowe jest to, że umieram w środku, nie wiem co robić. Tego się już nie da wyjaśnić, cofnąć, za wiele lat minęło. Życzę wszystkim, którzy to widzieli... nie żeby przeżyli to samo, ale żeby doświadczyli tego bólu dowiadując się, że takie coś spotkało ich bliskich.

Jeśli widzisz krzywdzoną osobę i nie pomagasz, to TY JESTEŚ WINNY! Reaguj, bo niszczysz życie nie tylko ofierze, ale całej jej rodzinie. Krzywda seksualna jest wyjątkowo parszywa i traumatyczna. Proszę, nie zostawiaj takiej osoby samej, bo to jest czyjaś siostra, brat, żona czy dziecko.
Dodaj anonimowe wyznanie