#yzwaK
Przed Wielkanocą widziałem się z moim kumplem, ona też się pojawiła. Rozmawialiśmy o świętach – jak i gdzie planujemy je spędzić. Mój kolega zdecydował, że na święta jedzie do domu. Ja zostaję w Warszawie, a ta dziewczyna mieszka z rodzicami w Wawce.
Napisała mi potem SMS: „Może spotkamy się w święta i pokażesz mi swoje jajka?”.
Chyba jednak nie mam paranoi.
#odp9P
Budzenie wszystkich w nocy o trzeciej tylko dlatego, że musi się napić? Norma. Jęczenie przez 30 minut, bo źle poduszka pod głową leży? Norma.
Najśmieszniejsze, że w dzień babcia normalnie sama wstaje, je i pije, a nawet przechadza się po domu. W nocy ma małą lampkę, coby po ciemku nie musiała w razie potrzeby wstawać.
Przez całą tę sytuację moja mama jest chronicznie niewyspana, a tata coraz bardziej odsuwa się od rodziny, za to ja... potajemnie życzę babci drugiego wylewu.
#mNY8d
Mój szef płaci mi za to, że podczas takiej konferencji mam na sobie wibrujące majtki i walczę z dojściem na oczach nieświadomych współpracowników.
#kTddj
Po pierwsze:
Pierwsza Komunia Święta, nie interesuje mnie to, że kogoś nie stać, że dziecko chce wesele w sukni z koroną. Moja komunia była 1998 roku. Jest nas troje. Mama i tata, żeby mi chociaż zrobić skromne przyjęcie w domu, nie rozpisywali się po świecie, że proboszcz kazał alby i bez wianka. Łącznie w maju ważyli razem 100 kilo, mama 45, a tata 55 kg. Tak, na kilka skromnych polskich obiadów ze schabowym, ziemniakami, rosołem czy tortem z cukierni i z moją albą, wiankiem ze stokrotek i bukszpanu, torebką, prezentem dla księdza itd. Najważniejsze jest wydarzenie w sercu, a nie nowy quad, telefon czy 10 000 zł. Nauczcie swoje dzieci wyrozumienia, akceptacji.
Po drugie:
Zadania domowe ze szkoły:
Rozżalanie się nad dzieckiem, że w 5 klasie podstawówki nie umie policzyć, że 9 koszyków po 4 zł kosztowało tyle i tyle. Jak nie wiedziałam, jak zrobić, to otwierałam książki szkolne, encyklopedię, atlasy. Sami musieliśmy do tego dojść, nikt waszych dzieci nie będzie głaskał po głowie na 5 roku studiów, że dobrze ściągę przepisał.
Po trzecie:
Śluby, rozwody, zdrady itd.
Nie interesuje mnie, że twój chłop nie chce dać ci rozwodu, najpierw trzeba było brać ślub lub NIE!!! a potem dawać d.... Są śluby państwowe, bez całej tej otoczki świętości. Są intercyzy, rodziny, prawnicy - miliony osób które uwolnią was od problemu. Nie zamieszkuj z nim z nią. I zanim zakochasz się w kolejnym łapserdaku, nierobie, pijaku z wzajemnością do pań to pomyśl, że to ci życie zniszczy.
Byłyby jeszcze ze 4 rozdziały, ale mam 40 stopni gorączki, przeczytam jeszcze coś na Googlu to wyparuje. PRZEPRASZAM!
#oQgt2
Szósta rano, kryminalna wpada na chatę, zawija mojego wujka, wywraca cały dom do góry nogami i zabiera wszystkie pieniądze oraz towar. Ale zaraz, zaraz... nie wszystkie! Moja babcia, jako rezolutna 75-latka, gdy zobaczyła, co się święci, szybko wyciągnęła ze swojej skrytki kilka tysięcy, wsadziła w majtki i udawała głuchoniemą.
#7oxmY
Żeby było ciekawiej, to nawet nie był ochroniarz. Dotarło to do mnie, bo typ nie robił obchodu. Raczej zajrzałby chociaż przez to okno, bo jednak tam na luzie można wejść. Dodatkowo raczej zwróciłby uwagę na kogoś, kto leży na podłodze z nogą w dziwnej pozycji. Wczoraj uświadomiłem sobie, że ten „ochroniarz” wyglądał bardziej jak... żul. Jestem absolutnie załamany sobą.
#NtjtH
Jasne. Mój mąż od tygodnia gra w „Wiedźmina” i tyle go widziałam.
#57eVk
Wracając do dziewczyny i mojego przygotowania, zacząłem rozciągać skórę, doznałem bardzo odczuwalnego załupka. Później bardziej uważałem. I po trochu wraz z kilkoma ranami, w końcu mój mały przyjaciel był zdolny do czegoś więcej. Nie wiem, czy postępowałem słusznie, prawdopodobnie powinienem udać się do lekarza i on chirurgicznie pozbawiłby mnie napletka. Ale naprawdę nie miałem z kim o tym porozmawiać w domu, a wstydziłem się mega. Do tej pory wydaje mi się, że mam za dużo skóry w tym miejscu.
Może ktoś miał podobnie? Do tej pory nie wiem, jak powinienem wtedy postąpić. To moje pierwsze wyznanie tu, boję się trochę złej oceny z waszej strony, jak i tego, że ktoś mi pokaże to wyznanie i powie coś głupiego na mój temat.
#ky2XQ
Najlepsze jest to, że są kosmetyki z ładnym albo przynajmniej niezłym składem bardzo często produkowane u nas w kraju, nasze rodzime marki, o których bym w życiu nie usłyszała, gdyby nie moje problemy – i na to też jestem wściekła, bo zagraniczny (i polski pewnie też) syf można kupić na każdym kroku.
Kończąc historię, ograniczenie chemii daje lepsze rezultaty niż super drogie (i syfiaste) emolienty od lekarzy. Sterydów i antybiotyków też już nie stosuję.