#kFmnD

Dorabiam sobie w weekendy. Nie mam dość ciężkiej pracy, ale jednak zdarzają się dni, gdzie idzie się narobić. Do domu zwykle wracam autobusem. I tym razem również tak było. Zmęczony wszedłem do niego, zapłaciłem za bilet i zacząłem szukać wolnego miejsca. Było jedno, a przynajmniej tak by się wydawało. Siedziała na nim i jednocześnie na drugim kobieta z ciałem mocno przy kości, trzymając na resztce miejsca jakieś torby. Zapytałem się, czy jednego nie ustąpi, ponieważ zajmuje dwa siedzenia, a mi się nie widzi stać 20 minut, skoro jedno jest wolne. Niestety to zadziałało na nią jak płachta na byka, bo strasznie się obruszyła. Zaczęła mnie wyzywać, że nie mam prawa jej uwagi zwracać, kim ja jestem, żeby tak mówić, to nie jest jej wina, że jest gruba i że powinienem zachować się po męsku i stać. Zanim zdążyłem coś odpowiedzieć, gość siedzący obok skwitował, że jak zamierza zajmować dwa miejsca, to niech zapłaci podwójnie albo przestanie tyle żreć, bo wygląda jak ludzik Michelin w wersji trzy razy szerszej. Część osób popatrzyła się na faceta i na babkę, po czym zaczęli się śmiać i cisnąć bekę. Babka nic nie odpowiedziała i wyszła na najbliższym przystanku czerwona ze złości. A ja miałem już dobry humor do końca dnia

#V9smK

Kilka lat temu pracowałem jako telemarketer. Była to sprzedaż produktów wiodącej marki telekomunikacyjnej w Polsce, często zdarzało się jednak, że trafiało się na samotną osobę, która po prostu ciągnęła rozmowę, ile się dało, żeby sobie po prostu z kimś pogadać.

Pewnego dnia dodzwoniłem się do jednej właśnie staruszki, a że system zbudowany był tak, że nie widzieliśmy kompletnie żadnych danych osobowych, łącznie z numerem telefonu (ochrona danych osobowych), robiła dokładnie to, co inni – gadała, a nic z tego nie wynikało i dla mnie było oczywiste, że nic nie kupi, ale mimo wszystko pozwoliłem sobie po prostu na zwykłą rozmowę.

Mieliśmy też taki chwyt, który polegał na „zaczepieniu” korespondenta lub korespondentki o adres, że możemy przyjść i wytłumaczyć, pokazać dokumenty osobiście etc., coby udowodnić, że wszystko, co mówimy, jest prawdą, i choć w praktyce nikt nigdy na to się jeszcze nie zgodził, bo wszyscy woleli załatwiać to wszystko tylko telefonicznie i przez kuriera, ona się zgodziła – chyba jako pierwsza za mojej kadencji.

Przy spotkaniu i podawaniu dat, nazwisk i innych danych do umowy okazało się, że owa staruszka to... matka mojego ojca, który zostawił nas 20 lat wcześniej, a którego nie zdążyłem nawet poznać. W taki oto sposób dostałem drugą babcię dzięki pracy, w której zarabiałem poniżej najniższej krajowej na umowie zlecenie.

#pdvCm

Gdy jechałam tramwajem, rozmawiałam przez telefon. Wypowiedziałam tylko: „Planuję zaliczyć tego anala, nie będę tysiaka za to płacić”. Miny pasażerów uświadomiły mi, że chlapnęłam coś nie tak...
A chodziło o to, że chciałam zaliczyć egzamin z chemii analitycznej i nie płacić za warunek...

#EOHcu

Moja mama nie biła mnie i rodzeństwa już od wielu lat, ale dzisiaj... Bardzo mnie to zaskoczyło.

Dzisiaj mojemu bratu skończyła się kara, więc mama pozwoliła mu wyjść na dwór.
W tamtym tygodniu zrobił z kolegami coś, co nie powinno mieć miejsca (ma 11 lat, a ja 14). Była o tym mowa na spotted. Ok. 30-40 minut później przyszła jakaś pani i jej syn do nas do mieszkania i powiedziała, że mój brat złamał chłopakowi okulary. Moja mama się wkurzyła, bo przeprowadziliśmy się niedawno i mamy dużo wydatków, i jak wyszła ta pani, to wzięła pas... Mój brat schował się do pokoju, w którym są rzeczy, których na razie nie używamy, tak zwanej graciarni. Moja mama wparowała mi do pokoju i zaczęła krzyczeć, gdzie on się schował, ja powiedziałam, że nie wiem, bo oglądałam telewizję i nie zwracałam na niego uwagi (widziałam, że miała pas w ręku i postanowiłam skłamać). Niestety znalazła go i wciągnęła do salonu. Zaczęła go bić, zamiast normalnie porozmawiać, a starsza siostra (15 lat) wyszła zapłakana z domu i wróciła, jak wszystko się skończyło i pojechała spać do babci. Ja zapłakana podniosłam trochę głos i powiedziałam mamie, żeby przestała, a ona zaczęła krzyczeć: „Nie drzyj się, nic mu się nie dzieje! Też chcesz dostać?”. Zaczęłam bardziej płakać i... mama uderzyła mnie pasem w ramię, a potem w nogi. Gdy wyszła, to zapłakana skryłam się pod kołdrę i płakałam. Siniaki zaczynają mi się robić na nogach, a ramię lekko spuchło i nie chcę go dotykać, bo boli. Czerwone ślady dalej są. Mój brat śpi... Obydwoje mamy spuchnięte od płaczu twarze. A moja mama siedzi w pokoju jak gdyby nigdy nic...

PRZYSIĘGŁAM SOBIE JUŻ DWA LATA TEMU, ŻE NIGDY NIE TKNĘ MOJEGO DZIECKA PASEM, KABLEM CZY WIESZAKIEM LUB INNYMI RZECZAMI. I tak zostanie.

#RsEp9

Leczę się psychiatrycznie. Osobowość borderline, depresja i tego typu sprawy. Stan się poprawił, było już całkiem, całkiem... i leczenie przerwałam, mimo że miałam totalną świadomość, że tego nie wolno robić. Dlaczego przerwałam terapię? Tak się złożyło, że mój lekarz przeszedł na emeryturę i pacnęli mi nowego. Pierwsza wizyta była zarazem ostatnią.

Osobnik mieniący się lekarzem na dzień dobry stwierdził, że nie mam depresji – wyrobił sobie pewną teorię i robił wszystko, by to, co się ze mną dzieje, do tej teorii dopasować. Stwierdził, że zażeram problemy, przez co dorobiłam się nadwagi i to jest przyczyna, że mam kompleksy. Cóż... W tamtym czasie pracowałam w korpo i stołowałam się przede wszystkim w fast foodach, co odbiło się na wadze. Sęk w tym, że waga absolutnie nigdy nie była czymś, czym bym się jakkolwiek przejmowała. Spasłam się do 90 kg? Trudno, przestanę żreć fast foody, to schudnę. Nie dało się gościowi tego przetłumaczyć, nadawał jak zepsuta płyta „zażera pani problemy, przez to jest pani gruba, a to jest przyczyną pani kompleksów”.

Cóż – takiego wała. Leczenie przerwane.

Swoją drogą moja siostra wraz z matką stwierdziły, że po trzydziestce nie mam szans na powrót do normalnej wagi, tym bardziej bez żadnych diet. Myliły się – zmniejszyłam ilość żarcia, zaczęłam się ruszać i po roku z wagi ubyło 20 kg. Wagę na normalnym poziomie trzymam od ponad dwóch lat, nie odmawiając sobie niczego, tylko jedząc po prostu mniejsze ilości.

#6kLI2

Mimo że mam 27 lat i nigdy nie robiłem tego z kobietą, wstydzę się skorzystać z usług profesjonalistki. Są cztery powody:
1. Boję się złapać jakąś chorobę,
2. Nie chcę, aby ktoś mnie rozpoznał, jak do niej idę.
3. Wydaje mi się, że jest to pójście na dużą łatwiznę.
4. Wstydzę się swojego ciała, a w szczególności dużego brzucha.

#d5cuE

Pierwsze krwawienie menstruacyjne pojawiło się u mnie, kiedy miałam 10 lat. Jako dziecko uznałam, że to dosyć niefajna sprawa i starałam się ją sobie jakoś umilić. W taki sposób zrodziła się idea.
Paniom będzie łatwiej to sobie wyobrazić, ale postaram się to opisać tak, żeby było jasne. Kiedy siadam na sedesie podczas okresu, to zdarza się, że spływająca krew nie chce się do końca odkleić, spłynąć, przerwać, co tworzy swoiste połączenie między mną a ubikacją. Wtedy rozszerzam nogi i wyjmuję moje specjalne pudełeczko, w którym trzymam pocięte na kwadraciki kawałki papieru toaletowego. Robię sobie sama konkurencję, w której muszę ich przykleić do tej spływającej krwi jak najwięcej, jednocześnie próbując nie dopuścić do przerwania ciągłości strumienia.
Kwadracik papieru toaletowego tnę na 20 części.
Mój rekord (jak na razie) to 38.

#V6vX2

Nasza córka ma 28 lat. Dzisiaj okazało się, że ma grupę krwi 0, chociaż oboje z żoną mamy AB i nie ma takiej genetycznej możliwości. Nie, ewentualna zdrada żony też by tego nie wyjaśniała, osoba z grupą AB nigdy nie urodzi/spłodzi osoby z grupą 0. Może to oznaczać tylko jedno – Gosia nie jest naszą córką. Nie mamy pojęcia, jak to się stało. Najbardziej prawdopodobna wydaje nam się podmiana przy porodzie...
Dodaj anonimowe wyznanie