#Y2YT1

„Ukradłam” obrączki dziadków i pierścionek zaręczynowy mojej babci.

Rok temu w niedużym odstępie czasu zmarli mój dziadek i babcia. Od tamtego czasu ich dom stoi ze wszystkimi ich rzeczami plus coraz większą ilością gratów. Ich mieszkanie jest częścią domu mojej cioci (córka dziadków i siostra taty), osobne wejścia itd. Ale dom ten sam (własność wujostwa). Odkąd dziadkowie zmarli, ciocia z rodziną zrobili sobie tam graciarnię, powoli pakując rzeczy dziadków i dorzucając swoje, z którymi nie mają co robić.

Kilka dni temu, pod nieobecności domowników, byłam w ich domu, bo wujostwo prosiło o karmienie i wyprowadzanie psa pod ich nieobecność. Przejście do mieszkania dziadków było otwarte i z ciekawości zajrzałam, chcąc trochę powspominać. To, co zobaczyłam, to była masakra. Szuflady powyciągane, pełno porozwalanych rzeczy itd. Niewiele myśląc, zajrzałam do komody, w której wiedziałam, że babcia trzymała biżuterię, żeby zobaczyć, czy ją też opróżnili. Całe szczęście jeszcze nie, więc po prostu zabrałam pudełeczko z ich obrączkami i pierścionkiem zaręczynowym (dziadkowie już ich nie nosili, bo po tylu latach nie pasowały) i schowałam je u siebie. Mam ogromny sentyment do tego typu rzeczy i nie chciałam, żeby to gdzieś się zgubiło podczas tych ich porządków albo, co gorsza, zostało sprzedane (ciotka to ten typ, który bez skrupułów sprzedałby takie rzeczy).

Teraz mam trochę wyrzuty sumienia, bo niedługo po ich śmierci pytałam taty, czy mogę to zachować na pamiątkę, ale stwierdził, że powinno to być podzielone pomiędzy jego i rodzeństwo, jednak widząc, co tam się dzieje, nie mogłam tego zostawić. Nie wiem, czy powinnam się przyznawać. Boję się, że jeśli któreś z nich się dowie, to zdecydują się podzielić i wtedy na pewno coś z tego przepadnie, a ja mam poczucie, że takie coś jak obrączki, powinno być razem. Liczę na to, że jeśli ktoś kiedyś sobie o tym przypomni, brak tych pierścionków zrzucą na fakt porządków i pomyślą, że gdzieś zgubiły się w trakcie i nie wiadomo, gdzie są. Ewentualnie na to, że ciotka je sprzedała, zgarnęła kasę i wydała na jakieś zakupy czy wakacje, na które często jeżdżą.
tramwajowe Odpowiedz

Ja bym sie nie przyznał. Nie ruszaj tematu sama z siebie.

HansVanDanz

Ale ona faktycznie je ukradła i wymyśliła dla siebie usprawiedliwienie tego czynu.

MaryL2

Ja nie wiem, czy tak ukradła. Jest wnuczką dziadków, też ma prawo mieć po nich pamiątkę. Nikt tego nie wziął, nikt o tym nie mówił. Nie jest to prawdopodobnie jakieś super cenne. Cała wartość leży w sentymencie i znaczeniu symbolicznym. A dotychczas nikt się o to nie dopominał, więc raczej nie widzą w tym tej wartości, co widzi autorka.

Ja bym nic nie mówiła, a jeśli się ktoś upomni, to walczyłabym o to, że jej jako wnuczce też się należy. Może zaproponowałabym jakieś pieniądze? Złotnik by powiedział 1000 zł, to bym zaproponowała ciotce 1200.

coztegoze2

@MaryL2 oczywiście, że ukradła i nie ma co upiększać rzeczywistości. Minął około rok od śmierci dziadków. Jak tam jest więcej niż jedno dziecko tych dziadków to jest też kwestia aby odbyła się rozprawa o dziedziczenie. Na sprawę w sądzie czeka się kilka miesięcy. A nawet jeśli rozprawa się odbyła to ludzie mają prawo być w żałobie i potrzebować czasu aby przejrzeć rzeczy po zmarłych rodzicach. Te rzeczy nie były porzucone. Ona nie wzięła tej biżuterii ze śmietnika!

A próba wmawiania, że nie ma kradzieży, bo się nikt nie upomniał jest po prostu poniżej krytyki. Ludzie sobie pewnie myślą, że ze spokojem przejdą żałobę, mają czasu ile chcą na przejrzenie tych rzeczy więc się nie śpieszą a ktoś tam wchodzi i kradnie. Ciekawe jakby tej wnuczce ktoś wlazł do chaty i zabrał coś rzadziej używanego ale cennego, "bo ona się nie upomni", bo myśli że ma to w domu. Chora logika, którą można próbować wiele przestępstw usprawiedliwiać.

radiant Odpowiedz

Parę lat temu zmarł brat dziadka. Facet był majętny i miał kilka kg złota w postaci biżuterii i numizmatów. Kosztowności te zaginęły, a jego dzieci toczą wojnę o to, kto je zagarnął (i o resztę spadku też).

Livarot

Zawsze można oskarżyć o bezprawne przejęcie spadku i załatwić nakaz przeszukania ale jeśli się mylisz ta osoba więcej się do ciebie nie odezwie a nawet może się brzydko zrewanżować.

AnimowanyCegla Odpowiedz

Jesteś złodziejką i złą osobą.
Boisz się, że to co zrobiłaś wyjdzie na jaw tylko dlatego, że boisz się że poniesiesz za to konsekwencje. Obrzydliwe.

Dosłownie okradłaś rodzinę z kosztowności, i racjonalizujesz sobie do tego powody, by móc nie czuć się winnym. Rozumiem, przestępcą często jest smutno, gdy uświadomią sobie, że mogą pójść do więzienia.

Zawiodłaś dziadków, rodziców, rodzinę, a przede wszystkim siebie.

AnimowanyCegla

Gdyby zależało ci na rzeczach takich jak sentyment lub to, żeby obrączki były razem, to byś wytworzyła podróbki lub, zaoferowała odkupienie tych obrączek.
Ale zależy ci na tym by mieć drogie rzeczy, więc gdy czułaś się bezkarna skorzystałeś z okazji. A wspomnianych pojęć używasz by się wybielić i uzasadnić, że czyn, który popelniłaś nie jest taki zły.
Jest zły.

Preludium Odpowiedz

Nie ,,ukradłaś", ale naprawdę ukradłaś. I tu nie ma się co czarować sentymentami. Ale jakby to rodzina tam mieszkająca znalazła, to też by się pewnie nikomu nie pochwalili.

Szwedacz Odpowiedz

Jak będą się przez Ciebie kłócić to będziesz mieć jeszcze większe wyrzuty sumienia.

Tylkopoco Odpowiedz

A jak to wygląda pod kątem dziedziczenia, ktoś wie? Czy Autorce się coś nie należy? Wiem ze to brzmi bezdusznie, ale chodzi mi o to ze może by to uznać za jej część spadku/zachowku?

coztegoze2

Ustawowo dziedziczą dzieci, chyba że był testament. Zabieranie majątku to kradzież. Pomysł żeby usprawiedliwiać zabieranie majątku, bp "kiedyś odziedziczę" jest bardzo zły i pomija dysponowanie swoim majątkiem przez właścicieli. Ona dosłownie ukradła te rzeczy i nie ma co tego upiększać. Poza tym dlaczego uznaje, że to jest lepsze moralnie jak to ukradła, bo ktoś coś z tym zrobi? Jest jego to ma prawo zrobić. To tak jakby ktoś Cię okradł przy bankomacie, "bo zrobi lepszy użytek z Twoich pieniędzy niż Ty".

Tylkopoco

Nie chodzi mi o to by to ukradła i usprawiedliwiała dziedziczeniem, tylko gdyby coś jej się należało to czy mogłaby zasugerować rodzinie że w ramach spadku/zachowku ona chce własnie te obrączki.

coztegoze2

@Tylkopoco ale jej się nic nie należy wg dziedziczenia ustawowego, bo jej ojciec wciąż żyje i to jemu się należy spadek.

Dodaj anonimowe wyznanie