#OFCTU
Kłamię codziennie, nie ma dnia, gdzie nie wypowiedziałabym chociaż jednego, małego kłamstwa. Czasem na swój temat, czasem na temat mojej rodziny, a czasem po prostu, bo czuję, że muszę coś powiedzieć, a nie wiem co, więc wybieram bezpieczne kłamstwo. Gubię się w tych kłamstwach, a jak ktoś to wychwyci, to wymyślałam kolejne, byle tylko się to nie wydało. Jest mi cholernie wstyd, już sama nie wiem, co jest prawdą na mój temat, a co nie. Jestem w takim stanie, że po każdym kłamstwie płaczę, że to zrobiłam, a po uspokojeniu się powtarzam to.
Nie chcę tak żyć, ale nie umiem też z tego wyjść, a na terapię nie pójdę, bo też będę kłamać. To jest cholerne błędne koło.
Idź do psychiatry zamiast kłamać i płakać po tym
Czy zastanawiałaś się skąd się to bierze? Często osoby które chowają się za tą barierą z kłamst, to osoby o niskim poczuciu własnej wartości. "Jak powiem prawdę to inni pomyślą że jestem nudna, że mi się nie udaje, że nikt mnie nie docenia". Najlepszym lekiem na to jest wzmacnianie własnej wartości, poprzez np. szukanie rzeczy które Cię zainteresują.
Może spróbuj te wszystkie kłamstwa zapisywać w formie np. krótkich opowiadań, których głównym bohaterem będziesz Ty. W każdym opowiadaniu możesz wcielać się w inną rolę- raz jesteś wybitnym naukowcem, innym razem prawnikiem czy milionerem. Wtedy to już nie będą kłamstwa, tylko fikcja literacka. Możesz je publikować na specjalnie do tego przeznaczonych portalach typu wattpad czy lol24. Jak będą dobre, to nawet może się nimi zainteresować jakieś wydawnictwo.
Idz i powiedz, ze klamiesz i z tym problemem przychodzisz. Ew spisz na kartce wczesniej. Psychiatrzy beda wiedziećco z tym zrobic.
Napisz prawdę w jakimś liście czy dzienniku, opisuj każdy dzień, w którym skłamała, komu, ja i dlaczego. A potem idź do specjalisty i to przeczytaj, jeśli zależy ci na wyleczenie