#YT2Nt

Gdy miałam 13-12 lat mieliśmy w domu piętrowe łóżko. Spałam wtedy z dwie siostrami w pokoju. Akurat był czas, że ja spałam u góry, moja starsza siostra pode mną, a moja młodsza siostra na osobnym łóżku. Środek nocy, a ja budzę się i drę się ,,Wypuście mnie, wypuście mnie". Moja starsza siostra pyta się co mi się dzieje, a ja "A nic idę spać". Rano tylko haha hihi :(.

#sL90i

Zaprosiłam kolegę, w którym byłam zakochana, na wesele w charakterze osoby towarzyszącej. Miałam w głowie ułożony plan: ja, on, wieczorny spacerek i reszta wesela, spędzona już nie jako ja i on, tylko my.

Taaa...Tego wieczoru zostałam przytulona wiele razy, pocałowana wiele razy, czy w usta czy w policzek, właśnie przez niego. Powiedziałam mu, że oczekuję czegoś więcej niż bycie "przyjaciółmi". Po 5 minutach od mojego wyznania dowiedziałam się:
1. że jest biseksualny,
2. że jestem SIÓDMĄ osobą, z którą się całuje w tym tygodniu,
3. że jednak woli bardziej chłopców,
4. że jestem pierwszą dziewczyną w kolejce do zostania jego partnerką.

Ale jednak już nie chcę. Przynajmniej alkohol pozwolił mi zostać pozytywną do końca wieczoru. Jestem przegrywem :')

#o88Sv

Delegacja, Anglicy w swojej uprzejmości wzięli mnie na obiad. Na tym obiadku dobre rzeczy, bo zabrali mnie do azjatyckiej knajpki i pierwszy raz w życiu jadłem ramen i kałamarnicę (nawet spoko była, jak taka rybka smakowała). Podczas jedzenia gadka szmatka, od słowa do słowa, no i zeszło na temat kasy. Pytają mnie, ile zarabiam w Polsce. Mówię, że ok 400-450 funtów zarabiam. Oni na to, że 450 funtów to trochę mało, ale w sumie za 400 funtów tygodniowo to idzie wyżyć na jakimś tam podstawowym poziomie życia. Ja ich szybciutko wyprowadzam z błędu, że to nie tygodniowo, tylko miesięcznie, na co oni oczy jak pięć złotych, szczęki na dole i przerażeni. Mówią mi, że oni to tak mają  600-700 funtów tygodniowo, a jak są na delegacji, tak jak kiedyś u nas, to nawet 900-1000 funtów tygodniowo, na co ja tylko cicho załkałem i spuściłem głowę przepełnioną marzeniami.


Następnego dnia ich szef dał mi kilkadziesiąt funtów i kazał zawieźć mnie do sklepu, żebym mógł sobie zrobić zakupy do Polski :D
Polaki biedaki.

#JZlzV

Byłam ostatnio w jednym z dużych supermarketów na zakupach. Widziałam naprawdę rozweselającą sytuację.

W alejce ze słodyczami stała młoda dziewczyna, była trochę przy kości. Do alejki weszło dwóch kolesi. Jeden z nich rzucił tekstem: „Kolega już nie podjada” i wtedy zwrócił się do dziewczyny: „Koleżanka też nie powinna, he, he, he”. Wtedy dziewczyna odwróciła się i odpowiedziała: „A kolega to chyba powinien wypierdalać” i chwyciwszy czekoladę, odeszła.

Jeśli to czytasz, to pozdrawiam Cię :)

#fMCUr

Po studiach wyjechałam za granicę, aby zarobić trochę pieniędzy na start w nowym miejscu. Moi nadopiekuńczy rodzice strasznie mnie irytowali, dlatego chciałam zacząć życie od nowa w innym mieście.

Po powrocie z Anglii stwierdziłam, że zawsze chciałam mieszkać nad morzem i znalazłam sobie mieszkanie w Gdyni.
Tam po jakimś czasie znalazłam sobie pracę w zawodzie i zaczęłam układać sobie życie.

Zapisałam się na siłownię i tam poznałam jego - pana idealnego.
Marek był facetem po 30, bardzo przystojnym i zadbanym.
Parę razy zatrzymaliśmy na sobie wzrok, ale żadne z nas nie miało odwagi zagadać.
Kiedyś po zajęciach grupowych parę osób zostało, aby porozmawiać z trenerem. Wtedy do mnie podszedł. Pogadaliśmy, zaprosił mnie na kawę po treningu.

Nikogo oprócz ludzi z pracy nie znałam, więc stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia.

Nasza znajomość rozkwitała. Umawialiśmy się na tę samą godzinę, aby widzieć się na siłowni, a potem szliśmy wypić kawę, herbatę czy zjeść jakiś posiłek.

Kawa przerodziła się w drinka, drinki z czasem w seks, a seks w związek.
Po paru miesiącach zauważyłam, że ma dla mnie coraz mniej czasu. Zasłaniał się pracą, wyjazdami itd
Było mi przykro, bo zakochałam się, ale wierzyłam we wszystko, co mówi.

Do czasu. Zadzwoniłam kiedyś do niego pod wieczór, czego nigdy nie robiłam, bo on zawsze odzywał się pierwszy.
Odebrała jakaś kobieta.
Byłam w szoku. Rozłączyłam się.
Chwila myślenia.
To musiała być pomyłka.
Dzwonię jeszcze raz.
Znów kobieta. "Kto dzwoni, halooo??".
Zapytałam: kim pani jest?
Wyśmiała mnie i powiedziała, żebym więcej nie dzwoniła do jej męża o takich godzinach, kimkolwiek jestem.

Poczułam, że tracę grunt pod nogami. Mój Marek mnie zdradzał. A właściwie to zdradzał żonę ze mną.
Najgorsze jest to, że mają małe dziecko.

Długo wahałam nad decyzją co dalej. Chciałam pójść do jego żony, ale zagroził mi, że mnie zniszczy jeśli cokolwiek pisnę. On ma znajomości w mieście, a mnie nikt nie zna.
W końcu zmieniłam siłownię i od paru miesięcy nie mam z nim kontaktu.
Nadal mam jednak wyrzuty sumienia, że jego żona nic nie wie.

#ISWLK

Odkąd zostałem ojcem i widzę, jak dorasta mój syn (teraz ma trochę ponad 2 lata), to moim największym strachem jest fakt, że może mnie kiedyś zabraknąć.

Przeraża mnie myśl, że zanim osiągnie on okolice 12-15 lat, to mnie zwyczajnie nie będzie na tym świecie. Jestem wciąż młody i względnie zdrowy, ale ta myśl nie daje mi spokoju. Chciałbym go tak wiele nauczyć, opowiedzieć różne historie, wytłumaczyć, jak zachować się w niektórych sytuacjach. Chciałbym dożyć choćby tych jego osiemnastych urodzin. Nie wiem, jak się uporać z tą myślą. Zastanawiałem się, czy nie spisać gdzieś swoich porad, historii i nie zrobić czegoś w rodzaju kapsuły czasu, umieszczając to wszystko w jakiejś bankowej skrytce, tak żeby miał do tego dostęp po mojej ewentualnej śmierci, ale nie wiem, czy da się tak zrobić.

#0amgW

Znalazłam idolkę. Interesuje się tym samym fandomem co ja. I niby dzięki niej rozwinęłam swoją pasję do tego fandomu. Poszerzyłam horyzonty w mojej pasji dzięki niej. Ale z drugiej strony po każdym odcinku, który oglądam od niej (czując się źle, jeśli nie obejrzę), płaczę po nocach. Zaczynam tracić pewność siebie. Cały czas mam poczucie winy. Nie potrafię się cieszyć swoimi pasjami, bo cały czas widzę, że jest lepsza ode mnie. Coraz częściej się poddaję przed zaczęciem, bo myślę, że i tak nie będę taka jak ona. Niby nie mogę się doczekać kolejnych odcinków od niej, ale przy każdym drżą mi ręce i cała się trzęsę. Kiedy rysuję w szkole i ktoś chwali mnie, zazdrości, że sam tak nie umie, czuję dumę. Ale gdy wracam do domu i widzę ją i jej rysunki, mam ochotę ze sobą skończyć. Bo nie umiem jak ona. Bo jestem do niczego. Naprawdę kocham ją oglądać. Ale jak mam ją podziwiać i lubić bez niszczenia siebie?

#DN3FZ

Będzie krótko i treściwie.

Nie wiem jak to się stało, ale zauroczyłam się w swojej pani ginekolog (PG). Jestem w stałym związku od kilku lat, cały czas zakochana. Czasami łapie się na tym, że myślę o tamtej kobiecie. Nic o niej nie wiem, byłam jak na razie na dwóch wizytach (bez badań podwozia). 


Jest bardzo ciepłą, zabawną osobą i dobrym lekarzem. Wiem, że myśląc o niej bardzo idealizuje ją. Wyobrażam sobie często, że dane mi jest lepiej ją poznać itd. Nie wiem co mam zrobić - lekarza nie chce znowu zmieniać, ona postawiła mi dobrą diagnozę i wolałabym zostać pod jej opieką. 


Biję się z myślami, bo boję się że po następnej wizycie będzie gorzej i nie wiem czy czegoś nie palnę. Nie chciałabym postawić PG w niekomfortowej sytuacji. Do tego nie wiem, czy mówić coś mojej dziewczynie. Jak się uwolnić od tych uczuć nie zmieniając lekarza?
Dodaj anonimowe wyznanie