#kyVyb

Dziś są urodziny mojej mamy i co w tym anonimowego? Ano to, że to najgorszy dzień w życiu mamy i najgorsze urodziny, jakie miała (to są jej słowa, nie moje). 
Prezenty dostała, tort był, laurek nie zabrakło, to co poszło nie tak? 
Tort przywiózł z sąsiedniej miejscowości ojciec, z którym mama się rozwodzi. Mama weszła do domu, ja i rodzeństwo śpiewamy sto lat, wręczamy prezenty itd. A mama tort do śmieci zarazem z prezentami... Ja i siostry w płacz, bo smutno, prezenty i tort były zakupione z naszych pieniędzy. 
Mam 14 lat i nigdy wcześniej nie było mi tak przykro. Naprawdę chciałyśmy, żeby to był miły dzień...
PaulineSanne Odpowiedz

No cóż, nie zachowała się dobrze, ale jest w trakcie rozwodu. Być może ją to przerasta i nie umie sobie poradzić z emocjami. Daj Boże, że za jakiś czas się ogarnie i Was przeprosi.

Czaroit

PaulineSanne
Tak, kobita może być w stanie załamania nerwowego i z jakiegoś powodu wywaliło jej korki.

Z drugiej strony, równie prawdopodobne jest to, że jest bardzo toksyczną osobą robiącą dramy z byle czego, byle być zawsze w centrum uwagi.

Obie opcje równie prawdopodobne. Jeśli za jakiś czas SZCZERZE nie przeprosi, skłaniałabym się jednak ku tej drugiej.

coztegoze2

Tylko, że stres z powodu rozwodu to nie jest powód żeby się wyżywać na swoich dzieciakach, które mamie chciały załatwić tort na urodziny a nie mają możliwości prowadzenia auta. Dzieciaki zrobiły jak mogły: poprosiły ojca o pomoc, bo jest im drugą najbliższą osobą. To nie jest powód żeby wyrzucać preznety od dzieciaków do śmieci.

Rozwód jest bardzo stresujący, ale takie płynięcie w emocje i wyżywanie się w kontaktach ze swoimi dziećmi nie pomoże w niczym a tylko zaszkodzi.

stanburton

Nawet jak przeprosi to juz niczego nie zmieni jej dzieci juz na zawsze beda miały uraz i przede wszystkim raczej juz nie beda nic organizowały czegokolwiek dla hrabiny ,bo mogą jeszcze oberwać rykoszetem,bo przeciez jej krucha psychika jest najwazniejsza a uczucia własnych dzieci to temat ktory jak widać nie ma kompletnie żadnego znaczenia ,doprawdy bardzo slaba jest to osoba mowiac delikatnie .

Czaroit

coztegoze2
Nie jest. Ale jeśli nigdy nie byłaś w związku z toksykiem, nie zrozumiesz, jak on wpływa na psychikę. To jest kompletna dezintegracja całego wewnętrznego świata. Rozsądek bierze sobie wolne, ofiara jest w trybie przetrwania. I dostaje ataku histerycznego lęku na samą myśl o jakimkolwiek kontakcie z oprawcą.

Jeśli mąż był toksykiem, jej reakcja może być zrozumiała.

Inne wyjaśnienie to borderline. Albo może była pod wpływem jakichś środków.

Jednak w każdym z tych przypadków wcześniej czy później powinna się opamiętać na tyle, by przeprosić dzieci.

coztegoze2

@Czaroit a skąd wiesz, że mąż jest toksykiem? Małżeństwa się rozpadają z różnych powodów. To, że ktoś jest ex nie jest równe byciu toksykiem. Czasami drogi ludziom się po prostu rozchodzą.

Po drugie: jak już chcesz mówić o toksyczności to akurat takie zachowanie matki było toksyczne. Dzieci zawsze już będzie mieć z tym człowiekiem. Jeśli nawet relacja z tym ojcem jest toksyczna to jednak nie jest fair wyżywać się na dzieciach. To jest dokładnie schemat przenoszenia przemocy: ktoś użyje jej na osobie A, więc osoba A wyżyje się dalej na kimś na kim może, tu na dzieciach.

upadlygzyms

Toksyk, który przywozi tort na urodziny?
Niby możliwe ale nie za bardzo.

Czaroit

coztegoze2
A w którym miejscu napisałam, że faktycznie mąż jest toksykiem?
Napisałam, że jeśli był, to jej reakcja jest zrozumiała.
Zrozumiała nie oznacza jednak właściwa. To, że rozumiem czyjeś zachowanie, nie jest równoznaczne z tym, że mu przyklaskuję albo nie widzę również jego toksyczności.
Tak, zachowanie matki jest złe i przemocowe. To jest przecież oczywiste. Dlatego powinna szczerze przeprosić swoje dzieci.

upadlygzyms
Oj, niewiele wiesz o toksykach, prawda? Toksyk to nie jakiś wulgarny cham, co to pije i bije. To najczęściej zabawny, całkiem szczodry, dobrze wykształcony i powszechnie lubiany człowiek, który niszczy żonę/męża w białych rękawiczkach, z zimnym uśmiechem na ustach. I nikt poza ofiarą tego nie widzi i o tym nie wie. Z rodziną ofiary włącznie. A gdy ofiara o tym opowiada, NIKT jej nie wierzy.
Całkiem często rodzice wyrzekają się własnych synów/córek, bo są tak "zakochani" w ich toksycznych partnerach. Bo synowa/zięć jawi im się jako najwspanialsza osoba na świecie, a własne dziecko jako podły niewdzięcznik, który szkaluje cudownego człowieka.

Poczytaj sobie o modus operandi narcyzów czy psychopatów, wtedy może zrozumiesz, dlaczego toksyczny mąż z uśmiechem na ustach przywiezie byłej żonie tort. I bardzo chętnie dokupi do niego drogi prezent.

3210

To jej nie usprawiedliwia, zrobiła przykrość dzieciom, mąż i tak się z nią rozwodzi

3210

Czaroit, napisałaś "nigdy nie byłaś w związku z toksykiem" a w kolejnym komentarzi piszesz że tego nie napisałaś. Serio?

KurzaStopa Odpowiedz

Mieliśmy kiedyś taki Dzień Taty, na który zrobiliśmy laurki, prezenty, wierszyki. Mama obiecała tort.
Ojciec nachlał się jak ostatni żul, zwyzywał mamę i leżał nieprzytomny, a ona robiła ten cholerny tort, żeby nam nie było przykro. Żebyśmy mogli go wręczyć, jak ojciec przetrzeźwieje.
Nie wiedzieliśmy. Powiedziała nam kilka lat później.
Musi być wam okropnie przykro, ale w sumie to nie wiem, co gorsze. Wiedzieć, że rodzice nie mogą już na siebie patrzeć, czy nie wiedzieć.

3210 Odpowiedz

Wyznanie o ile pamiętam jest stare ale dalej mnie telepie jak je czytam. Przykro mi w waszym imieniu. Wasz ojciec w tym przypadku zachował się bardzo w porządku.

Dodaj anonimowe wyznanie