#jB1um

Jedna z niedzielnych mszy świętych. Schody przed wejściem – jeden z popularnych żebraków prosi o pieniądze. Cóż, robi mi się go żal, ale nie mam żadnych drobnych, więc omijam go.

I pewnie bym zapomniała o całej sprawie, gdybym nie wyszła wcześniej z mszy. Ten sam człowiek siedział znudzony na tych samych schodach i przeglądał Facebooka na nowiutkim smartfonie – lepszym i droższym od mojego. No cholera...
ArabellaStrange Odpowiedz

Dla większości żebraków proszenie o pieniądze to jest praca i to całkiem dobrze płatna. Ludzie prawdziwie potrzebujący wstydzą się poprosić. Tych trzeba zauważyć samemu.

Dodaj anonimowe wyznanie