#hRlwk
Dopóki mieszkałam z rodzicami, zawsze było mi żałowane: na ciuchy, rzeczy pierwszej potrzeby, nawet lodówka potrafiła stać pusta tygodniami.
Teraz gdy już mieszkam na własnym utrzymaniu, nie pozwalam na to, żeby lodówka stała pusta czy czegoś mi brakowało. Potrafię sobie kupić droższą rzecz za odkładane pieniądze, ale problem w tym, że… jak już mam sobie coś kupić, np. jakiś ciuch, szkoda mi zawsze na siebie pieniędzy, rozważam zakupy w lumpeksach. Jeśli chodzi o jakieś rzeczy do użytku codziennego, często szukam najtańszych. I myślę, że to nie tylko oszczędność, bo gdyby to było to, to nie czułabym wyrzutów sumienia w momencie, gdzie kupię sobie jakiś droższy ciuch raz na ruski rok albo lepszej jakości rzecz do domu.
W skali miesiąca odkładam naprawdę sporą sumę jak na osobę w moim wieku (jest 4-cyfrowa), więc naprawdę nie mogę narzekać na pieniądze, a mimo to zawsze żal mi było wydać na siebie pieniądze.
Moje otoczenie tego nie widzi, bo mam to w ryzach, ale ja zawsze czuję, jak mocno muszę się boksować ze swoją psychiką, żeby choć czasem na siebie nie żałować.
#x8Iyo
Całość miała miejsce w czwartej klasie szkoły podstawowej. Wspólnie z klasą wyjechaliśmy na wycieczkę klasową do Trójmiasta. Dla mnie był to okres pierwszych zauroczeń i miłostek. Wraz ze mną do klasy chodziły prześliczne siostry bliźniaczki, które wraz ze swoimi przyjaciółkami były papużkami nierozłączkami. To właśnie jedna z tych sióstr została szczególnie ukochana przez moje serce.
Będąc na sopockim molo, postanowiłem się oświadczyć. Nie wiedziałem do końca jak to mam zrobić. Miałem problem. Były to jeszcze czasy, gdy dziewczyny pytało się o to, czy „będziemy ze sobą chodzić”. Mój durny umysł wpadł na pomysł – skoro Wiktoria i Dominika są nierozłączne, to trzeba brać je w pakiecie... Kupiłem więc dwa pierścionki i oświadczyłem się na molo.
PS Dostałem kosza :(
#e7vFo
Kilka dni temu spotkaliśmy się po latach, kiedy przywiozłem jej pelet. Stanąłem jak słup soli, kiedy ją zobaczyłem. Mąż, prawdopodobnie facet, z którym mnie zdradzała i dla którego zostawiła, dwójka dzieci i dom z ogrodem. Czyli to, o czym marzyła, a czego ja jej nie byłem w stanie dać. Wcale nie wyglądała na nieszczęśliwą, wręcz przeciwnie. Widziałem ich szczęśliwe małżeństwo, zadbaną kobietę, matkę i żonę i tego faceta, który mi ją zabrał.
Boli jak cholera, na nowo nie umiem sobie z tym poradzić. Miała rację, że jestem nieudacznikiem i skończę jako nikt. Mam prawie 40 lat, nic nie osiągnąłem, nie mam ani rodziny (i już pewnie nie będę miał), ani nawet własnego mieszkania. Historia bez happy endu dla mnie. No nie umiem sobie z tym dać rady.
#tbj6i
Wybudziłem się własnym pierdem w samolocie.
#v0kuR
Teraz córka ma 3 lata i potrafi wyprowadzić mnie w równowagi w sekundę, ale gdy wściekła patrzę w jej pełne zaufania oczy, wiem, że zrobię wszystko, żeby nie zrobić jej krzywdy.
#MpwnD
#saywB
Plan miałam już ułożony w głowie: przewinę do kumulacji Lotto, zapiszę liczby, pójdę z tatą wysłać los i czekamy na wygraną. Pierwszą miałam oddać rodzicom, żeby się nie musieli martwić o pieniądze, następną zostawię sobie i będę „królową” osiedlowego sklepu przed kolegami.
Do dziś tylko tu wyznałam, że miałam taki głupi pomysł i długo wierzyłam w jego powodzenie.
#LS9hW
Szkoda tylko, że po tygodniu od tej rozmowy tata i jego partnerka (mówiliśmy na nią ciocia) pojechali na proszonego grilla, gdzie zawieźli kilka zgrzewek piwa. A na lalkę nie było...
Dziś minęła ponad 25 lat, ojciec i ciotka nie żyją od lat, ja mam własną rodzinę i wiedzę, że trzy piwka dziennie to rodzaj alkoholizmu, ale żal i tęsknota za lalką pozostały.
#nm6e9
Proszę znajomych, żeby tak nie mówili, bo za każdym razem mam ciarki niepokoju na te słowa. Bez efektu, mimo licznych sugestii, mimo paru otwartych uwag, mimo że wiedzą o moich przejściach z osobami o takich skłonnościach.
Zabawne to wszystko, dopóki nigdy nie bałeś się, że ktoś ważny sobie coś zrobi... Zabawne, dopóki samemu nigdy nie myślało się o tym parę godzin wcześniej, tylko tak na poważnie…
Zabawne, dopóki nie słyszysz tego od kogoś na antydepresantach i nie zaczynasz kalkulować, czy to na pewno tylko żart…