#KTSgK

Kłamię, od kiedy pamiętam. Zaczęło się niewinnie – w wieku ośmiu, może dziewięciu lat. To były drobne kłamstwa w stylu: zjadłam zupę, byłam w kinie na tym filmie, czytałam tę książkę. Z czasem, gdy w szkole zaczęło się więcej nauki, moje kłamstwa przybrały na sile. Wmawiałam rodzicom, że któraś z prac była niezapowiedziana, coś nie było na ocenę, a o czymś innym nie wiedziałam. Kłamstwa wydały mi się fajną ucieczką od brutalnej rzeczywistości. Zawsze byłam indywidualistką o specyficznej osobowości, a co za tym idzie, nie byłam specjalnie lubiana przez innych. Często kłamałam na temat swoich podbojów miłosnych, relacji z innymi osobami czy nawet w sprawie zawodu wykonywanego przez moich rodziców. Byłam i jestem w tym naprawdę dobra, nigdy nie pomyliłam faktów, zawsze trzymam się tej samej wersji. Z czasem zaczęłam zauważać, że to problem. Kilka razy miałam zamiar powiedzieć o tym rodzicom czy pedagogowi szkolnemu, ale zawsze się wstydziłam. 
Dziś jestem dorosłą kobietą, która nie wie, co się dzieje. Każdego dnia boję się, że któreś z moich kłamstw wyjdzie na jaw. Codziennie próbuję z tym skończyć, ale często robię to nieświadomie albo z konieczności ciągnięcia kłamstwa, które już rozpoczęłam. Chciałabym to wreszcie zakończyć. Pragnę w końcu przestać kłamać.
Torototo Odpowiedz

To rodzaj zaburzenia, nie wiem jakie są rokowania przy terapii ale może choć spróbuj

Dragomir Odpowiedz

Jest na to jeden prosty sposób. Nie kłam. Ewentualnie jak wiesz że nie umiesz przestać, to się nie odzywaj.

HansVanDanz

To mo że być efekt jakichś zaburzeń. Być może jest mitomanką, wtedy bez pomocy specjalisty, może się nie udać wyjść na prostą.

Dodaj anonimowe wyznanie