#xApXv

Kto z anonimowych świrów nie lubi "strasznych" opowieści?
Będzie zwięźle. Pierwsza noc w domu mojej lubej (na parterze mieszka babcia, schorowana, mało chodliwa). Idę przez piętro późno w nocy, cicho, wszyscy śpią i nagle słyszę szept, takie szmery. W głowie już nastąpiło zwolnienie blokady strasznych myśli. Przysłuchuję się z przerażeniem i zaciekawieniem. Nie mogę zlokalizować pochodzenia dźwięku. To brzmiało jak łacina. Kojarzycie na pewno te sceny opętania? Głos stawał się coraz to głośniejszy.
I wiecie co się okazało? Jej babcia się modliła, szeptem... w nocy idąc do kuchni.
Moje majty prawie kwalifikowały się do zmiany. Do dzisiaj jak to wspomnę to mam ciarki.

#VrHzy

Znacie powiedzenie "pies to najlepszy przyjaciel człowieka"? Z pewnością tak, stworzonko jakim jest pies może dać wiele bezgranicznej miłości i szczęścia, w taki sposób, że żaden człowiek mu nie dorówna.

Teraz coś o mnie: mam 15 lat i jestem odrzucony przez rówieśników, tzn. nie okazują tego wprost, lecz odczuwam od nich wyraźną niechęć do mnie, słyszałem nie raz obgadywanie mnie za plecami jaki tu ja nie jestem zjebany.
Od razu zaznaczam że nie jestem, ani gruby, ani niego mam krzywej mordy. Byłem (teraz zresztą też) strasznie nieśmiały. W przedszkolu często płakałem z tęsknoty za rodzicami, bo (co prawda rzadko) bardzo mocno się przywiązuję. W zerówce miałem kilku kolegów, byłem jak każdy inny dzieciak, ale tak naprawdę zostałem odrzucony w 1 klasie.

Co było tego przyczyną? To nieśmiałość do tego doprowadziła. A o co dokładnie chodzi? WF. Najlepiej mieli ci co dobrze grali w nogę. A co trzeba zrobić by dobrze grać w nogę? Dużo grać. Co trzeba zrobić by dużo grać? Musisz mieć PRZYJACIÓŁ, a nie kolegów, by ci podawali. Jak nie dostajesz piłki to się nie uczysz grać, jak ktoś ci w końcu poda, a ty nie umiesz grać, to ci więcej nie poda. Taki prosty mechanizm.
Powiecie: "Daj spokój πerdolisz, potem na pewno poznałeś kolegów, którzy cię polubili". Ten no... No nie.

Tak mnie wtedy ten powyżej opisany system zdołował, że ciągle chodziłem smutny i przygaszony, a z takimi nikt nie chce się kolegować.
Potem zostałem zwyzywanym od kujonów, gdyż nie miałem kolegów, więc się uczyłem, bardzo dobrze, wręcz celująco - 5 stypendiów w klasach 4 - II Gim.

Teraz jeszcze czynnik przygnębiający:
- Moja 2 lata młodsza siostra, która jest fejmem; wszystkie te obrazy, gdy widzę jak co tydzień wychodzi na imprezy do znajomych, a mnie nikt nie zaprasza.

Co z tym wszystkim na wspólnego wstęp? To, że zawsze marzyłem o piesku, którego wytresuję, który będzie mym pocieszycielem. Wreszcie me marzenie się spełniło, z racji że zasłużyłem swym posłuszeństwem, to dostałem pięknego szczeniaka owczarka berneńskiego.
Teraz spodziewacie się zakończenia typu "Burek to mój najlepszy przyjaciel, zawsze daje mi powody do szczęścia".

Owszem Kubuś (bo tak się wabi) to mój najlepszy przyjaciel, lecz on nie uznaje mnie za swojego najlepszego przyjaciela. Ja spędzam z nim najwięcej czasu, szkolę go, daję mu jeść, czeszę go - ogólnie wszystko. Ale najbardziej uwielbia moją siostrę, która dała mu jeść tylko raz, pobawi się z nim 10 minut dziennie, cyknie mu 20 zdjęć na Snapchat.
To mnie zżera od środka, czuję olbrzymią niesprawiedliwość, powiecie, że narzekam, Pewnie macie rację, może mnie w ogóle nie powinno być.

~całe moje życie.

#uAfoS

Przechadzając się wczoraj po mieście zauważyłam maksymalnie pięcioletnią dziewczynkę i jej mamę. Doznałam szoku, ponieważ dziewczynka była umalowana mocniej niż matka, w jednej rączce trzyma szminkę, a w drugiej lusterko. W dodatku miała na sobie odsuniętą kurtkę, była bez szalika, bez czapki, miała spódniczkę i adidasy.

Były tylko trzy stopnie i padał śnieg.

Brak słów.

#cBKAZ

Wydarzenie z liceum.

Ślizgałem się na butach, a przynajmniej taki miałem zamiar. Jednak tego dnia miałem jakieś buty, które nie miały tak zacnej śliskiej podeszwy. Moja próba ślizgu skończyła się... wyrwaniem drzwi z futryny i wpadnięciem z nimi do sali fizycznej.

Jednakże najlepsza była reakcja obecnej tam fizyczki, która spojrzała tylko znad okularów i nie zareagowała na zdarzenie kompletnie inaczej. Ja szybko się pozbierałem i uciekłem stamtąd, a gdy skończyła się przerwa, fizyczka wstała od biurka, spojrzała tylko na leżące na podłodze skrzydło drzwiowe i powiedziała "o, a co tu robią te drzwi?".

Nie wiem, czy kobieta była w jakimś transie, czy ki diabeł. Ale jak można nie zauważyć ucznia wpadającego do sali razem z drzwiami, robiącego przy tym wiele huku, a potem jeszcze udawać, że drzwi wyleciały z futryny, bo był przeciąg (oficjalna wersja nauczycielki, gdy przyszedł konserwator ocenić straty)? :D

P.S Do zdarzenia nigdy się nie przyznałem, chociaż mój lot widziała cała klasa. Fizyczka zdawała się nie zauważyć mojego udziału w tymże czynie, co było mi w sumie na rękę. A historia skończyła się wymianą zawiasów w drzwiach i futrynie oraz osadzeniem skrzydła na swoim, właściwym jemu, miejscu.

#HCMav

Ogólnie zacznijmy od tego, że jestem 16-letnim gejem i szukam sobie drugiej połówki. Problem jest w tym taki, że mam dziwny fetysz, można tak powiedzieć. Chodzi o to, że chciałbym znaleźć sobie uległego chłopa z nadwagą/otyłością i niską samooceną, i z tym właśnie problem. Boję się, że jakbym otwarcie to powiedział, to by mnie wyśmiali wszędzie i uznali za trolla, a ja naprawdę chciałbym wejść w romantyczną i dobrą relację z taką osobą.

#IJt2P

Moja najlepsza i jedyna przyjaciółka odbiła mi chłopaka i mogę winić o to tylko siebie. Szukałam nowych doznań w łóżku i zaprosiłam ją do trójkąta. Jesteśmy we dwie biseksualne i wcześniej zanim poznałam faceta dużo nas łączyło. Zaczęliśmy spędzać dużo czasu we troje. W zasadzie prawie mieszkaliśmy razem. Po kilku miesiącach zauważyłam, że zaczęłam być tą bardziej z boku. Chciałam to przerwać, ale było już za późno. Zakochali się w sobie.

Nie mam ani przyjaciółki, ani faceta. Nie mogę się po tym pozbierać. Wszystko w tym domu mi o tym przypomina.

#dP0oW

Jestem zwykłym facetem w szczęśliwym związku. Na co dzień prowadzę firmę, planujemy z żoną dzieci - człowiek przeciętny, jakich wielu.

Ostatnio miałem sen, w którym jeden z moich ulubionych kreskówkowych bohaterów uprawia seks... ze mną!

To było coś nowego. W dodatku obudziłem się "w gotowości", żony akurat nie było w domu, więc wziąłem sprawy w swoje ręce. I co najbardziej mnie martwi - bardzo mi się spodobało pociągnięcie w moich wyobrażeniach tego wątku ze snu.

Od tego czasu zauważyłem, że nawet podczas seksu z żoną moje myśli czasem wracają do bohatera kreskówki.

Nigdy nie miałem żadnych homoseksualnych zapędów i nie mam pojęcia co o tym myśleć. Nikomu nie powiedziałem, a bardzo potrzebuję się komuś wygadać. Stąd to anonimowe jak cholera wyznanie.

#G4oc4

Jestem z moim chłopakiem ponad dwa lata, w planach zaręczyny i absolutnie gardzę zdradą. A jednak mam potrzebę napisania wyznania.

Mieszkamy razem, jesteśmy dopasowani pod każdym względem, we wszystkim się zgadzamy i okazuje mi dużo miłości. Cud, miód, orzeszki. Wielu naszych znajomych powiedziało nam, że zazdrości nam związku. To w czym jest problem?

W najlepszym przyjacielu chłopaka, Tomku (imię zmienione). Tomka poznałam przez chłopaka, zakolegowałam się z nim rok temu i raz na jakiś czas spotykamy się we trójkę.

Niedawno musiałam zająć się domem rodziców, a chłopak wtedy nie mógł jechać ze mną, więc skończyło się na tym, że sama nocowałam w prawie już obcym mi domu. Boję się nie tylko ciemności i samotności, ale też smutnych wspomnień, które ten dom mi przynosi. Nie mogłam zasnąć, chłopak nie odpowiadał, ale za to Tomek tak. Po zwykłej koleżeńskiej rozmowie poczułam się bezpiecznie i spokojnie zasnęłam. Po tej nocy moje uczucia do Tomka uległy zmianie. A co do jego uczuć do mnie, poza częstszym pisaniem, nic się nie zmieniło.

Na domiar tego, dzień po tym musiałam jechać na tygodniową delegację. Myślałam że oszaleję, przez prawie cały wolny czas pisałam z Tomkiem. Odtąd walczę ze sobą żeby nie myśleć o Tomku w inny sposób niż czysto koleżeński, nie pozwalam sobie rozwinąć głębszych uczuć do niego. Bardzo kocham mojego chłopaka, niczego mi w nim nie brakuje i absolutnie nie chcę go zdradzić. Nie rozumiem więc dlaczego mnie aż tak kusi Tomek?

Tomek na szczęście mieszka na drugim końcu kraju, więc rzadko się widujemy, ale dzisiaj mój chłopak zaprosił go do nas na kilka dni, razem z nocowaniem, ponieważ nie ma innych opcji noclegu. Data już ustalona i Tomek przyjeżdża za miesiąc, a ja mam nadzieję, że pokusy do tego czasu mi przejdą. A jak nie, to nie wiem jak to wytrzymam.

Fatalnie się z tym czuję, nie mam pojęcia skąd mi się te pokusy wzięły. Nie wiem jak długo uda mi się je zwalczać. Nie chcę niszczyć naszego związku ani zranić mojego chłopaka.

#DtdmO

Mówi się, że w gościach powinno się jeść to co się dostanie i nie wybrzydzać.

Ja nie lubię cholernie dużo rzeczy, ale kulturalnie żeby nie było gospodarzom przykro - zjadam najpierw te rzeczy, które są niedobre, aby na koniec móc delektować się najlepszym i móc zabić smak poprzednich składników.

Zawsze wtedy śmiało mówię, że danie było przepyszne :D
Dodaj anonimowe wyznanie