#i2VPe

Przeczytałem w gazecie, że na mojej uczelni stypendium socjalne pobiera ponad połowa studentów.  I zastanawiam się, jak to możliwe. Zdecydowaną większość moich koleżanek i kolegów z roku stać na flagowe smartfony czy wypasione samochody. Rzadkością nie jest też chwalenie się wczasami za granicą. To skąd te stypendia?

#YO2r6

Sąsiedzi postanowili zrobić remont i od tygodnia przy jednej ścianie ich domu stoi rusztowanie, na którym przez większość dnia krzątają się budowniczy. Tak się składa, że z tego rusztowania mają widok na mój pokój. Zepsuła mi się roleta, mam tylko przezroczystą zasłonkę zamiast firany, więc wszystko pięknie widać. Wczoraj rano poszłam się umyć, ale zapomniałam ubrań na zamianę. Jako że byłam sama w domu, poszłam do pokoju po te ciuchy bez niczego, bo po co zawijać się w ręcznik... 
Jak już się pewnie domyślacie, trzej budowniczy nagle stracili zainteresowanie malowaniem domu i zaczęli się namiętnie wpatrywać w moje okno. Staliśmy tak chwilę wpatrzeni w siebie, po czym ja zsunęłam się na ziemię i zaczęłam czołgać się do drzwi, myśląc, że podłogi nie widzą. Widzieli...

#nM4Nj

Pracuje ze mną bardzo nieprzyjemna baba (nazwijmy ją Ewelina). Obgaduje, knuje, kłamie, robi wszystko, co się da, byle się wybielić i przy okazji komuś zaszkodzić. Pracuje w tym samym miejscu od dziesięciu lat, a ogarnia mniej niż niejeden nowy. Przed przełożonymi oczywiście zgrywa najmądrzejszą, która wszystkich musi wszystkiego uczyć.

Koleżanka z pracy poszła do kosmetyczki na manicure hybrydowy. Ewelina następnego dnia słodziutkim głosikiem wychwaliła paznokcie koleżanki. Minęły 2-3 dni i było po manicure. Odpadł. Sam z siebie.

Miesiąc temu skorzystałam z zabiegu keratynowego prostowania włosów. Włosy po takim zabiegu mogą być proste nawet do pół roku. Na początku rzeczywiście było WOW. Później widziałam się w pracy z Eweliną. Oczywiście dosłownie piała z zachwytu nad efektem. No i cóż... Zaczęło się od kołtunów. Teraz włosy znowu zaczynają być puszyste i falowane (robiłam wszystko zgodnie z zaleceniami fryzjerki, do tego przekopałam internet, żeby się upewnić, czy na pewno dbam o włosy we właściwy sposób).

Zauważyłam, że Ewelina często mówi do siebie pod nosem, coś mamrocze... Do tego bez przerwy zawieszają jej się komputery.

Kiedyś śmiałam się z zabobonów, a sama zaczęłam nosić w pracy bransoletkę z czerwoną wstążeczką. I mam nadzieję, że to pomoże. Jeszcze kilka miesięcy temu nie wierzyłam w takie rzeczy. Sama jestem chwilami zdziwiona, że traktuję to poważnie.

#Dcr5L

Moja mama była świetnym kierowcą, ojciec zresztą też, więc dorastając, wierzyłam, że kiedyś również szybko opanuję jazdę autem. Niestety, pomyliłam się. Byłam kiepska, w dodatku trafiłam na instruktora mówiącego z ciężkim rosyjskim akcentem i który nie miał za grosz cierpliwości i zrozumienia. Myślałam, że w opanowaniu nauki prowadzenia przeszkadza mi bariera językowa.

Podczas naszej drugiej lekcji kazał mi zjechać na pobocze. Wyszedł wtedy z auta na chodnik i odwrócony tyłem wykrzyczał na całe gardło: „KU*WA, daj mi Boże cierpliwość, bo mnie tu szlag trafi!!”. Tego dnia także dowiedziałam się, że mój instruktor jest Polakiem.

PS Prawo jazdy mam, ale i tak częściej używam publicznej komunikacji miejskiej.

#Fwf9j

Zawsze pomagałem mojej mamie, mimo że jest totalnie egocentryczna i zawsze skupiona w stu procentach na sobie. Kiedy miałem wypadek i skończyłem ze złamanym kręgosłupem, powiedziała mi wściekła: „Jak mogłeś mi to zrobić?”.
Chodziło jej o to, że nie będę teraz mógł pracować i pomagać jej w utrzymaniu domu, więc uznała się za ofiarę tego wszystkiego i według niej to ona ma gorzej ode mnie, choć ja nie mogę teraz nawet chodzić.

#COADp

Dziesięć lat temu stanąłem przed życiowym wyborem. Chciałem iść na studia, ale jednocześnie pragnąłem kontynuować granie w zespole, który założyłem razem z kumplami z liceum. Marzyłem o tym, aby nagrywać mnóstwo płyt i grać koncerty na całym świecie. Zawsze wiedziałem, że mam talent do darcia mordy! „Zejdź na ziemię” – rzekł ojciec. – „Z tymi szarpidrutami nie zrobisz żadnych pieniędzy, ale już po studiach będziesz miał dużo możliwości na uczciwą pracę”. Zrezygnowałem więc z tworzenia muzyki, odszedłem zespołu i przez cztery lata studiowałem anglistykę.
Okazało się, że rynek wcale nie potrzebuje już tylu anglistów. Dziś pracuję w urzędzie i zarabiam trochę powyżej minimalnej.

Wiecie, że mój zespół ciągle istnieje? Nagrywają mnóstwo płyt i grają koncerty na całym świecie… Zarabiają duże pieniądze. Może i to zabrzmi jak banał, ale muszę to powiedzieć: Nie rezygnujcie ze swoich marzeń.

#Y0pHN

Kręci mnie, jak jakaś maszyna pod wpływem wciśnięcia jakiegoś przycisku albo przekręcenia jakiegoś pokrętła stawia delikatny opór, a potem zaskakuje jak dobra skrzynia biegów i dźwięki temu towarzyszące doprowadzają mnie do stanu skrajnego ukojenia. Najlepsze są stare maszyny z lat 70. TOS do obróbki skrawaniem, kiedy trzeba włączyć pompę oleju, żeby nasmarować od środka maszynę przed jej uruchomieniem. Każde pokrętło wydaje inny dźwięk i stawia inny opór na ciepłym oleju. Potrafię po dźwięku wrzeciona tokarki określić, czy wrzeciono jest osadzone na panewkach, czy na łożyskach. I dodatkowo maniakalnie, wręcz pedantycznie smaruję łoże, po którym śmiga konik, żeby poruszał się po nim z jak najmniejszym oporem i nie wydając przy tym żadnego dźwięku.

W warsztacie się nie zabawiam tylko dlatego, że są kamery.

#kaDSP

Wiecie, czym jest paraliż senny? Kiedy się budzisz i nie możesz się ruszyć, oddychać, jednak jesteś świadomy. Czasem po przebudzeniu jawa przeplata się ze snem. Czasem wychodzą z tego naprawdę niezłe koszmary, które konkretnie ryją psychikę.

Znajomy mojego taty ma firmę w Niemczech i akurat jedna osoba mu się wykruszyła, więc potrzebował mojej pomocy przy zrealizowaniu zlecenia. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że dzień przed wyjazdem dowiedziałem się, że dwa tygodnie wcześniej zmarła na raka jego córka. Miała 17 lat. Podczas pobytu w Niemczech mieszkałem u nich w domu i nocowałem w jej pokoju. Wszystko było zostawione tak, jakby cały czas tam mieszkała. Przy samym łóżku było popiersie, na którym wisiały jej peruki, na biurku jej perfumy itd. Spałem w jej łóżku – łóżku dziewczyny, która zmarła dwa tygodnie wcześniej. Wiem, że nic w tym złego, jednak świadomość tego mnie trochę dołowała.

Pewnego dnia nad ranem, gdy się budziłem, miałem właśnie paraliż senny. To był jeden z tych strasznych koszmarów. Obudziłem się, leżąc na boku, widząc przed twarzą popiersie z jej włosami, za którym były drzwi wejściowe do pokoju. Zauważyłem, że się otwierają i ona powoli wchodzi do pokoju, wyglądając, jakby właśnie wyszła z trumny. Zaczęła mówić, że mnie tu nie chce i żebym się wynosił, podnosiła ciągle głos. Pod koniec już krzyczała niczym kobieta opętana przez szatana.

Obudziłem się zlany potem, serce waliło mi chyba 230 uderzeń na minutę. Bałem się strasznie. W głowie pojawiały mi się wszystkie internetowe artykuły mówiące o znaczeniach snów itd. Chciałem się stamtąd wynieść, ale wiedziałem, że racjonalne myślenie nakazuje mi pozostanie. Zresztą co bym miał znajomemu taty powiedzieć? Rezygnuję, bo w snach nawiedza mnie twoja córka?

Zostałem oczywiście do samego końca, ale takie paraliże zdarzały mi się co dwa-trzy dni. Nie życzę tego nikomu.

#M8K8c

Wyznanie nie do końca anonimowe, bo przyznałam się, że to moja zasługa, ale do rzeczy.


Działam w pewnej organizacji młodzieżowej od małego, na coraz wyższych szczeblach. Od wieku nastoletniego zaczęłam zauważać, że na każdym wyjeździe starsza część pije. Nie zwracałam na to większej uwagi, dopóki nie widziały tego dzieci, ale z roku na rok zaczęło mnie to coraz bardziej uwierać – w teorii dorośli, odpowiedzialni ludzie, w praktyce nie potrafią wytrzymać weekendu bez picia. W końcu miarka się przebrała. 
W weekend mieliśmy spotkanie. W piątek część dorosłych upiła się wieczorem, zanim skończyły się zajęcia. Na całe szczęście następnego dnia zjawił się u nas organ kontrujący. Zgłosiłam tam dwa razy starszych od siebie ludzi. Nie chcąc wzywać policji, ponieważ zależy mi na dobrym imieniu organizacji, chciałam załatwić to wewnątrz. Co otrzymałam w zamian? Główni winni zarzucili mi brak lojalności, świadkowie udawali, że wcale nie widzą tego, co się dzieje od lat i koniec końców sprawa została zamieciona pod dywan. Nie wspominając o tym, że w swoim środowisku stałam się persona non grata...

No ale cóż, trzymajcie za mnie kciuki, bo nie planuję tego zostawić samego sobie (uważam, że jeśli ma się pod opieką dzieci i zrzesza w takiej, a nie innej organizacji, to nie czas ani nie miejsce). A chcąc mieć odpowiedzialność cywilną, trzeba mieć twardą dupę ;)

#Ef84T

Ostatnio poszłam na randkę z pewnym facetem, który bardzo mi się podobał. Niestety mam wrodzoną potliwość i poci mi się nawet twarz, gdy jest więcej niż 10 stopni na dworze. Z tego powodu przed wyjściem wypsikałam się cała dezodorantem, aby nie wyglądało, jakbym się roztapiała. Nie popsikałam tylko tyłka, bo stwierdziłam, że nie ma to sensu.
Poszłam na randkę, wszystko super, cud, miód i nawet ciasteczka, poszliśmy do restauracji, gdzie siedzieliśmy dość długo.
Na koniec, gdy wstałam z krzesła, okazało się, że od siedzenia w jednej pozycji dwie godziny moja dupa się tak spociła, że miałam tam wielką, mokrą plamę. Nie wiem, czy ten facet to zauważył, chyba tak, bo mimo udanej randki nie jesteśmy razem.
Dodaj anonimowe wyznanie