#cBKAZ
Ślizgałem się na butach, a przynajmniej taki miałem zamiar. Jednak tego dnia miałem jakieś buty, które nie miały tak zacnej śliskiej podeszwy. Moja próba ślizgu skończyła się... wyrwaniem drzwi z futryny i wpadnięciem z nimi do sali fizycznej.
Jednakże najlepsza była reakcja obecnej tam fizyczki, która spojrzała tylko znad okularów i nie zareagowała na zdarzenie kompletnie inaczej. Ja szybko się pozbierałem i uciekłem stamtąd, a gdy skończyła się przerwa, fizyczka wstała od biurka, spojrzała tylko na leżące na podłodze skrzydło drzwiowe i powiedziała "o, a co tu robią te drzwi?".
Nie wiem, czy kobieta była w jakimś transie, czy ki diabeł. Ale jak można nie zauważyć ucznia wpadającego do sali razem z drzwiami, robiącego przy tym wiele huku, a potem jeszcze udawać, że drzwi wyleciały z futryny, bo był przeciąg (oficjalna wersja nauczycielki, gdy przyszedł konserwator ocenić straty)? :D
P.S Do zdarzenia nigdy się nie przyznałem, chociaż mój lot widziała cała klasa. Fizyczka zdawała się nie zauważyć mojego udziału w tymże czynie, co było mi w sumie na rękę. A historia skończyła się wymianą zawiasów w drzwiach i futrynie oraz osadzeniem skrzydła na swoim, właściwym jemu, miejscu.
Nie martw się, nie martw się. Widziała, tylko nie chciała Ci robić problemów. Najwyraźniej całkiem Cię lubiła, mimo durnych pomysłów.
Ciekawi mnie, ile masz lat, że nie rozumiesz, iż fizyczka zrobiła to specjalnie. Możesz być jej wdzięczny.
Głupi maja szczęście.
Może doceniła demonstrację zasad dynamiki Newtona?