#CKgaf

Jak byłem małym, nierozsądnym szczylem dopiero odkrywającym ciemne zakątki Internetu, znalazłem stronę z filmami xxx, gdzie główne role grały karły. Nie żeby mnie to jakoś specjalnie jarało, ale stwierdziłem, że sam zweryfikuję czy to temat odpowiedni dla mnie. Szybko jednak stanąłem w obliczu poważnego problemu – witryna była płatna.

Początkowo trochę mnie to zafrasowało, ale szybko znalazłem rozwiązanie. „Wykupię sobie jednodniowe konto za pomocą karty kredytowej mojego taty. To tylko równowartość 5 dolarów. Nawet się nie zorientuje” - pomyślałem.


Jak postanowiłem – tak uczyniłem. Wypełniłem wszystkie rubryczki i wklepałem numer środka płatniczego podkradzionego mojemu staruszkowi. Kiedy chciałem zakończyć procedurę rejestracji, wyskoczyła informacja: „Przykro nam, ale istnieje już konto powiązane z tą kartą kredytową”.



Wygląda na to, że nie tylko ja miałem tak zryty beret, żeby płacić za oglądanie karlego grupen-seksu. Może to jakieś rodzinne zboczenie?

#XG7Cc

Zacznę od tego, że nie przepadam za moją teściową tak samo, jak ona za mną. Mój syn spędzał właśnie wakacje u babci na wsi i w ostatnim tygodniu sierpnia teściowa przywiozła moją pociechę. Wchodzą na podwórko i pierwsze, co widzę to kilka ogromnych siniaków na nogach teściowej. Pytam więc zbytnio nie przejęta: "Mamusiu, a co to się stało?". "A jechałam na rowerze i jakoś tak niefortunnie upadłam". Mój 5-letni syn na to: "Ale babciu gdybyś nie piła tego wina z ciocią Marysią, to nie przewróciłabyś się".

Nie weszła nawet na herbatę, nie mówiąc o winie.

#Eslah

Bardzo lubię swoją pracę, ale podczas urlopu lubię odciąć się totalnie od tego środowiska i ludzi - po prostu zrobić restart.

Po wyjątkowo burzliwym roku, awansie i natłoku nowych obowiązków postanowiłem, że z narzeczoną zaszyjemy się w malutkiej malowniczej wiosce w Toskanii - takiej, co to pięć domów na krzyż, a dookoła winnice.

Dziś w nocy miałem okropny koszmar. Telefony, zrzędliwy głos szefowej, że projekty w rozsypce, a za dwa dni deadline. Obudziłem się, a ten głos nie chciał wyjść mi z głowy. Wyjrzałem przez okno. Zabijcie mnie - ta kobieta mieszka w domku letniskowym po drugiej stronie ulicy.

#BYY7q

Miałam w sąsiedztwie koleżankę, która jest ode mnie młodsza dokładnie o rok i 9 miesięcy. Jako dzieci lubiłyśmy się razem bawić godzinami. Pewnego razu kiedy u mnie bawiłyśmy się pluszakami na podwórku przyjechała moja ciotka, która pracuje w szpitalu. Przywiozła z niego duży worek bandaży i gazy opatrunkowej. Kiedy zobaczyła to moja koleżanka, wpadła na genialny plan, aby gaza robiła za włosy dla pluszaków. Spodobał mi się pomysł i razem przyczepiałyśmy gazę do głów pluszaków. Robiłyśmy im fryzury, przypinałyśmy im spinki. Pluszaki miały również przekłuwane uszy. Zakładałyśmy im kolczyki, które własnoręcznie zrobiłyśmy z drutu, plasteliny, folii aluminiowej i papieru kolorowego.

Kiedy sobie to przypomnę, to trochę mi się tęskni za tymi czasami :)

#aWZrW

Odezwała się do mnie dziewczyna, która podobała mi się w ogólniaku. Umówiliśmy się na spotkanie i tam powiedziała mi, że w ogóle od tamtych czasów nikogo nie miała, bo nie potrafi myśleć o żadnym innym facecie - tylko o mnie. Happy end, co? Mam kochającą i kochaną żonę, dwóch synów i zablokowaną przeze mnie laskę. No i niefajnie.

#2qreb

Mam 23 lata i pracuję z ludźmi co mają podobny wiek. Chodzi o to, że są to osoby, które mają wywalone na pracę i byle tylko się obijać. Dzisiaj mój zmiennik nie zrobił nic ze swoich obowiązków, a wcale dużo ich nie było. 2 zadania miał zrobić, co zajęłoby 40 minut.

Po upomnieniu go, ale w normalny sposób (takie zwykle zwrócenie uwagi), zrobił się czerwony, zaczęła mu warga latać, szklane oczy i wyszedł z pracy...

Zauważył to kierownik i kazał mi go przeprosić, ale kurczę za co? Że nie wykonuje swoich obowiązków, nie jest wstanie wykonać najprostszych rzeczy, a na zwrócenie uwagi reaguje płaczem? Chłop co ma 22 lata.

#vGV3n

Za każdym razem, gdy w podstawówce dostawałam słabą ocenę, przez całą drogę powrotną wyobrażałam sobie jakieś super smutne rzeczy tylko po to, by się rozpłakać.
Gdy wchodziłam do domu, udawałam, że płaczę, ponieważ jest mi tak przykro, że dostałam np. jedynkę (nie chciałam, żeby mama była zła i nie chciałam mieć jakiejś kary).

Tak naprawdę nigdy nie było mi przykro z tego powodu.

#yqMZJ

Poszłam kolejny raz do ginekologa, ponieważ męczę się z infekcjami od roku. Pani powiedziała, że pH pochwy mam idealne i skoro te infekcje nawracają pomimo tego, że zjadłam tyle leków i to cud, że wątroba mi nie padła, to prawdopodobnie może stać za tym choroba weneryczna.

Najlepsze jest to, że nie uprawiam seksu, nie siadam na deski klozetowe, nie chodzę na baseny i nie wiem skąd to może być.

Wyniki mają być za dwa tygodnie, a ja w stresie. Pani ginekolog dodała, że teraz nie wie, czy życzyć żebym nie miała, czy żeby w końcu coś wykryto, bo ciężko jest żyć, gdy miejsca intymne swędzą i robią się rany, a przyczyny nie ma.

#bvJCM

Kilka lat temu wracałam tramwajem zmęczona z zajęć na studiach do domu. W pewnym momencie do tramwaju weszła wycieczka, składająca się z kilku pań nauczycielek i dorosłych niepełnosprawnych osób z zespołem Downa. Widać było, że stopień nasilenia jest u nich różny, ale każdy z nich miał taki charakterystyczny wygląd.

Jechali tak kilka przystanków, w pewnym momencie tramwaj stanął na przystanku i wycieczka osób z zespołem Downa zaczęła zbierać się do wyjścia. Zauważyłam, że jeden z nich nadal stoi w miejscu i nie reaguje na polecenia pań opiekunek. Patrzyłam na niego uważnie przez dłuższą chwilę i gdy zauważyłam, że wszyscy z wycieczki już wyszli, a tramwaj zaraz ruszy, postanowiłam pomóc paniom opiekunkom, które najwyraźniej nie zauważyły, że jedna z osób zagapiła się i nie wysiadła z tramwaju.

Podeszłam do tego pana i powiedziałam, że chyba nie zauważył, ale jego grupa właśnie wyszła. Gość popatrzył na mnie z kompletnym zdziwieniem, zaczerwienił się i powiedział, że on nie jedzie razem z nimi.

Do tej pory jest mi głupio.

#cff4l

Mąż i żona. Mąż to ja, a żona to kobieta, którą znam od 12 lat. Jestem w niej zakochany, tak sądzę, albo tak przynajmniej było przez ostatnie 11 lat. Nasze życie jest dość szare i normalne. Nie doczekaliśmy się jeszcze dzieci i mam nadzieję, że szybko się to nie zmieni... ponieważ moja żona jest po prostu nieogarnięta życiowo. Wiem, jak to brzmi... Nie potrafi sama jechać komunikacją miejską gdziekolwiek, mimo iż mieszkamy w tym samym mieście już kilka lat, a nie jest to wielka metropolia. Nie umie załatwić żadnej sprawy urzędowej ani bankowej, we wszystkich muszę jej pomagać, i to nie jest tak, że ona leży w domu i pachnie, próbuje sama, ale zawsze kończy się to telefonem i proszeniem o ratunek... Trzy razy nalała benzyny do naszego diesla, zgubionych telefonów, torebek i kluczy już nikt nie liczy...

Ale to wszystko jest OK, kocham ją i w sumie to nie jest tragedia. Anonimowe w tym są moje przemyślenia... I o ile jestem w stanie zaakceptować te, w których umieram nagle, zostawiając ją samą ze wszystkimi sprawami, to zaczynam się zastanawiać, ile dni by jej zajęło zorganizowanie choćby pogrzebu. Czuję smutek, gdy pomyślę, że musiałaby się z tym wszystkim uporać sama, z życiem i jego problemami. Ale są też myśli, których nie potrafię powstrzymać - te, w których to ona umiera, a ja zostaję sam i pomimo tego całego przytłaczającego spektrum śmierci ukochanej to czuję, że razem z tym wszystkim przyszłaby też spokojna, błoga atmosfera, bez tysięcy spraw do rozwiązania za nią. I ta myśl ,że bardzo dobrze bym sobie poradził. Po takich momentach czuję obrzydzenie do samego siebie, choć gdzieś ta ciemna strona mnie uśmiecha się i szepcze, że z jej inteligencją i zaradnością śmiertelny wypadek jest kwestią czasu.
Tak że ten, anonimowe, choć chyba nie w guście anonimowiczów.
Uchatek Odpowiedz

Weź ją do lekarza, może jakiś autyzm ma , albo jest lekko niedorozwinięta

Odpowiedzi (2)
SamoZycie Odpowiedz

Może mieć ADD albo ADHD. Wzięłeś sobie głupią żonę, co mam ci napisać?

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie