#6Mtxq
5 lat temu, domówka u koleżanki. Byłam wtedy po zdanych trudnych egzaminach, więc hamulce, pierwszy raz w życiu, całkowicie mi puściły. Piłam jak szalona, końcówki imprezy zupełnie nie pamiętam, z wyjątkiem zamknięcia się w łazience w celu zwymiotowania.
Pamiętam, że rozpięłam sobie spodnie, bo bardzo bolał mnie brzuch. Zdarzyło mi się puścić kilka bardzo intensywnych bąków.
Minęły dwie godziny, dobijano się do mnie, odpowiadałam, że wszystko OK, ale niestety wymiotuję i na razie nie dam rady wyjść (na całe szczęście w domu były jeszcze dwie inne łazienki). Gdy w końcu stwierdziłam, że chyba już dosyć i idę położyć się do łóżka, postanowiłam jeszcze przed tym zrobić siku. Ściągam majtki, a tam... spore ilości nie do końca prawidłowo uformowanej kupy. Po prostu myśląc, że to bąk, zesrałam się na miękko w majtki. Byłam przerażona. Na szczęście miałam wtedy końcówkę intensywnego okresu i wszystko zatrzymało się na ogromnej podpasce. Podpaskę zwinęłam, spuściłam w toalecie, podmyłam się i całkowicie załamana psychicznie wróciłam na imprezę. Miałam moralniaka jak nigdy i najszybciej jak mogłam, zwinęłam się do domu.
Morał – od tamtej pory uważam na każdego bąka po alkoholu.
Myślałem że zatkałas kanalizację i ekskrementy wypłynęły w innej łazience. Czy jeszcze ktoś tak pomyślał ?
Ja.
Spuszczenie w czyimś WC wielkiej, zwiniętej podpaski to mocno nieodpowiedzialna postawa. Też jestem załamana - ale głupotą tej osoby.
Frog
O to to. Choć mnie najbardziej "załamał" jednak morał.
Jakby ci gówno w mieszkaniu wypłynęło, to miałabyś wszelkie morały głęboko w ..., hmm na podłodze?
Nie tylko hamulce Ci puściły :)