Kocham pisać wiersze.
Wszystkie, które są nagrodzone na różnych konkursach i najbardziej podobają się moim czytelnikom, zostały napisane w łazience, gdy siedziałem na kibelku z wiadomą sprawą.
Przynajmniej nie tylko gówno wyszło.
Jestem z chłopakiem prawie cztery lata. Przez te cztery lata ani razu nie usłyszałam słów „kocham cię”.
Był kiedyś zakochany. To była jego prawdziwa miłość, która złamała mu serce. Czytałam listy pełne czułych słów. Czułych wyznań.
Chłopak śpi teraz obok mnie, a ja się zastanawiam, czy on nadal ją kocha...
Mój znajomy urodził się w Warszawie, jednak po śmierci rodziców zamieszkał u wujków na wsi. Jak to zwykle bywa u roczników wchodzących w dorosłość, przyszedł do niego list nakazujący stawienie się na komisję wojskową. Znajomy jako porządny obywatel stawił się w Warszawie, gdzie po badaniach lekarskich dostał kategorię A. Zapytacie pewnie: „Co w tym dziwnego? Co to robi na anonimowych?”. Otóż pewnego słonecznego (no może nie do końca, bo był środek zimy) dnia znajomy dostał list. Tym razem list przyszedł z gminy, w której mieszka. W liście podana była data i godzina, w jakich miał się stawić na komisji. Znajomy był mocno zdziwiony, jednak wziął wymagane dokumenty i pojechał. Na miejscu próbował wyjaśnić całą sytuację, pokazując nawet wydaną już książeczkę. Urzędnicy nie przejęli się tym, zaczęli mówić o procedurach ich obowiązujących i mimo wszystko przeszedł ten proces ponownie.
Na koniec dodam, że z powodu dużej wady wzroku za drugim razem dostał jednak kategorię D. Tak że posiada dwie różne książeczki z dwoma różnymi kategoriami.
Niech żyje kapitan państwo!
Mam w pracy Julię, generalnie młoda dziewczyna, nawet ładna, no i Julia idzie któregoś razu po biurze i moja szefowa mówi do niej: „Ale masz ładną bluzkę”, po czym ja mimowolnie odzywam się znad komputera: „Ale to jest body, a nie bluzka!”. Obydwie oczy na mnie, ja właśnie w natłoku myśli zaczynam czuć, co odwaliłem, bo odwaliłem, przyznaję. Szefowa pyta:
– A skąd ty to wiesz?
I zaczyna się śmiać.
Ja na to:
– No to widać, jak się układa i ja stawiam, że to body...
I dalej mówię, że faktycznie fajny kolor i fajny rękaw. Obydwie pokiwały głową, Julia przyznała, że to body i obydwie, że są pod wrażeniem i że od faceta, który rozpoznaje takie rzeczy, komplement smakuje inaczej.
Prawda jest taka, że jak się przede mną godzinę wcześniej wypinała, to widziałem, że jej się na tyłku po prostu odciska.
Kiedy byłam w 5 klasie podstawówki, dostałam od rodziców MP3.
Musiałam być wyjątkowo głupim dzieckiem, bo wydawało mi się, że jeśli ja nikogo nie słyszę w słuchawkach, to nikt inny mnie też nie słyszy.
W ten oto sposób jeździłam po wiosce na rowerze, drąc mordę i śpiewając na całe gardło, do momentu kiedy raz wyładowała się bateria i muzyka nagle się wyłączyła, a ja przerażona prawie zapadłam się pod ziemię, bo usłyszałam własne wrzaski.
Jakiś czas temu miał urodziny mój chłopak, z którym jestem od 4 lat i razem mieszkamy już 2,5 roku. Specjalnie na ten dzień wzięłam wolne w pracy. Nie do końca wiedziałam, co mógłby dokładnie chcieć, więc spróbowałam coś sama zorganizować. Zamówiłam mu tort z ulubionymi dodatkami, załatwiłam spersonalizowaną bluzę z jego ulubionym artystą muzycznym, słuchawki, bo poprzednie mu się zepsuły, i żeby dopełnić torbę prezentową, wrzuciłam masę jego ulubionych słodyczy. O północy w dzień jego urodzin przyniosłam mu tort ze świeczką, złożyłam życzenia, a na obiad zrobiłam schabowe, które on uwielbia. Myślałam, że mało się postarałam, ale widziałam, że jemu bardzo się to wszystko podobało.
Na swoje urodziny również wzięłam wolne w pracy, chciałam ten dzień spędzić razem z nim. Od rana jakoś do 13.00 zachowywał się tak, jakby nic się nie działo — grał na komputerze. Dopiero kiedy zadzwoniła do mnie koleżanka z życzeniami, ogarnął: „A to ty masz dzisiaj urodziny? Wszystkiego najlepszego, nic ci nie ogarnąłem, bo nawet nie wiedziałem, co byś chciała”. Zrobiło mi się trochę przykro i zauważyłam, że jemu też jest trochę głupio z tego powodu. Próbowałam go uspokoić i powiedziałam, że możemy po prostu pójść na spacer. Okej, niechętnie wstał od komputera, ale poszliśmy się przejść. Po jakichś 10 minutach wyciągnął telefon, oznajmiając mi, że w sumie to dawno nie gadał z jednym swoim kolegą. Zadzwonił do niego i tak z nim rozmawiał przez jakąś połowę naszej spacerowej trasy, po czym zadzwonił do innego znajomego, zapytać, co tam u niego. W końcu, kiedy byliśmy prawie pod naszym blokiem, rozłączył się i powiedział mi, że umówił się z kolegami i dzisiaj wychodzi (wtedy był piątek). I tak oto spędziłam swoje urodziny praktycznie sama, ponieważ moi znajomi mieszkają i studiują w innych miastach.
Na wieczór zadzwoniłam do rodziców na kamerkę i spędziliśmy moje urodziny w ten właśnie sposób. Postanowiłam, że w przyszłości na swoje urodziny będę jeździć do siebie do domu, nieważne, że będę musiała jechać pociągiem ponad 200 km. Nie chcę tego dnia spędzać sama.
Gdy byłam w wieku 8, może 9 lat, moja mama zabrała mnie do lumpeksu, gdzie znalazła mi naprawdę fajną bluzkę i bardzo się z niej cieszyłam. Gdy byłyśmy w domu, powiedziała mi, żebym nie mówiła nikomu, gdzie mi ją kupiła, żeby „nie zabrali nam miejscówki”.
Dopiero po latach zrozumiałam, że nie chodziło jej o „miejscówkę”, tylko o to, żeby inne dzieci się ze mnie nie śmiały...
Dwa lata temu przyjechałam na wakacje do cioci. Był środek nocy, ale my siedziałyśmy i oglądałyśmy Comedy Central. Gdy skończył się już nasz ulubiony serial, zaczęłam skakać po kanałach w poszukiwaniu innego programu. Nagle pilot się zaciął na kanale z filmami dla dorosłych. Próbowałam przełączyć, ale nic nie dało się zrobić. Jęki kobiety z telewizora rozlegały się w całym mieszkaniu, a z punktu widzenia cioci wyglądało to tak, jakbym specjalnie to włączyła. Wielkie było moje zażenowanie, gdy usłyszałam: „Jak głupio ci przy mnie oglądać, to ja mogę wyjść, nie krępuj się...”.
Tłumaczyłam się bite 10 minut, że to pilot odmówił posłuszeństwa, ale ciocia nie wierzyła. A pilot dowcipniś w magiczny sposób akurat wtedy zaczął działać.
Kiedyś starzy wkręcili mnie, że załatwili mi pracę przy organizacji imprez. Tak naprawdę ogarniałem sam dla siebie imprezę niespodziankę na osiemnastkę. Własnymi płucami nadmuchałem na nią każdy pieprzony balonik.
Jechałam tramwajem, obok mnie stały dwie kobiety z zakupami.
Po ciężkim skupieniu puściłam cichacza, jednak okazał się bardzo wyczuwalny. Modliłam się, aby nie poczuły, kiedy jedna powiedziała do drugiej:
"Weź zobacz, czy te mrożone truskawki ci się nie otworzyły, bo zaczęło nimi pachnieć".
Żaden komplement w moją stronę nie zrobił mi dnia jak to :D
Dodaj anonimowe wyznanie