#yM7V3

Po sąsiedzku mieszka mały chłopiec, ma 4 latka. Jest niezwykle kontaktowy, miły i to takie "cygańskie dziecko". Do każdego pójdzie, nie boi się, zagada... Spędza u nas sporo czasu. Uwielbia moją mamę, która ma złote serce, a z dziećmi rozumie się jak nikt. 

Pewnego razu przyszedł do nas akurat kiedy mama robiła sernik z brzoskwiniami. Zachciało mu się pić, więc moja mama dała mu ten sok, który jest w puszcze po brzoskwiniach. Spróbował. Powiedział, że niedobre. Ale mama mówi do niego, że pyszne, niech wypije, bo to dobre, smaczne z brzoskwinek. Ze skrzywioną minką, ale wypił.

Później mama zorientowała się, że zamiast soku z brzoskwiń w puszce dała mu oddzielone białka z jajek. No cóż... kolor podobny!
karlitoska Odpowiedz

Kolor podobny tylko z brzoskwiń nie dostaniesz salmonelli…

Dragomir

Z jajek też nie dostajesz zazwyczaj.

karlitoska

Dargo to sobie eksperymentuj na swoim dziecku, ja bym jednak nie była zadowolona jak by ktoś mojemu dał surowe jajka.

Dragomir

Ona sama nie była zadowolona, bo to było przez przypadek. Już nie bądź jak ta kwoka, nikt Ci nie chce otruć bombelka.

Dodaj anonimowe wyznanie