#yM7V3
Pewnego razu przyszedł do nas akurat kiedy mama robiła sernik z brzoskwiniami. Zachciało mu się pić, więc moja mama dała mu ten sok, który jest w puszcze po brzoskwiniach. Spróbował. Powiedział, że niedobre. Ale mama mówi do niego, że pyszne, niech wypije, bo to dobre, smaczne z brzoskwinek. Ze skrzywioną minką, ale wypił.
Później mama zorientowała się, że zamiast soku z brzoskwiń w puszce dała mu oddzielone białka z jajek. No cóż... kolor podobny!
Kolor podobny tylko z brzoskwiń nie dostaniesz salmonelli…
Z jajek też nie dostajesz zazwyczaj.
Dargo to sobie eksperymentuj na swoim dziecku, ja bym jednak nie była zadowolona jak by ktoś mojemu dał surowe jajka.
Ona sama nie była zadowolona, bo to było przez przypadek. Już nie bądź jak ta kwoka, nikt Ci nie chce otruć bombelka.