#reenx

Jak łatwo wpaść w niekończącą się spiralę zadłużenia? Otóż bardzo łatwo.
Zarabianie pieniędzy jest zawsze trudniejsze niż ich niewydawanie...
 Zarabiam ponad średnią krajową. Zdecydowałem wziąć kredyt hipoteczny i kupić swoje pierwsze w życiu własne mieszkanie. Małe, ale moje, bez płacenia za wynajem. Nie było domu rodzinnego, w którym bym mógł żyć, więc to jedyne opcja – wynajem lub kupno. Policzyłem wszystko – po opłatach, kupnie jedzenia itp. powinno zostać mi jakieś 2k. Więc super.
 Po pół roku byłem już na debecie 10k. Niby niedużo, ale jednak. Po roku dług był już około czterech razy większy. Na taką sytuację złożyło się wiele czynników, niektóre z mojej własnej winy – przegapiłem termin ubezpieczenia auta, które 99% czasu stało nieużywane, bo w mieście mi nie było potrzebne, więc wpadła kara od UFG. Źle obliczona prognoza zużycia mediów. Wzięte w raty sprzęty kuchenne. Dwa wesela w rodzinie i proszę bardzo – płynność finansowa poszła się walić. Zdecydowałem się na konsolidację,  wszystkie kredyty przeniosłem do jednego miejsca – rata spora, na życie zostało raptem kilka stówek. Wtedy okazało się, że mam do leczenia aż cztery zęby (mimo regularnych wizyt u dentysty co pół roku). Zdjęcie RTG wykazało ukrytą próchnicę, która rozwijała się bez objawów. Kolejne koszty.
 Wszystko wydarzyło się w ciągu 3 lat – od sporego wkładu własnego, wykończenia, rat i opłat przez serię różnych życiowych zdarzeń, które pchały mnie w kolejne kredyty.
 Rozwiązanie okazało się naprawdę brutalne. Sprzedałem auto i wszystko, co miało wartość, a nie miało znaczenia sentymentalnego. Zrezygnowałem ze wszystkich subskrypcji, złapałem drugą pracę na weekendy, zrezygnowałem praktycznie ze wszystkiego poza tym, co niezbędne. Po roku byłem już tylko z bieżącymi opłatami i rachunkami. Spłaciłem wszystko i wszystkich. Sprawdziłem każdą umowę, kartę kredytową itd., żeby mieć 100% pewność, że nie okaże się za kilka lat, że gdzieś tam rosły mi odsetki.
 Jakie plusy? Odkryłem, że biblioteka publiczna ma ogromny potencjał, jest mnóstwo miejsc, gdzie można usiąść z książką i poczytać za darmo. Rowery miejskie pomagają unikać opłat za transport – 20 min jest codziennie darmowe. Jedzenie im mniej przetworzone i prostsze, tym zdrowsze i o dziwo tańsze. Rezygnacja ze subskrypcji streamingu pomogła odkryć inne (darmowe oczywiście) zainteresowania. Moje miasto oferuje niewyobrażalnie dużo zajęć za darmo, wystarczy trochę poszukać.
 Taka historia, mam nadzieję, że nigdy więcej nie wpadnę w taką sytuację, a i nauczony życiem oglądam każdą złotówkę dwa razy. W przyszłym roku pierwszy raz od 4 lat polecę na wakacje all inclusive.
anonimowe6692 Odpowiedz

No właśnie miałam pisać, że jak auto stoi przez 99% czasu, to nie opłaca Ci się go utrzymywać, już mniej wydasz na taksówkę. Zwłaszcza, że od stania auto też się psuje (zaciski rdzewieją, alternator pada, itp.). Jest taka fajna książka "Finansowy ninja" o zarządzaniu budżetem domowym i finansami. Tą hipotekę też już spłaciłeś? Bo tak by wynikało z wyznania, ale nie chce mi się wierzyć że z debetu 10k wyszedles po roku do spłaconej hipoteki, więc zakładam, że nie. Jeśli rzeczywiście hipoteka dalej jest, nadplacaj kredyt. Jest dużo darmowej edukacji finansowej, gdzie ludzie tłumacza jak to działa, nawet drobne kwoty nadpłat potrafią zrobić ogromną różnicę w całkowitym koszcie hipoteki. Tylko nie skracaj okresu kredytowania, tylko zmniejszaj ratę i co miesiąc wplacaj tyle samo (przykładowo wplacasz co miesiąc 4k na kredyt, rata wynosi 2k, więc 2k idzie na nadpłatę. Po jakimś czasie rata spada do 1500, ale dalej wpłacasz 4k, więc już 2.5k idzie na nadpłatę, itd. i masz tzw. efekt kuli śnieżnej).

JuzObecna Odpowiedz

Gratuluję! Wiele ludzi nie potrafiłoby by sobie poradzić w tej sytuacji.

Dodaj anonimowe wyznanie