#pBbji

Mam 20 lat, jestem studentką i nie mieszkam już z rodzicami. I bardzo mocno odczuwam brak fizycznej bliskości. Sama przed sobą przyznałam, że nie chodzi o seks, a o rzeczy takie jak przytulanie czy trzymanie za rękę. Doprowadziło to do tego, że w mojej głowie zrodził się plan, aby wynająć sobie kogoś i poprosić, aby przez dwie godziny udawał mojego chłopaka – żebyśmy obejrzeli jakiś film przytuleni/ugotowali coś razem/całowali się itp. (oczywiście zapłaciłabym mu normalnie).

Nie zrobiłam tego, ale ten plan dalej siedzi w mojej głowie.

#Lx63Q

Ostatnio pojechałam z facetem do jego „przyjaciółki” z lat szkolnych, bo poprosiła go o pomoc w remoncie.
W środku nocy facet zniknął z naszego łóżka. Znalazłam go... patrzyłam dobre kilka minut, jak się bzykają po cichu, żeby mnie nie zbudzić. Nie wytrzymałam. Ściągnęłam ją z niego, a następnie młotkiem rozwaliłam jej szklany stół, szafę, umywalkę i zostawiłam młotek w ścianie. Zabrałam kasę, portfel i dokumenty mojemu „narzeczonemu” i wyszłam. Czyżbym przesadziła?

#djeQg

Są dwa rodzaje ludzi – ci, którzy widzą niemowlaki i mówią, jakie to one urocze, oraz ci, którzy na ich widok zastanawiają się, jakim cudem ktoś może powiedzieć, że płaczące, rzygające dziecko jest urocze.

Ja za to jak widzę niemowlaka i każdy się nim zachwyca, wyobrażam sobie, że za kilkanaście lat będzie ono nastolatkiem ukrywającym się w pokoju, by się pomasturbować.

#8cHKg

Byłam okropną siostrą...

Miałam jakieś 12 lat, siostra jest młodsza o 5. Spałyśmy w jednym łóżku. A raczej miałyśmy spać, bo było już naprawdę późno. Idąc pewnie tym tokiem rozumowania, moi rodzice oddali się miłosnym uniesieniom, co niestety dobrze słyszały dwa dzieciaki za ścianą. Ja, jako starsza, byłam świadoma, co wyprawia się w pokoju obok i nie było to dla mnie dziwne, traumy też nie mam. Ale siostra... Była zaciekawiona niesamowicie. Wiedziała coś niecoś o seksie, jednak dla pewności wyszeptała do mnie:
- Siostro... Czy rodzice się seksują?
Iskierki złośliwości z moich oczu powinny rozświetlić cały pokój.
- Oj, nie wiem... Idź sprawdź. Powiedz, że idziesz siku.

Siostra kierowana dziecięcą ciekawością przystała na tę propozycję i wyruszyła do toalety, do której droga prowadzi przez pokój rodziców.
Mam mieszane uczucia, więc nie napiszę, że chciałabym widzieć minę ojca, kiedy dzieciak stanął w drzwiach, ale atmosfera zakłopotania dotarła aż do mnie. Zrobiło się cicho. Rodzice chyba myśleli, co powiedzieć... Jedyne co przyszło ojcu do głowy to:
- Chcesz w łeb?!

#sznJr

Pracuję na infolinii i zadzwoniła do mnie kobieta z prośbą o pomoc w sprawie wniosku. Poprosiłem ją o numer umowy, więc z racji, że troszkę jej to zajęło, było cicho i nic nie mówiłem. Mój kolega z biura myślał, że z nikim nie rozmawiam w tym momencie, więc wszedł i po otwarciu drzwi głośno beknął, a ja powstrzymując się od śmiechu szybko wyłączyłem mikrofon i wyjaśniłem mu, że jestem w trakcie rozmowy. On zażenowany usiadł i sam śmiał się z siebie.

Nie wiem, czy ona to słyszała, ale chciałbym ją za to przeprosić, byle tylko nie pomyślała, że to ja beknąłem. W momencie kiedy wróciła do rozmowy z numerem umowy zdążyliśmy się pozbierać do kupy i przestać śmiać, ale ubaw był przedni.

#j9wxA

Ludzie są beznadziejni.

Dziewczyna. Wmawiała swojej przyjaciółce, że ta sobie nie poradzi w życiu, nie ma przyjaciół, rodziny i jest biedna – byleby tylko tamta się od niej nie wyprowadzała. Od decyzji o wyprowadzce do samej wyprowadzki przyjaciółka zbierała się 2 lata! I nie, nie jest to jakiś zaścianek. Jedno z większych miast w PL, obie wykształcone, obie z dobrze płatną i przyszłościową pracą. Dziewczyna zrobiła przyjaciółce pranie mózgu.

Chłopak. Wypisuje wiadomości do znajomej (daleka rodzina). Widywali się kilka razy w roku na większych spotkaniach rodzina + znajomi. Na początku zaczęło się niewinnie od zwykłego co u ciebie, jak egzamin. Mając żonę i dziecko w drodze, wpraszał się do znajomej do mieszkania, by go przenocowała, pisał: „przyniosę wino i na pewno nie pożałujesz”. Znajoma mieszkała w maleńkiej kawalerce z jednym łóżkiem – „zmieścimy się”. Później nalegał, potrafił pisać o 23, że nie ma gdzie spać i jest niedaleko i żeby znajoma podała dokładny adres. Zawsze odmawiała. Znajoma nie wiedziała, co zrobić, zaproponowałam, by porozmawiała z najbliższą rodziną od swojej strony o sytuacji. Podobno pokazała im wszystkie wiadomości, chłopak dał spokój.

Mężczyzna. Taki z szanowanym zawodem, codziennie w garniturze. Jego żona kilka razy spała u mnie na kanapie poobijana „bo troszkę za dużo mu się wypiło”. Nie jestem w stanie ją namówić, by to zgłosiła – jak mówi, nikt jej nie uwierzy. Gdy śpi, robię jej zdjęcia na tyle, na ile jestem w stanie, by udokumentować jej obrażenia.

Kobieta. Otwarcie przyznaje, że jest z mężem dla pieniędzy. On za nią szaleje z miłości, ona nazywa go knurem i głupim wieprzem. Przy nim oczywiście potulna jak aniołek. Nawiązała bliską znajomość z trenerem fitness. Uważa, że wszystko jest w porządku – od trenera dostaje orgazm, trener od niej gołe fotki i kasę za zajęcia, ona od męża dostaje kasę, a mąż od niej ma zapewnioną co tydzień laskę.

Starsza pani, czyjaś teściowa. Nastawia własne dziecko przeciwko małżonkowi. Ale nie po to, żeby mieć dziecko dla siebie, nie – to jest to gorsze dziecko, którego szczęścia nie chce. Chodzi tylko o to, by mu się nie udało.

Starszy pan, czyjś teść. Był dla córki i jej męża okropny. Zaopiekowali się nim i dbali. Bardzo egoistyczny charakter. Tylko jego racja jest dobra. Gdy doszły problemy zdrowotne, nie dali rady, musieli go oddać do ośrodka – przy każdej okazji opowiada, jacy oni źli, bo go wywieźli, a on taki dobry dla nich był.

Czyjaś sąsiadka. Nadopiekuńcza matka. 14-latek o rozumie i umiejętnościach 5-latka. Buty na rzepy, ze szkoły odbiera go opiekunka, nie potrafi zostać sam w domu, boi się nawet króliczka miniaturki, lekcje odrabiają rodzice i wyznaczają mu kiedy i czego ma się uczyć, zgodnie z harmonogramem sprawdzianów. Zdrowy psychicznie.

Jestem przerażona tym, co widzę dookoła siebie. Może tylko ja mam dookoła siebie takich ludzi? Obłuda na każdym kroku.

#vGqQn

Moja teściowa to kobieta starej daty, nie lubi marnować jedzenia. Często zamiast wyrzucić coś przeterminowanego, dodaje to do posiłku, między innymi z tego względu jak najszybciej zrobiliśmy własną kuchnię (mieszkamy w jednym domu, ale w osobnych częściach).
Ostatnio przeszła samą siebie. 
Kiedy w końcu po prawie dwóch tygodniach naszej nieobecności mąż chciał wyrzucić ciasto z imprezy (zapomnieliśmy to zrobić przed wyjazdem), teściowa powiedziała, że ona to zrobi, bo musi też coś swojego wynieść. Mąż przystał na to i więcej o tym nie myślał.
Następnego dnia do teściów przyszli goście. Kiedy przyszliśmy się z nimi przywitać, momentalnie zrobiło nam się niedobrze, ponieważ goście właśnie wcinali nasze stare ciasto...
To nie jedyny obrzydliwy pomysł mojej teściowej. Ale teraz już wiem, że więcej u niej nic nie zjem.

#ER6av

W reklamach telewizyjnych w większości występuje rodzinka. Tata, mama, dwoje dzieci (zazwyczaj).
Kiedy byłam mała to myślałam, że producenci ze swoją ekipą jeżdżą po Polsce i wchodzą do domów, żeby wybrać super rodzinę do reklamy. Moi rodzice się rozwiedli i było mi bardzo smutno, że nigdy nie będę miała szansy wystąpić w reklamie.
Dodaj anonimowe wyznanie