Mam 15 i mam problemy z jedzeniem. Nie wiem, czy są to jakieś zaburzenia odżywiania, być może, ale jeszcze są niezdiagnozowane. Mianowicie mam napady jedzenia niezdrowych rzeczy – wiem, że ktoś może sobie stwierdzić "co to za problem, przecież wystarczy nie jeść". No właśnie nie. W każdym razie chodzę z mamą do dietetyka, byłam u psychologa, idę jutro na następną wizytę (na którą czekałam miesiąc :/). Niedawno okazało się, że mam insulinooporność.
Najważniejsze tutaj jest to, że lekarz nie próbuje mnie zabić, kiedy czasami się nie powstrzymam. Po prostu przypomina mi, że to szkodzi i lecimy dalej z dietą. Ale nie moja mama. Dzisiaj zjadłam zupkę chińską, o czym mama miała nie wiedzieć, ale nie wyszło, więc zaczęła mi robić wykład, że się nie staram, że ona mnie niepotrzebnie wozi po lekarzach i w ogóle to jestem najgorsza.
Dzięki, mamo ;* ale pamiętaj, że jedna wizyta u psychologa mnie nie wyleczy.
Dodaj anonimowe wyznanie
ja uciekałem w dziwne rzeczy jak sobie z czymś nie radziłem. pomyśl co Ci w mozgu siedzi... zadbaj też o jelita, bo jak wymienisz florę jelitową na dobą to zmienią Ci się zachcnianki, poszukaj probiotykow chociażby od bakomy
Moze Tobie nie psycholog potrzebny. Tak moze sie objawiac niedobor niektorych mikroelemntow.
Specjalnie założyłem konto - to jest jakaś Urban legend z tym jedzeniem określonych pokarmów bo mamy niedobór :)
Nikt normalny nie je chińskich zupek.
Nikt normalny nie pisze też takich głupich komentarzy, jak ty.
Też dopiero co dowiedziałam się o insuloopornosci. Poszłam do dietetyka, który powiedział mi mądra rzecz - jeśli wiele lat żyło się i jadło niewłaściwie to nie da się po jednej wizycie wszystkiego naprawić. To jest proces. Trzeba się pilnować, ale jeśli zdarzy się odstępstwo to nic się nie stanie. Jeśli będę miała zachowane 80 procent diety, a 20 procent to będzie jakiś mały grzeszek to i tak będzie dobrze. Życzę zdrowia. Ja żałuję, że dowiedziałam się o chorobie dopiero kwalifikując się do otyłości. 2 miesiące zmiany w żywieniu i już mam "tylko" nadwagę. Powodzenia i Tobie
Niezdrowe jedzenie ma dużo cukru, pewnie dlatego przy spadku cukru, czujesz ogromna potrzebę zjedzenia zupki chińskiej czy hamburgera. W takich sytuacjach dobrze mieć ze sobą coś zdrowszego do przesądzenia i przede wszystkim jeść regularnie, nie głodzić się.
Dasz sobie radę, trzeba się tylko przestawiać.
Sytuacja na pewno jest też ciężka dla Twojej mamy i jej pewnie się wydaje, że robi dobrze - ale z drugiej strony, jako osoba dorosła, powinna wiedzieć, że nie należy mówić takich rzeczy osobie z jakimiś zaburzeniami. Może poproś lekarza, żeby wyjaśnił mamie, dlaczego nie powinna gadać takich rzeczy?
Nie masz insulinooporności, tylko jesteś tłusta.
Ale pocieszę cię- możesz jeść, co chcesz, tylko ruszaj się więcej. Insulinooporność sama zniknie.
Skąd wiesz, że jest tłusta jeśli nawet słowem nie wspomniała o swojej wadze i wzroście? Insuloopornosc dotyczy też szczupłych ludzi. I jeśli ma insuloopornosc to nie - nie może jeść co tylko chce. Musi nauczyć się odpowiednio komponować posiłki i jeść je regularnie. Jak się nie znasz to się nie wypowiadaj bo tylko dziewczynie zaszkodzisz.