Poszedłem po pracy do łazienki umyć nogi. Stanąłem sobie pod prysznicem i nagle poczułem mokro w spodenkach. Perfidnie zlałem się w gacie.
Czasem zdarza mi się siknąć pod prysznicem. Głowa odnotowała, że jestem pod prysznicem, ale zapomniała o fakcie, że do mycia nóg zdjąłem tylko skarpetki i spodnie.
Odruchy tak nie działają.
Ja np. nie sram w gacie na widok sedesu, mimo iż m.in. do tego on służy.
Albo głupio kłamiesz, albo twoje odruchy są zaburzone.
SceptCyn
Prysznic to powtarzalny kontekst z utrwaloną sekwencją zachowań, więc mózg może wejść w „autopilota”. Sam widok sedesu rzadko uruchamia pełną sekwencję (rozbieranie, siadanie, rozluźnienie), więc to mocno uproszczona analogia.
Dwója na szynach, razem z autorem nie macie z czego być dumni
Odruchy tak nie działają.
Ja np. nie sram w gacie na widok sedesu, mimo iż m.in. do tego on służy.
Albo głupio kłamiesz, albo twoje odruchy są zaburzone.
Prysznic to powtarzalny kontekst z utrwaloną sekwencją zachowań, więc mózg może wejść w „autopilota”. Sam widok sedesu rzadko uruchamia pełną sekwencję (rozbieranie, siadanie, rozluźnienie), więc to mocno uproszczona analogia.
Dwója na szynach, razem z autorem nie macie z czego być dumni
Po prostu wchodź tam nago i możesz bez problemu sikać.