#MzAT4

Mama mojego chłopaka prowadzi sklep z bielizną. Pewnego razu do sklepu wchodzi małżeństwo po czterdziestce, typowy Janusz i Grażyna.
Wchodzą i się rozglądają. Grażyna bierze jakieś czarne koronkowe stringi, ogląda z obrzydzeniem.
– Co toto, a czemu takie skąpe? Zbyt wyzywające...
– No ta, teraz wszystkie majtki są do dupy...
– Tak, proszę pana – powiedziała mama mojego chłopaka. – Innych nie mamy.
Janusz spalił buraka. Grażyna odłożyła majtki na miejsce i się zmyli.

PS Tę skrzącą się ironią grę słów zrozumiałam dopiero po jakimś czasie.

#DkiOR

Mam 22 lata i studiuję kierunek techniczny na jednej z zachodnich uczelni. Pomimo młodego wieku od kilku lat mam komornika na karku. 

Ojciec nigdy nie przepadał za pracą fizyczną, wolał zarządzać, handlować zdalnie i pośredniczyć w handlu, lecz nigdy do tego nie miał ręki. Już parę ładnych lat temu wziął się za handel zagranicznym towarem i współpracował z lokalnymi oraz zagranicznymi przedsiębiorstwami. Problem polegał na tym, że ojciec od samego początku migał się od płacenia podatków oraz ubezpieczenia, co po paru latach się odezwało i ma skutki do dnia dzisiejszego. Co oczywiste, rodzice skończyli z komornikiem. Matka wyjechała do Holandii i żyje na swoim, a ojciec postanowił już nic nie robić.
W praktyce ta historia nie byłaby taka straszna, gdyby nie to, że w długi zostałem uwikłany również ja i moje młodsze rodzeństwo. Obecnie sytuacja jest raczej bez wyjścia, gdyż z kilku powodów, na temat których już mi się nie chce rozpisywać, nie możemy się tego zrzec. Nie mogę normalnie pracować (a właściwie dorabiać, ze względu na studia), gdyż moja wypłata jest porządnie potrącana. Na rodziców nie mam co liczyć, a brat i siostra są jeszcze nieletni i to ja ich muszę wspierać. Dług sięga kilku zer, lecz liczę, że w życiu może uda mi się odratować chociaż rodzeństwo, a samemu nie skończyć możliwie najniżej. Zdecydowanie nie chcę, żeby w przyszłości cierpieli.

Wiele osób widzi we mnie godnego zaufania człowieka i zwierza mi się ze swoich problemów. Za każdym razem w głębi serca czuję żal, gdyż sam nie mam odwagi, aby samemu się komuś wygadać. Mam nadzieję, że to wyznanie w końcu pomoże mi się przełamać oraz otworzy oczy innym, którzy nie myślą teraz i mają zamiar zwalić swoje problemy na potomstwo. Proszę, nie każcie dzieciom cierpieć.

#Bat9r

Mam 17 lat. Za każdym razem, gdy proszę ojca o pieniądze na prezerwatywy, on klepie mnie po plecach i mówi coś w stylu: „He, he, he... Jestem z ciebie taki dumny. Wyrosłeś na prawdziwego faceta!”. Następnie wręcza mi 100 złotych, żebym coś kupił „dla mojej dziewczyny”.
Nie za bardzo wiem jak mu powiedzieć, że my homoseksualiści też używamy prezerwatyw...

#HlF57

Kiedy byłam dzieckiem, zawsze się zastanawiałam, czemu nie jestem starsza od mojej kuzynki (ona jest z grudnia '95), skoro ja jestem z lutego ('97). Myślałam sobie, że przecież luty jest szybciej niż grudzień.

Tak, jestem blondynką.

#U8kmi

Bardzo lubię się przytulać. Nie wiem, czy wynika to z jakichś braków w dzieciństwie, czy tak po prostu mam. W każdym razie mojego chłopaka zaczęło to męczyć. Do tego w upalne dni tym bardziej nie uśmiecha mi się, że się do niego kleję. W każdym razie, aby spełnić swoją potrzebę tulenia, a jego nie męczyć, kiedy biorę prysznic, ustawiam sobie temperaturę na ok. 37-38°C i stoję pod strumieniem wody, wyobrażając sobie, że jednak znalazł się ktoś, kto chciałby mnie przytulić po ciężkim dniu...

#9NQDO

Poszłam kiedyś do doktora celem zrobienia USG piersi. Przeżycie spore, bo młoda byłam, zahukana, bardzo nieśmiała. Pan doktor kazał mi rozebrać się do pasa i położyć na leżance, co uczyniłam, po czym pan doktor się odwrócił, spojrzał na mój biust i rzekł z politowaniem: „A bo wie pani, niektórym kobietom to się tak robi po urodzeniu i wykarmieniu dziecka, takie uszy jamnika...”. Nic nie powiedziałam.
Lata minęły, a ja do tej pory nie jestem w stanie przełamać się i pokazać komukolwiek bez stanika. Ba, nawet w lustro ciężko mi patrzeć bez poczucia wstydu.
Dodaj anonimowe wyznanie