#858Pa

Jakiś czas temu, w nocy po mocno zakraplanej imprezie, wracałyśmy z koleżanką do domu. Miałyśmy jeszcze spory kawał drogi przed sobą, a że potrzeba fizjologiczna dawała mocno o sobie znać, stwierdziłam że znajdę jakieś ustronne miejsce. Jak na złość nie mogłyśmy nic znaleźć, a potrzeba coraz bardziej narastała. 

Aż w końcu, dosłownie nie mogąc już wytrzymać, bez zastanowienia wbiegłam pomiędzy auta na parkingu. Uznałam, że miejsce jest całkiem dobre, poza tym i tak jest noc, ciemno, nic nie widać i wszyscy śpią. Kto by tam na mnie zwrócił uwagę. Zdjęłam więc spodnie i zaczęłam załatwiać co trzeba. Ulga niesamowita. 

A teraz uwaga... nie wiem kto był bardziej zdziwiony: ja, czy para uprawiająca miłość francuską w aucie tuż obok :)

Nie, nie zapadłam się pod ziemię ani nic z tych rzeczy. Wybuchnęłam takim śmiechem, że chyba nawet trupa bym obudziła.

#3GdWr

Wszystko działo się wczoraj. Od urodzenia mieszkam w domku dwurodzinnym, na parterze mieszkali dziadkowie (po śmierci dziadka została tylko babcia), a na górnych piętrach ja z rodzicami. Codziennie rano przed wyjściem do szkoły rozmawiałam z babcią, mówiłam jej kiedy wrócę i pytałam co ona będzie danego dnia robić.

Wczoraj przed wyjściem opowiadała mi o czymś, ale jej nie słuchałam bo śpieszyłam się żeby zdążyć na tramwaj. Powiedziałam jej, że opowie mi jak wrócę do domu. Gdy wychodziłam, stanęła za mną w drzwiach i nawet jej pomachałam, czego nigdy nie robiłam. Na pożegnanie.

Wróciłam do domu koło 16 i babci nie było. Rano coś wspominała że będzie po południu wychodzić, więc nie przejęłam się tym. Dopiero koło 19 zaczęłam się zastanawiać czemu dalej jej nie ma. Nie pamiętam dokładnie co działo się później. Przyjechała policja, byłam w szoku. Babcia zginęła w wypadku, przechodząc przez pasy potrącił ją samochód. Nie miała szans.

Nie wiem po co to piszę. Może przez wyrzuty sumienia? Gdybym została chwile dłużej w domu i pogadała z nią, posłuchała, co chciała mi powiedzieć, wszystkie jej czynności przesunęłyby się o kilka minut i tamten kierowca nie wjechałby w nią, bo jej by przecież w tym miejscu jeszcze nie było. Byłaby dopiero chwilę później i przeszłaby spokojnie na drugą stronę. Ale nie zostałam. I teraz już nigdy nie dowiem się, o czym chciała mi powiedzieć...

#Y2ptb

Jestem na studiach i mieszkam w akademiku. Na łączniku między pokojami jest umywalka (chyba porcelanowa), która jest do użytku osób z dwóch pokoi.

Tydzień temu po zjedzeniu zupy, chciałam w niej umyć talerz. Ten dzień od rana był dla mnie trochę pechowy, no i talerz zechciał mi wypaść z rąk. Narobiłam strasznego hałasu... aż zamknęłam oczy. Jak je otworzyłam, okazało się, że talerz był cały... a umywalka pęknięta.

Cały czas nie potrafię wytłumaczyć tego szczytu beznadziejności.

#gximL

Mojej rodzinę nigdy nie łączyły jakieś bliskie relacje, a już na pewno nie ze mną. Ojciec, nerwicowiec, praktycznie ze mną nie rozmawia, brat odezwie się tylko jak czegoś chce. Chcąc ocieplić stosunki przynajmniej z mamą, postanowiłam zaciągnąć ją na jakiś wypad. Dzwonię do swojej rodzicielki, cała w skowronkach, po czym wywiązuje się taka rozmowa:
- Mamo, słuchaj, wyjdziemy dziś gdzieś na zakupy?
- Znowu mi głowę zawracasz!

No cóż, przynajmniej próbowałam.

#8Myty

Pewnego lata podczas podróży pociągiem pospiesznym na odcinku Bielsko Biała - Szczecin miała nietypowa sytuacja. Ale od początku... 

Godzina 17, wsiadam do wyznaczonego na bilecie wagonu i zajmuję wykazane miejsce. Jako, że jestem człowiekiem wygodnickim to wziąłem sobie klasę 1. Za moim wagonem był wagon kolonijny, pełen dzieci. Ruszamy. Dużą część podróży spędziłem z głową za oknem, ponieważ uwielbiam podziwiać podróż w taki oto sposób.

Godzina 6 rano, pięknie zapowiadający się słoneczny dzień. Wychylam głowę, żeby się przewietrzyć i obudzić. Patrzę na wagon kolonijny, a tam grupa dzieciaków zaczyna się niebezpiecznie wychylać przez okno. Tak sobie obserwuję i patrzę, że jeden dzieciak wypada przez okno! Od razu co zrobiłem, to zaciągnąłem hamulec awaryjny w przedziale, skład ostro zahamował, tak że mną ostro zarzuciło i walizki spadły z półek. Pobiegłem po drużynę konduktorską i pognaliśmy w stronę tego chłopca. Pełno widzów w oknach składu, ale nikt nie raczył się ruszyć. Docieramy do niego, chłopiec poobijany, zapłakany w pełnym szoku. Została wezwana policja i pogotowie. Pociąg doznał 4 godzinnego opóźnienia. Dobrze, że zauważyłem to i w porę zareagowałem. 

Taka mała przestroga, nie wychylajcie się za bardzo przez okno w pociągu, bo to może się źle skończyć.

#SPC7d

Zacznę od tego, że mam psa Pekińczyka. Pewnego dnia zachorował, więc udałam sie z nim do weterynarza. Gdy czekaliśmy w poczekalni zagadał do nas starszy pan:
- Oj jaki biedulek. Nie wyrobił?
Zrobiłam oczy chyba większe niż mój pupil i odpowiadam:
- Ale kto?
- No pani pies, nie wyrobił na zakręcie i uderzył w ścianę? Jak on teraz daje radę oddychać przez ten spłaszczony nos...

#35LBk

Kiedyś po szkole poszłam z koleżanką do Tesco. Wzięłam czekoladę i jeszcze jakieś produkty. Jako, że byłam głodna, poszłam z zakupami szybko do kasy. Nagle poczułam, że ktoś mnie pcha. Była to starsza pani, która najwyraźniej nie była zadowolona ze swojego końcowego miejsca w kolejce. Odwróciłam się i posłałam spojrzenie typu 'nie pchaj się kobieto'.

Chwilę później czuję, że ktoś mnie stuka. Nie była to moja koleżanka, bo wyszła z kolejki i stanęła przy wyjściu, lecz owa pani.
- Co to za czekolada? - spytała. 
- Mleczna z orzechami - odpowiedziałam zmieszana.
- A czy przyniesiesz mi taką samą z truskawkami?
Stwierdziłam, że spełnię życzenie starszej kobiety i pójdę. Wręcz pognałam w obawie przed utratą swojego miejsca. Nie było czekolady z truskawkami tej samej firmy, więc wzięłam produkt konkurencji.

Biegnę z powrotem do kasy, wręczam zdobycz i... Tu wyobraźcie sobie moją minę, jak wielkie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam swoje zakupy przełożone na koniec taśmy i zadowoloną babcię w kolejce przede mną.

Nieźle to sobie przemyślała. Wysłała naiwną dziewczynę po czekoladę, tylko po to, żeby wygrać życie i zająć jej miejsce w kolejce. Może zabrzmi to niezbyt grzecznie, ale starsze panie są przebiegłe.
Dodaj anonimowe wyznanie