Mam wrażenie, że jestem niedorajdą życiową. Mam 19 lat, od dwóch lat mieszkam sama. Codzienne czynności mnie przerastają. Gdy wstawiam pranie, woda z pralki się wylewa. Gdy myję naczynia, zalana jest cała kuchnia. Gdy myję podłogi, panele mi puchną. Gdy robię obiad, cały spalę. Oprócz tego ciągle się gdzieś uderzę, przewrócę, spadnę skądś. Mam tryliard siniaków na ciele. Mam wrażenie, że po prostu łatwiej by mi było, gdybym dalej była pod czyjąś opieką.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie jesteś niedorajdą życiową. Masz dopiero 19 lat i od 2 lat mieszkasz sama – to, że nie wszystko wychodzi Ci jeszcze dobrze, nie oznacza, że sobie nie poradzisz. Wielu rzeczy związanych z prowadzeniem domu po prostu trzeba się nauczyć metodą prób i błędów.
Przy pralce, podłogach czy gotowaniu warto na początku robić wszystko powoli i dokładnie sprawdzać instrukcję albo poprosić kogoś, żeby Ci raz pokazał, jak to robić. Lepiej umyć podłogę zbyt małą ilością wody niż zalać panele. 😊
Natomiast zwróciłabym uwagę na coś innego – piszesz, że ciągle się uderzasz, przewracasz, spadasz i masz mnóstwo siniaków. Jeśli rzeczywiście dzieje się to bardzo często, powiedziałabym o tym lekarzowi, szczególnie jeśli masz wrażenie, że nie masz dobrej koordynacji albo łatwo się potykasz. Nie dlatego, że „coś z Tobą nie tak”, tylko żeby sprawdzić, czy nie ma jakiejś przyczyny.
I jeszcze jedno: możesz potrzebować pomocy i jednocześnie być samodzielną osobą. Samodzielność nie polega na tym, że wszystko umiesz od razu. Polega również na tym, że kiedy czegoś nie umiesz, potrafisz poprosić o pomoc, nauczyć się tego i następnym razem zrobić to sama. ❤️
Zgadzam się - 19 to młoda osoba i ma prawo jej nie wychodzić. Dopowiem tylko, że jeśli chodzi o przyczyny zaczęłabym od okulisty - osoby z astygmatyzmem mogą mieć problemy z prawidłowym ocenieniem miejsca rzeczy w przestrzeni i zahaczaniem, potrącaniem ich. W drugiej kolejności jeśli okulista wykluczy to terapeuta SI ewentualnie fizjoterapeuta/osteopata - pod kątem integracji sensorycznej.
Nie masz przypadkiem ADHD?
Weź! moje pierwsze gotowanie to wuuuuum kitchen rozwalone.
Miałam 26 lat, jak zamieszkałam sama i uwierz, ilość błędów w codzinnym funkcjonowaniu była kolosalna - raz nawet sąsiedzi wezwali do mnie straż pożarną, tak epicko zawaliłam obiad. Po pewnym czasie się wyrobiłam, ale trochę mi to zajęło. I mimo że radzę sobie nieźle, to czasem nadal zdarzają mi się wpadki. Dasz radę! :)
Zapraszam :)
Od dwóch lat mieszkasz sama? Współczuję. Owszem, było by fajnie mieć kogoś kto pomoże i zadba o ciebie (nie w sensie wyręczy cię tylko pomoże). A pytanie czy nie masz ADHD ma sens, trochę tak to brzmi. Powodzenia ❤️