#QpEb4

Mieszkam na wsi, dlatego też na podwórku mamy mnóstwo zwierząt, które uwielbiam.
Miałam kilka lat, kiedy pewnego dnia zapragnęłam sama nakarmić kota. Powiedziałam mamie, że dam mu kiełbasę z lodówki. Rodzicielka kategorycznie mi zabroniła, tłumacząc, że zwierzak ma jedzenie na dworze, a owa kiełbasa jest dopiero co kupiona. Myślała, że przyjęłam to do wiadomości i zabrała się za swoje zajęcia.

Po jakimś czasie dostrzegła, że jakoś długo stoję przy lodówce z rękami do tyłu, więc pomyślała, że chowam tam kiełbasę. Myliła się. Jednak z ciekawości zajrzała do lodówki. Jakie było jej zdziwienie, kiedy na półce z kiełbasą dostrzegła wystraszonego, zmarzniętego kota. Tłumaczyłam się tym, że chciałam go tylko nakarmić...
Mayoko Odpowiedz

Nie mogłaś przynieść kiełbasę kotu, to przyniosłaś kota kiełbasie ?

KnightingKnight

Mam nadzieję że chociaż kiełbasa się najadła.

Victoria

Knightingknight ja mam nadzieje, że jednak się nie najadła :-D

Jakoś trzeba sobie radzić! ;)

superiorvenacava Odpowiedz

Biedne Kocię :c

wemniepiniondz

:c

slimshady

:c

rara

:D

rozdrazniona Odpowiedz

Moj przyjaciel opiekowal sie kiedys kotem znajomych, ktorzy wyjechali ze swoimi dziecmi na wakacje. Pech chcial, ze kotu sie zdechlo podczas ich nieobecnosci. Na co on pomyslal, ze nigdy nie wiadomo, jaka jest wola wlascicieli odnosnie pochówku kota, dlatego zamiast zakopac go w ogrodzie, wlozyl go do plastikowej siatki i do lodowki :D niestety nie znam dalszej czesci historii, wiem tylko ze znajomi byli wdzieczni

domiiem Odpowiedz

Myślałam, że będziesz udawała, że nie wzięłaś tej kiełbasy, ale takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. o.O

takasobiepanna Odpowiedz

Chciałaś dobrze :-) To się liczy :-D

Tynsa Odpowiedz

Stół szwedzki w wersji dla kota :D

Kordiannachmurze Odpowiedz

Moi bracia cioteczni (kilkiletni blizniacy) zrobili to samo xd A potem wsadzili kota do zamrażarki. A potem jeden drugiego zamknął w zamrażarce. PS. kot jest caly i brat takze xd

Anelida Odpowiedz

Też chciałam kiedyś zrobić coś dobrego dla mojego kota, typowego domownika. Jako, że ten panicznie bał się odkurzacza, postanowiłam go z nim oswoić, goniąc go z rurą po całym mieszkaniu i krzycząc, że przecież mu nic nie zrobię złego...Kilka lat później później jak wyszedł z domu to już nie wrócił, zostawiając prezent na pożegnanie w postaci kupy na wycieraczce. Czegoś jednak dokonałam!

Elizabethbeth Odpowiedz

Ta pomysłowość dzieci :D

Doctor Odpowiedz

Brawo ty :D

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie