Dzisiaj odkryłam, że podczas mojej dwutygodniowej nieobecności w domu mój mąż prawdopodobnie flirtował z kobietami w internecie na stronach do tego przeznaczonych. Przejrzałam jego historię przeglądania. Widziałam adresy stron, ale nie da się otworzyć tego, co tam faktycznie było. Boję się rozmowy na ten temat, nie wiem, jak to zrobić, od czego zacząć, by dowiedzieć się prawdy...
Dodaj anonimowe wyznanie
Abstrahując od przeglądania tych stron, zastanawia mnie co innego. Dlaczego zaraz po powrocie sprawdzałaś historię przeglądania? Do głowy by mi nie przyszło, żeby kontrolować na jakie strony wchodzi mój mąż.
Szczerze mówiąc, trudno mi uwierzyć, że ktoś przypadkiem trafia na strony przeznaczone do flirtowania i poznawania ludzi. Oczywiście sama historia przeglądania nie mówi jeszcze, co dokładnie tam robił, ale pytanie brzmi: jeśli nie miał zamiaru flirtować ani szukać kontaktu z innymi kobietami, to po co w ogóle tam wchodził? Ja na twoim miejscu nie oskarżałabym go od razu o zdradę, ale zdecydowanie chciałabym usłyszeć konkretne i szczere wyjaśnienie.
Najbardziej prawdopodobną odpowiedzią jest, z ciekawości.
I z ciekawości siedział tam przez dwa tygodnie?
To po prostu znaczy, że bardzo Cię kocha i Twoja nieobecność mocno w niego uderzyła, ale że wiedział, że jesteś zajęta, to nie chciał wyjść na mięczaka zawracając Ci głowę. Poszukał więc nieszkodliwego substytutu do czasu Twojego powrotu. Trochę nieładnie z Twojej strony, że wykazałaś się taką nieufnością i naruszyłaś jego prywatność. Myślę jednak, że nie powinnaś się obawiać rozmowy, jeśli szczerze go za to przeprosisz, na pewno Ci wybaczy. Widać, że mu zależy.
Poszukaj dalej, jakieś pół roku wcześniej powinno być w historii wyszukiwania: dlaczego żona nie chce ssać.