W wieku mniej więcej 6 lat spędzając czas u babci oglądałem z dziadkiem różne historyczne programy. W jednym z takich programów mówili o znalezionej czaszce Adolfa Hitlera. Do dzisiaj nie wiem czemu, ale wbiłem sobie w głowę, że Hitler zamieszkuje sedes mojej kochanej babci.
Przez kilka następnych tygodni nie wchodziłem sam do toalety i załatwiałem się jak najszybciej, żeby Adolf Hitler nie zdążył mnie wciągnąć do swojego podziemnego toaletowego świata.
Od jakiegoś czasu byłam nieco znudzona obiadami, które codziennie wyglądały tak samo, czyli mięso+ziemniaki. Dosłownie, codziennie ten sam obiad chyba przez okrągły miesiąc. Któregoś razu wspomniałam o tym babci.
Następnego dnia przychodzę do domu i czuję przepiękny zapach z piekarnika. Moja kochana babcia zrobiła zapiekankę, bardzo mnie to ucieszyło, bo to w końcu coś nowego! Jednak gdy wykładałam ją na talerz, w jednej chwili cały czar prysł niczym bańka mydlana.
Zapiekanka była z mięsem i ziemniakami.
Miałam wtedy 14 lat. W szkole odwiedził nas pan policjant. Zaczęła się rozmowa na temat sexu, że można to robić od 15 lat. Siedziałam na samym tyle klasy, natomiast mój bliski przyjaciel z przodu. Nagle usłyszałam moje imię i coś takiego:
- Olka, mówiłaś że od 14 też można! A teraz mamy przerąbane!
Oczywiście był to żart. Wszyscy odwrócili się. Później policjant i nasza wychowawczyni poprosili nas do siebie. Musieliśmy tłumaczyć, że to był zwykły żart. Nigdy nie zapomnę tego spojrzenia policjanta.
Na ogół nie jestem romantyczna, ale "mężczyźni", na których trafiałam to już było przegięcie. Niedawno odnalazłam walentynkę od kolegi z klasy, jeszcze z czasów podstawówki. Widniał na niej porywający wiersz: "Myszko! Moje serce do ciebie płonie, jak benzyna po betonie - Twój Kocur". Wtedy wyrażał w ięcej niż Rafaello i Merci.. dziś brzmi lepiej niż niejeden żart ;)
Rok temu na Nowy Rok powzięłam postanowienie, że wszystkie drobne, które na koniec tygodnia mam w portfelu, będę wrzucała do skarbonki mojemu 3-letniemu synkowi. Wczoraj sprawdziłam i przeliczyłam zawartość skarbonki. Okazało się, że ma więcej oszczędności, niż ja...
Chciałam się dowiedzieć, czy popularny motyw z kreskówek jest prawdziwy - chodzi o sławną skórkę z banana. Gdy byłam sama w domu rozpoczęłam przygotowania. Oczyściłam miejsce zbrodni, aby przez głupotę nie walnąć o nic głową w czasie ewentualnego upadku. Przed narzędziem zbrodni położyłam poduszkę. Plan był genialny i prosty zarazem: miałam biec (dla lepszego efektu ), wyskoczyć w powietrze i albo zatrzymać się na skórce, albo upaść na puszystą podusię. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Wzięłam rozbieg i skoczyłam.
Niestety okazało się, że źle obliczyłam trajektorię lotu i wylądowałam na... poduszce. Poduszka pod moim wpływem poślizgnęła się na śliskich panelach, a ja z całym impetem przewaliłam się na ziemię. Miejsce akcji stało się prawdziwym miejscem zbrodni uknutej przez banana, który od tego czasu nie jest już moim przyjacielem.
Cóż, ponoć głupota nie boli. Mnie trochę zabolała, bo od uderzenia głową dostałam wstrząśnienia mózgu.
Skończyłam studia, znalazłam ciekawą pracę. Nie jestem wybitnie ładna, ale też nie straszę wyglądem. Takie 7/10. Dbam o siebie podkreślając urodę makijażem i poszerzając swoją kolekcję w garderobie. Mam rodzinę i przyjaciół, którzy uważają mnie za świetną dziewczynę - mądrą, z dystansem, humorem i pokorą. Jednak do 25 roku życia, gdy każdy pytał o mojego chłopaka, zawsze śmiałam się, szybko odpowiadając: "A na co mi kula u nogi", "Sam się znajdzie" albo "Nie trzeba kupować całej krowy, żeby napić się mleka". Tak też myślałam, jakoś nie spieszyło mi się do związków.
Dziś mam 27 lat i nadal padają te same pytania, jednak zanim odpowiem w środku czuję ścisk, a oczy nadchodzą mi łzami - odwracam się i nadal odpowiadam wyżej wymienionymi zdaniami... To przykre, że inni uważają, że jak się chce mieć faceta to można go wyczarować w 3 sekundy. Moje znajomości kończyły się na góra dwóch spotkaniach i kilku smsach. Jeden nie chciał mnie, drugiego nie chciałam ja i tak przez kilka dobrych lat. To przykre, że do pełni szczęścia brakuje mi drugiej osoby. To przykre, że moje otoczenie nie widzi tego, że jestem nieszczęśliwa z tego powodu, a ich pytania są dla mnie gwoździem do trumny. Jestem bezradna w tej sprawie, a bezradność jest gorsza niż śmierć...
Oglądając wiadomości z siostrą zobaczyłyśmy Kate i Williama (Kate była przed szpitalem, po urodzeniu dziecka). Zapytałam mamy, dlaczego Kate ma jeszcze tak duży brzuch. Dodam że mama nie jest otyła, ale też nie należy do najszczuplejszych, a z zawodu jest pielęgniarką. Odpowiedziała, że być może macica się jeszcze nie skurczyła. Wtedy moja młodsza, 3 letnia siostra zapytała: "Mamo, a kiedy tobie się skurczy?".
Zawsze wiedziałam, że mam mocny sen i potrafię spać jak zabita. Jednak nie sądziłam, że potrafię się zatopić w krainie snu do tego stopnia, że nie usłyszę jak do siostry na łóżku obok przyjedzie pogotowie w nocy... Tak, moją siostrę wynieśli z domu na na noszach, a ja spałam w najlepsze.
Uprzedzając pytania, nic poważnego się nie stało, to było zatrucie. :)
Mój tata będąc dzieckiem służył w kościele jako ministrant. Pewnego dnia został wyrzucony z tejże grupy młodzieńców, ponieważ wraz z kolegą (również ministrantem), tuż przed Mszą Świętą, wyjedli wszystkie komunie przygotowane na Eucharystię. A ja tyle lat się dziwiłam, że ksiądz w naszej wsi tak krzywo na mnie patrzy.
Dodaj anonimowe wyznanie