#bkOPk
Wpadłam na pomysł, że zrobię rodzicom niespodziankę i kupię im romantyczny weekend w renomowanym hotelu w Polsce. Pieniędzy w rękę im nie dałam, bo oczywiście by nie wzięli, ale zamiast tego wręczyłam im kopertę z zaproszeniem na cudowny weekend tylko we dwoje. Wszystko było już opłacone, wystarczyło tylko wsiąść i jechać. Mina rodziców - bezcenna. Nie wiedzieli co powiedzieć, mama popłakała się ze szczęścia, tata też ukradkiem uronił łezkę. I tak o to 3/4 mojej kieszonkowej wypłaty wydałam na wyjazd dla rodziców. Za resztę kupiłam sobie troszkę ciuszków. To były moje pierwsze zarobione większe pieniądze będąc nastolatką.
Uwielbiam robić rodzinie niespodzianki i nawet często się to zdarza, a najbardziej ciekawi mnie ich reakcja. :)
Ja sama wolę dawać niż dostawać 😏 więc wiem jakie to przyjemne patrzeć na szczęście bliskich 😏
Może pytanie nie do wyznania, ale mogłabyś powiedzieć coś więcej o au-pair? Nie żałujesz? Było fajnie? Jak to wyglądało i w jakim kraju byłaś? :) A, i ile cię to kosztowało?
Tez bylam au-pair. Wowczas rowniez dostawalam pieniazki jako kieszonkowe od rodziny, u ktorej mieszkalam (ok. 360 euro) w Holandii. Mieszkalam w domu rodziny, u ktorej pracowalam, wiec mialam zakwaterowanie za darmo, wyzywienie rowniez. Te rzeczy zazwyczaj sa regula w tej pracy. Rodzina, u ktorej pracowalam, dodatkowo kupila mi bilet na przyjazd (z jej wlasnej woli). Jesli moge ci cos doradzic, to jak juz wybierzesz sobie rodzine, u ktorej chcesz pracowac, to staraj sie jak najbardziej nawiazac kontakt przed przyjazdem niej, tj. staraj sie pisac maile, wskazany jest kontakt telefoniczny (co najmniej jeden telefon powinien byc, rowniez ze wzgledow bezpieczenstwa), wysylaj swoje zdjecia i pros o zdjecia rodzinne, probuj toczyc zwykle rozmowy, zeby zobaczyc, czy jestes w stanie sie 'dogadac' z czlonkami rodziny (chodzi tu zarowno o poziom znajomosci jezyka, jak i poznanie swiatopogladu rodziny, zeby uniknac wiekszych 'zgrzytow', ktore moglyby utrudnic Ci stosunki z pracodawcami). Przede wszystkim zadbaj o bezpieczenstwo, czyli postaraj sie w miare mozliwosci jak najbardziej zweryfikowac dane rodziny, do ktorej jedziesz, aby uniknac przykrych i niebezpiecznych niespodzianek. Wlasciwie to na ten temat moznaby sporo napisac.
@TaNova a jak znalazłaś tę rodzinę? Przez jakiegoś pośrednika, czy coś? I skoro byłaś w Holandii, to rozmawiałaś z rodziną po holendersku? Może głupie pytanie, ale nigdy nic nie wiadomo :P I w sumie jak ci się chce i masz chwilę czasu to możesz napisać coś więcej :) Chętnie bym posłuchała opowieści z pierwszej ręki
Jeśli chcecie dużo się dowiedzieć na ten temat to wystarczy poszukać na youtube, bardzo dużo osób tam dokładnie opowiada jak wszystko wygląda :)
Tez jestem fille au pair w Szwajcarii. Jest ok, wszystko zależy od rodziny na jaką trafisz. Moja jest ok, mam własny pokój z łazienką, rodzina płaci za kurs językowy + kieszonkowe 600fr + pani mi zaproponowała za dodatkowe pieniądze sprzątam 3h w tygodniu. Czasami jest ciężko, tęsknisz, ale robisz coś innego. To wszystko by lepiej nauczyć się języka, a przebywając w otoczeniu innego języka chcąc nie chcąc musisz zacząć mówić :).
Polecam na youtubie kanały choćby: ikspe, bropair.
@ project Rodzine znalazlam wowczas na stronie pewnej agencji au-pair(nie pamietam juz jakiej, bo to bylo jakis czas temu),a tak wlasciwie to ta rodzina mnie znalazla, bo to oni napisali do mnie w pierwszej kolejnosci.Wygladalo to tak,ze umieszczalo sie swoj profil na stronie agencji(taka mozliwosc mialy zarowno potencjalne au-pair, jak i rodziny),a potem jak juz jakas osoba lub rodzina przypadla do gustu, komunikowalo sie z nia (o ile mialo sie wykupiony dostep do tej uslugi, ale zazwyczaj to rodziny mialy wykupione niestandardowe konto,dlatego tez to najczesciej one pierwsze nawiazywaly kontakt). Opis na moim profilu stworzylam w znanych mi j. obcych,aby rodziny mialy 'rozeznanie' co do mozliwosci komunikacji. I wlasnie jezyk,paradoksalnie, stal sie jednym z powodow, z ktorych ostatecznie zrezygnowalam z pracy z wybrana rodzina.Dlaczego?Coz.Po tym, jak rodzina sie do mnie odezwala, przed przyjazdem z komunikowalam sie z nia poprzez e-mail, odbylam tez jedna rozmowe telefoniczna, wszystko w j. angielskim,wiec wydawaloby sie, iz bedzie 'ok'(i tutaj moja rada- wowczas raczej nie uzywalo sie Skype itd.,ale obecnie,jesli zdecydujesz sie na wyjazd,to staraj sie rozmawiac z rodzina przez tego typu komunikator, zeby sie 'oswoic',a przy okazji sprawdzic, czy to sa te osoby, za ktore sie podaja),jednak po przyjezdzie okazalo sie, ze rodzina wcale tak dobrze angielskiego nie zna, a dziecko to juz w ogole (wczesniej w mailach byla rozmowa o jezyku,mowili,ze angielski bedzie 'ok' na poczatek, i ze dziecko tez ten jezyk zna),dlatego byly spore problemy z komunikacja.Ponadto rodzina chciala mnie sobie 'zaadoptowac',nie dajac mi wolnej chwili dla siebie i ogolnie byly roznice w-nazwijmy to-swiatopogladzie. Krotko mowiac-rodzina okazala sie byc inna,niz by to wynikalo z maili itd.Mimo to mialam stamtad tez mile wspomnienia i zdecydowanie nabylam ciekawe doswiadczenia.Takie wyjazdy moga naprawde wiele dac,choc sugeruje ostroznosc i naprawde dobre poznanie rodziny przed wyjazdem :)
Nwiazujac do tego, co napisala 'zapomniana'- zazwyczaj rodzina oplaca rowniez kurs jezykowy. I tez mialam wlasna lazienke, a takze wyjscie do ogrodu :)
ja za to nie wspominam dobrze mojego wyjazdu do Francji... rodzina wydawała się ok przez Skype, wszystko super, opłacili mi bilet, byli dość bogaci więc zaproponowali mi wysoką stawkę. jakiś czas po przyjeździe dowiedzieli się podczas rozmowy że mój ówczesny chłopak był czarnoskóry. okazało się że ojciec dziecka był strasznym rasistą i kazał (!) mi się z nim rozstać... próbował mnie podrywać, jakieś seksualne komentarze... ogólnie to męczarnia przez 2,5 miesiąca mimo tego że zwiedziłam dużo fajnych miejsc. nigdy więcej bym się nie wybrała za granicę jako fille au pair, no chyba że byłaby to matka z dzieckiem :)
zawarcie umowy z au-pair, wiąże się z dostanie pieniędzy od rodziny, które oni dostają od organizacji..
tak jest w umowie..
też się zainteresowałam, i też myślałam nad wyjazdem :) tylko ja myślałam o ameryce, a tu już kontrakt z programem obowiązuje na min rok do 2 lat
i głownie rodzina sponsoruje wyjazd w jedną i w drugą stronę oraz kurs językowy.. wszystko zależy od kraju do którego się jedzie..
oraz podpisywanego kontraktu
Fajny gest dla rodziców :)
Jak dorosnę będę tobą :)
Masz szczęście odnośnie rodzinki, bo z tego co wiem to Au-pair często są wykorzystywane i nie wszyscy wracają zadowoleni. No i piękny gest <3
Powiem Ci, że fajna z Ciebie córka :) Podziwiam twój gest. Sama też kocham robić rodzinie prezenty :D
Ja wyjechałam jako au-pair, zostałam już jako żona tuziemca. Miło wspominam. :-)
Początkowo myślałam, że ten prezent sprawiłaś "nowym rodzicom" :D
wow pozno zaczełas. Ja swoje pierwsze pieniadze zarobiłam majac 16 lat
A ja byłem z siebie dumny bo za pierwszą wypłatę kupiłem rodzince pizze :)