#R6iir

Kiedy byłam w pierwszej klasie szkoły podstawowej, strasznie nie lubiłam wstawać rano do szkoły (ta niechęć pozostała do dziś). Ponieważ tak jak moja mama późno kładłam się spać, rano byłam zupełnie nieprzytomna. Ubierałam się, myłam i jadłam mozolnie, będąc jeszcze we śnie.
Tak też potoczył się poranek owego pamiętnego dnia, o którym teraz piszę. Otóż pod koniec lekcji wyszłam do toalety za potrzebą. Ściągnęłam spodnie, podciągnęłam tunikę i jakież było moje zdziwienie, kiedy zorientowałam się, że zamiast majtek pod spodniami mam gacie od pidżamy! Cały dzień byłam zapakowana w te spodnie od pidżamy i w spodnie do chodzenia na dzień. Nikt, żadna koleżanka nie zwróciła uwagi, że coś nie gra...
Niestety nie wyciągnęłam z tego żadnej lekcji, bo do tej pory na zajęcia (jestem już na studiach) chodzę w dwóch różnych skarpetach, swetrach tył na przód i bluzkach na lewą stronę... Ale co ja poradzę, iż kiepski ze mnie amator świtu?
Nietakmabyc Odpowiedz

Dziwne, dokładnie taką samą historię opisałam ponad miesiąc temu i nie została ona zaakceptowana... A dokładnie to mnie spotkało.

xdirectionerx

Może trafiłaś po prostu na inną osobę sprawdzającą ;)

hulahop Odpowiedz

Ja miałam podobnie jak ty tylko byłam na plaży i ściągałam spodenki żeby się opalić. Zamiast dolnej części stroju kąpielowego ujrzałam zielone spodenki w kratkę od piżamy :)

kainabru Odpowiedz

nie martw się, ja kiedyś wyszłam w samej zapinanej bluzie. bez stanika. bez koszulki.

Pewening Odpowiedz

To... dosyć słodkie.

Dothie Odpowiedz

Ja raz zapomniałam zmienić koszulki i poszłam w bluzce od pidżamy do szkoły xDD

Lukiiiiii Odpowiedz

Mi się zdarzało iść całkiem bez skarpet, a dwie różne to już całkiem norma :P

Dodaj anonimowe wyznanie