#LYoA0

Najlepszy prezent dla dziewczyny na waszą czwartą rocznicę? Nowa dziewczyna!

Cofnijmy się o tydzień.
On: Kochanie, bo wiesz co jest w sobotę.
Ja: Wiem.
On: Wymyśl coś, może gdzieś wyskoczymy.
Wtorek:
On: Mam sprawę. Pożyczysz mi 500 zł do piątku, muszę kupić coś do samochodu. W piątek mam wypłatę, to wiesz.
Ja: Bez problemu.
Czwartek. SMS: "Zrywam z Tobą".

Mamy po 22 lata. Jego NOWA MIŁOŚĆ (z którą mnie zdradzał, jak się domyślacie, od jakiegoś czasu) jest w ostatniej klasie gimnazjum...
Absurd całej sytuacji? Napisałam mu SMS-a, że czekam na moją kasę. O 50 zł to bym się nawet nie odzywała, ale 500? Odpowiedź: "Zawsze chodziło Ci tylko o pieniądze".
Mam mu odpisać, że jeśli chodziłoby mi tylko o pieniądze, to na pewno nie spędziłabym z nim tylu lat?

#UzaEa

Moi rodzice rozwiedli się, kiedy miałam około 4 lata. Taty z tamtego czasu nie pamiętam, jednak prawie wszyscy (oprócz jednej siostry) uznali go za naszego wroga. Byłam mała, niczego nie rozumiałam, więc po prostu robiłam to, co moje starsze rodzeństwo i żyłam w przekonaniu, że tata jest zły.

Kiedy miałam jakieś 14 lat, zaczęłam głębiej analizować moje życie i doszłam do wniosku, że nie wiem, za co go tak nie lubimy. Zaczęłam tęsknić za ojcem, którego nigdy nie miałam. Wiedziałam, że w wakacje przyjedzie do swojego domu, czyli do tej samej miejscowości, gdzie mieszkaliśmy my. Chciałam się z nim zobaczyć, ale nie miałam odwagi powiedzieć tego mamie, bałam się jej reakcji.

Pewnego dnia tata wysłał mi SMS-a z życzeniami urodzinowymi. Opróżniałam skrzynkę wiele razy, ale tego SMS-a trzymałam chyba pół roku. Później, raz na jakiś czas, pojawiały się kolejne SMS-y, czasami doładowywał mi konto. Wtedy odzyskiwałam wiarę w to, że może kiedyś się z nim spotkam. Moje marzenia odżywały. Kiedy byłam na wycieczce w Krakowie, przewodnik powiedział nam, że gdy pomyśli się życzenie i dotknie Dzwonu Zygmunta - ono się spełni. Wiecie, o czym pomyślałam? Żeby mieć normalne kontakty z tatą.

W międzyczasie moja mama zaczęła czasami z nim rozmawiać. Już nie była na niego zła.
Pod koniec wakacji mama zaczęła znikać z domu na całe dnie. Jedyne, co nam mówiła, to że szykuje dla nas "niespodziankę", ale musimy poczekać do końca roku. Z rodzeństwem wymyślaliśmy różne scenariusze. I zgadliśmy. Z czasem mama wtajemniczyła moją najstarszą siostrę, potem mnie, potem resztę rodzeństwa.

I tak, tuż przed Bożym Narodzeniem, wynajęliśmy mieszkanie w mieście (wcześniej mieszkaliśmy w zaniedbanym domu na wsi). I wiecie, kto z nami mieszka? Tak, tata.

Mam dziś 17 lat i zaczynam poznawać mojego ojca. Nasze kontakty są dość sztywne, on próbuje zagadywać, ja czasami też. A tak naprawdę, to siedzę prawie cały dzień w pokoju moim i siostry (reszta rodzeństwa jest na studiach poza miastem). Chcę go poznać, ale jednocześnie się tego boję. Mimo wszystko czuję, że będzie dobrze.

Mieszkamy razem już prawie 3 miesiące i dostrzegam, jak bardzo jestem do niego podobna. Przede wszystkim charakterem, ale raz, kiedy się śmiał, zobaczyłam u niego swój uśmiech. ;)

#pdSem

Wizyta u dentysty była udana. Dzięki znieczuleniu nie czułam bólu przy borowaniu. Jednak również nie poczułam spływającej po mojej brodzie śliny.

Gdy kobieta na przystanku zapytała o godzinę, chciałam odpowiedzieć, a zamiast słów wpłynęła cudowna, długa strużka śliny. Pani spojrzała na mnie z obrzydzeniem i zaraz się oddaliła, a ja nadal nie łącząc faktów wołałam za nią plując dalej.

#7QNZg

Otóż w związku z ostatnimi protestami przeciwko zakazaniu aborcji chciałam podzielić się z Wami pewną historią.

Miałam przyjaciółkę. Znałyśmy się od podstawówki i była dla mnie jak siostra.
W wieku 14 lat została zgwałcona i zaszła w ciążę. Mało tego - płód miał dodatkowy chromosom. Była przerażona, chciała usunąć ciążę, jednak jej mama, zagorzała katoliczka, powiedziała, że nie ma mowy. Nie rozumiała, że to oznacza dla jej córki stracony rok życia, wyniszczenie psychicznie i praktycznie brak przyszłości.

Dzisiaj mijają 4 lata od samobójstwa mojej przyjaciółki, spotkałam jej rodzicielkę przy grobie. I co usłyszałam? Że wciąż uważa, że miała rację. Miałam ochotę napluć jej w twarz, ale odparłam tylko, że nie miała, bo teraz nie ma ani wnuka, ani córki i że "broniąc jej przed zostaniem morderczynią" sama się nią stała. 

Dostałam w twarz, ale wiecie co? Mogłabym oberwać od każdego z tych cholernych "prolajfowców", żeby tylko dali wybór kobietom, bo to ich ciała i ich decyzja.

#XJpNg

Było to w przedszkolu. Grałam w przedstawieniu i byłam jedną z 5 księżniczek. Każda miała krótką kwestię. Niestety podczas trwania przedstawienia bardzo zachciało mi się do toalety. Na 2.

Przyszła moja kolej, aby powiedzieć swoja kwestię. A co ja powiedziałam? "Przepraszam, ale nie pamiętam swojej kwestii, bo bardzo mi się chce kupkę", po czym pobiegłam do toalety.

Nie pamiętam min ludzi, ale na pewno były niezapomniane.

#67Sx1

Szłam sobie ostatnio ulicą, przede mną szło dwóch dresów.

Po drugiej stronie ulicy był parking i szła nawet ładna dziewczyna (no w sumie u nas to przeciętna jest taka). Jeden dres odwrócił się w jej kierunku i pogwizdywał. Nagle mówi do drugiego: "Popatrz, stary, jakie cudo, zakochałem się chyba, ciekawe, ile jest warta". Na to drugi, śmiejąc się: "Kurde, około 100 tysi, więc pomarzyć możesz".

Lekko się poirytowałam słuchając ich dialogu i wyceniania na kwotę dziewczyny! Ten pierwszy dodał jeszcze, że miałby branie, gdyby takie cudeńko posiadał i nie musiałby panienek zaczepiać już na Fb. 

Okazało się, że dyskutowali na temat beemki, która stała na parkingu.

#m8y5U

Kiedy miałam z 13-14 lat, postanowiłam kupić sobie kostium kąpielowy - pierwszy raz - dwuczęściowy! 

Mój młody wiek widać było między innymi poprzez moją klatkę piersiową - czyli coś tam świta, ale jeszcze nie widać co! Wybrałam najmniejszy rozmiar miseczki, był trochę za duży, ale już tak bardzo chciałam mieć ten kostium, że kupiłam. W domu pokazałam mamie, po czym powiedziała: jesteś jeszcze młoda, na pewno ci urosną i będzie dobry. Tak więc zostawiłam ten kostium.

Dziś mam 25 lat, a stanik od kostiumu jest dalej za duży...

Mama mnie oszukała!

#LKLU4

Dzisiaj wracając ze szkoły weszłam do domu i od razu słyszę kłótnię. Kłócili się mój 8-letni brat i tata.

Kłótnia wyglądała mnie więcej tak:
- Tato, przestań! Ja mam większego.
- Nie masz. Mój jest większy.
- Tak? To pokaż!
- Nic ci nie muszę pokazywać. Mój jest większy i tyle.
- Nie, tato! Albo pokażesz, albo ja mam większy!
- Dobra, pokażę ci...

W tym momencie wbiegłam do pokoju krzycząc: Nie!
Mina mamy, taty i brata bezcenna.

P.s. Chodziło im o to, kto ma większy ekran w telefonie.

#uhD3R

To zdarzyło się, gdy miałam około 4 lat. Moja mama chodziła ze mną do kościoła, ale że nie umiałam wysiedzieć na tyłku, trochę się kręciłam. W końcu usiadłam koło mamy w pierwszym rzędzie i słyszę słowa księdza:
- Podziękujmy Ojcu za Dary Boże.
Wtedy ja podnoszę się i krzyczę:
- Ojciec jest na rybach.
Moja mama jeszcze nigdy tak szybko nie wychodziła z kościoła.
A ja się dowiedziałam, że nie chodziło o mojego tatę!

#MlUed

Idę chodnikiem, nagle dostrzegam w radiowozie nieziemsko przystojnego policjanta, pijącego kawę. 

Uśmiecham się do niego, on do mnie i nagle.. BUM! Weszłam w słup... Biedny pan mundurowy wybuchając śmiechem przez przypadek zalał i poparzył sobie sprzęt... Chciałam podejść i pomóc, ale przez śmiech i łzy nie byłam w stanie podnieść się z chodnika.
To był jeden z moich najbardziej żenujących, ale zarazem najśmieszniejszych dni w życiu i mam nadzieję, że nasz przystojny stróż prawa doszedł już do siebie... :D

Nie, nie jesteśmy razem, ja mam 18 lat, a mój obiekt westchnień około 40, i z tego co widziałam miał obrączkę na palcu :D
Dodaj anonimowe wyznanie