#PoOrM

Od zawsze uwielbiałam zwierzaki - nieważne, czy to piesek, kotek, krówka, kura czy pająk.

Miałam jakieś 5 lat. Bawiłam się w najlepsze na podwórku, kiedy zaczęło kropić. Krople były coraz większe, więc mama kazała mi iść do domu... Kiedy już miałam wejść na chodnik, moją uwagę przykuła mała gąsienica pełzająca po trawie. Miałabym ją tak zostawić, tak na deszczu? Przecież mogła się przeziębić!

Zerwałam więc szczypiorek rosnący obok, oderwałam jego czubek, tworząc coś w rodzaju rury... Idealny domek dla gąsieniczki, będzie mogła w spokoju przeczekać tam deszcz! Niestety, robak nie chciał tam wejść, a coraz bardziej zdenerwowana mama wołała mnie do domu.

Postanowiłam pomóc gąsienicy wleźć do środka - chwyciłam cienki patyk i wepchnęłam ją do szczypiorku. Szczypiorek był już suchy, więc "na szczęście" podczas całej operacji się nie połamał... Problem w tym, że był za cienki (albo robal za gruby) i gąsienica się rozciapkała...
Stałam się morderczynią. Uciekłam do domu, bo bałam się, że przyjedzie policja. Nikomu o tym nie powiedziałam, do czasu...

Sobota przed Pierwszą Komunią. Wiadomo - pierwsza spowiedź.
Przyszła moja kolej. Podchodzę do konfesjonału, zaczynam wymieniać moje straszliwe grzechy... I w końcu, pośród "nie słuchałam się rodziców", "nie chciałam iść do kościółka" itd., pojawiło się "wcisnęłam gąsienicę do szczypiorku".
Chciałabym zobaczyć minę księdza :P
VWb3 Odpowiedz

Chyba lepsze przeziębienie niż śmierć :D

elf Odpowiedz

Teraz będę się bała jeść szczypiorek...nigdy nie wiadomo co jakieś dziecko do niego mogło wciskać :D

Frodo

Jest coś takiego jak "mycie owoców i warzyw" ;)
Polecam ~Ewa Wachowicz

elf

Umycie szczypiorku z nadzieniem mi tam wizji nie poprawia :D

Taka "rureczka mięsno-warzywna" :)

nata

Przy szczypiorku ze sklepu raczej dzieci nie pracują :)

Agadzina Odpowiedz

Na pewno poprawiłaś księdzu dzień!

KlapkiMojzesza Odpowiedz

Ja podczas mojej pierwszej spowiedzi powiedziałam: "nie chodziłam w kapciach". xD Geniusz zła

kochamspaghetti

Chyba w klapkach. Mojżesza :D

Sandziunia Odpowiedz

Chcialas dobrze tylko gąsienica nie współpracowała 😂

kochamspaghetti Odpowiedz

Moja znajoma niechcący rzuciła cegłą w kurę xd. Przy spowiedzi ksiądz ją wyśmiał, że to nie grzech, bo kury się na rosół zabija :D

elf

Zabija na rosół, ale nie koniecznie męczy rzucając cegłami...
Choć oczywiście rozumiem, że zrobiła to niechcący ;)

xBehemot

Jak? ;_;

elf

Poprawiam się, zanim ktoś zrobi to za mnie - niekoniecznie*

Polska trudy język.

Agadzina

Szkoda, że mnóstwo ludzi uważa, że męczenie zwierząt nie jest grzechem. Jak już zabijać na jedzenie to szybko i humanitarnie. :/

LadyHerondale

Najlepiej to nie zabijać w ogóle...

CukierPuder Odpowiedz

Ja mając kilka lat przypadkiem rozdeptałam ślimaka. Wracałam do domu ze łzami w oczach. To uczucie wbijania zmiażdżonej skorupki w ślimaka było straszne.

TUKANYnajlepsze

takie chrupnięcie

CzarnyHumor

Wiem co czujesz. :/
Okropne uczucie.

GabKis

Kilka lat temu mój pies (celowo) zjadł ślimaka...ale nie miał wyrzutów sumienia :p

mniamjellybelly Odpowiedz

Hahaha :D

KtoSzukaNieBladzi Odpowiedz

No i masz kolejną osobę na sumieniu... przez ciebie umarłem ze śmiechu XD
Twoje wyznanie przypomina mi, że jako dziecko wierzyłem, że gąsienica po przecięciu w poprzek zmienia się w dwie gąsienice. Ile ich umarło, bo wierzyliśmy w takie rzeczy? ;-;

AnoAno

Też kiedyś w to wierzyłam ;)

nata

Tak jest z dżdżownicami, ale trzeba je odpowiednio przeciąć.

Fibi Odpowiedz

byłam bardziej niż pewna, że historia skończy się tak, że weźmiesz gąsiennicę w szczypiorku do domu i ktoś sobie ten szczypiorek skroi na kanapkę albo jajecznicę... I ZJE!

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie