#dJuLT

Wiele lat temu dostałem ze sprawdzianu z przyrody 3+ i  nie chciałem oceny poprawiać. Rodzice się rozzłościli, mama wyciągnęła jakąś gazetę i zaczęła czytać wywiad z bezdomnym i przeczytała o dwóch facetach, którzy sporo zarabiali, a potem zbankrutowali i zamieszkali na ulicy. Tata postanowił, że w ramach kary będę chodził po pobliskim parku i zbierał puszki, żeby je potem sprzedać. Miałem przygotować się do bycia bezdomnym ze względu na te 3+.
Ale włączyła się babcia, która stwierdziła, że jeszcze głupszej kary nie widziała i kazała rodzicom zaprzestać jej stosowania.

#cuA4Z

Wszyscy bałaganiarze znają „krzesło”, czyli otwartą szafę, tak samo jak lejące się z niego kaskady ubrań i morze ciuchów na podłodze. To mój pokój przez 99% czasu.

Historia właściwa:

Mamy małą kotkę, która ma mały wygolony fragment futra na szyi. Wziąłem ją na ręce, pogłaskałem, standard. Było „ale”: zobaczyłem pchłę przebiegającą przez tą właśnie łysinę.

I już wiem, czemu mam dziwne pogryzienia na ciele, czemu swędzi mnie całe ciało, jak zakładam te ubrania z krzesła, bo ani źle nie pachną, ani nie brudne. Bo kotka uwielbia na nich leżeć i robi to kiedy może.

Od dzisiaj sprzątam w pokoju regularnie...

#K1Zgv

Nienawidzę dotyku i brzydzę się swojego ciała.

Mam 19 lat i nie podaję nikomu ręki, nie przytulam się z nikim, jak ktoś mnie tylko dotknie, to przeważnie podskakuję jak poparzona albo nawet krzyczę.

Spytasz, dlaczego?
A dlatego, że byłam zgwałcona i wiele razy molestowana.
Za pierwszym razem, gdy zapłakana przyszłam do rodziców i powiedziałam im, że mnie sąsiad dotykał po pupie i "tu z przodu" powiedzieli mi, że nie mam wymyślać. Miałam 6 lat.
Gdy drugim razem do nich przyszłam, powiedzieli to samo, ale poszli ze mną do sąsiada, mimo że zapierałam się rękami i nogami żeby tam nie iść, a on oczywiście się wszystkiego wyparł i mu uwierzyli. Następnego dnia znowu to zrobił, ale mi zagroził, że nie mam nikomu nic mówić, bo po pierwsze i tak mi nikt nie uwierzy, a po drugie to jak komuś powiem, to mnie porwie i już nigdy nie wypuści. No to siedziałam cicho.
 Później zdarzyło się to jeszcze kilka razy. Powiedziałam o tym tylko dwóm osobom, które mnie wyśmiały, więc nikomu więcej już o tym nie wspominałam, no bo kto mi uwierzy? Gdy miałam 17 lat, zgwałcił mnie. Rok później zrobił to znowu.

W ciągu roku przybrałam na wadze około 40 kg. Robiłam to specjalnie, chciałam być obrzydliwa dla innych, żeby każdy kto na mnie spojrzy czuł obrzydzenie. Obcięłam się na krótko, przestałam się malować, ładnie ubierać. Znienawidziłam się jeszcze bardziej, o ile to w ogóle było możliwe po tych wszystkich incydentach.
Ale najbardziej nienawidzę mojego sąsiada. W wiosce ma opinię bardzo dobrego, miłego, pomocnego i dobrze wychowanego człowieka. Bo przecież dobrzy ludzie tak robią, prawda?

Umarł dzisiaj. Może i jestem nienormalna, ale wcale nie jest mi przykro. Nawet się uśmiechnęłam.

#MskII

Mojej mamie rozładowała się dzisiaj komórka i zapytała mnie, czy może skorzystać z mojej. Oczywiście zgodziłam się bez problemu - przecież nie mam nic do ukrycia. Zapomniałam jednak o otwartej karcie incognito, a jako iż moja rodzicielka zawsze była ciekawa, co też mam w telefonie, oczywiście otwarła ją. Jej mina była bezcenna. XD

Pewnie większość z was myśli, że ujrzała stronę z pornosami lub coś w tym stylu. Otóż nie. Ja tylko rano sprawdzałam, jak się gotuje makaron.
Mam 23 lata. :)

#Mqosz

Lat temu 24 urodziłem się ja. Mój tatuś oczywiście postanowił to od razu opić. Niestety musiał iść jeszcze mnie zarejestrować, więc poszedł lekko skacowany i półprzytomny. Skończyło się na tym, że zamiast dostać imię Leon dostałem Lajon i rodzice nie wiedzieli jak to odkręcić.
Na szczęście od kilku lat mam właściwe imię.

#m10b4

Ponieważ niedawno przeprowadziłem się "na swoje", moi rodzice i rodzeństwo postanowili mnie odwiedzić i zobaczyć, jak sobie radzę.

Mam trochę talentu do gotowania i chciałem koniecznie pokazać się jako dobry gospodarz, więc przyrządziłem super wypasiony obiad: zupa krem z warzyw, pieczona kaczka, makaron z łososiem, ciasto kokosowe.

Jedzenie wyszło tak dobrze, że sam wszystko zeżarłem, a co nie dałem rady, zostawiłem sobie na później.
A rodzinę zabrałem na pizzę.

Nie żałuję. :)

#lWfX9

Zbliżał się koniec studiów. Stres, dopieszczanie pracy dyplomowej, rozglądanie się za pierwszą bardziej poważną pracą itp. Na jednym z lokalnych portali informacyjnych zamieściłam ogłoszenie. Klasyczna forma ogłoszenia czyli: Szukam pracy, młoda dziewczyna, po studiach takich i takich podejmie pracę w zawodzie... mniejsza o to. Po paru godzinach od zamieszczenia ogłoszenia, zaczęły pojawiać się pierwsze maile z ofertami. Wśród tych paru maili najbardziej w pamięć wrył mi się jeden. Kobieta napisała do mnie z zapytaniem, czy byłabym zainteresowana strzyżeniem intymnym jej męża.

Na początku myślałam, że ktoś robi sobie ze mnie jaja. Zwątpiłam po wymianie paru maili, w których kobieta przekonywała mnie, że mąż nie jest obłożnie chory, tylko oboje mają po prostu taki fetysz. Małżonek jest "strzyżony" w miejscach intymnych, a ona sobie patrzy, ot, cała filozofia. Moje wątpiące w ich normalność maile argumentowała tym, że trzeba iść z duchem czasu, a przy okazji dać młodym zarobić, a i panowie niech mają z tego przyjemność. Twierdziła, że to całkiem normalna praca.

Do dziś nie wierzę, że spotkała mnie tak komiczna sytuacja. Wprawdzie z wykształcenia jestem ogrodnikiem i owszem, strzygę, ale raczej żywopłoty. :D

#wuEZx

Wynajmuję razem ze swoją dziewczyną mieszkanie. Ostatnio zostałem obudzony przez jej krzyk w środku nocy. Przestraszyłem się, zapytałem co się stało, byłem trochę przerażony - nigdy nie słyszałem takiego ryku. Odpowiedziała, że widziała mysz. Z początku jej nie wierzyłem, jednak później okazało się, że to jednak była prawda.

Próbowaliśmy się ich pozbyć - wszelkiego rodzaju spraye i pułapki nic nie pomogły. Zapadła decyzja - kot. Właściciel mieszkania wyraził zgodę, następnego dnia udaliśmy się do schroniska. Pierwszym, który rzucił się w oczy mojej dziewczynie był śnieżnobiały pers (mniej więcej taki jak był w filmie Stuart Malutki). Uparłem się, żeby wziąć jakiegoś bardziej drapieżnego, bardziej tygrysowatego, wiecie. Ona jednak się uparła - ma być ten. Chcąc uniknąć kłótni - zgodziłem się.

Po przybyciu do domu nasz mały włochaty przyjaciel ulokował się na fotelu w salonie i zasnął. Tak minęło pierwszych kilka dni, kot spędzał całe dnie na spaniu i jedzeniu. Jakiś czas później, minął może tydzień, wróciłem z dziewczyną po całym dniu pracy do domu. Naszą uwagę zwrócił wydobywający się z naszej sypialni nieprzyjemny zapach, którego wcześniej nie znaliśmy. Po oględzinach znaleźliśmy przyczynę. Pod naszym łóżkiem leżało siedem martwych, pogryzionych myszek. Nasz kociak, którego uznawaliśmy za najbardziej leniwe stworzenie na świecie, okazał się być skurwielem bez serca, który wymordował prawdopodobnie całą populację w bloku :(
Dodaj anonimowe wyznanie