#OHCZ7

Właśnie przed chwilą oddałem się chwili zapomnienia przy jednej z ulubionych stron xxx... i wstając po chusteczkę, by wytrzeć "łzy wzruszenia" ;) zorientowałem się, że nie odpuściłem rolet w oknie balkonowym za plecami, a nie mam firan...

Pozdrawiam palących sąsiadów z naprzeciwka.

#jw3eT

Kiedyś, na studiach, brałam udział w takim kółku studenckim z psychoonkologii, nazywało się "Oko w oko z rakiem", a było o tym, jak się z takimi pacjentami rozmawia. Nawiasem mówiąc, zajęcia były super.

Po studiach rozglądałam się za pracą, wysyłałam więc multum CV. Długo nikt nie oddzwaniał, może niekoniecznie z powodu, o jakim tu piszę. Niemniej po rozesłaniu ich już dziesiątek (rozdaniu osobiście również) patrzę, a tam na tych dziesiątkach CV jest napisane "Oko w oko z jakiem".

Z JAKIEM.

Kurczę, nawet rozmawiającego z jakiem nie chcieli nigdzie przyjąć :D

#lV5EE

W drugiej gimnazjum zesikałem się w spodnie ze stresu, będąc przy tablicy, na lekcji matematyki z nauczycielką - postrachem wszystkich uczniów.

Do końca roku szkolnego byłem przez nią przezywany "mokry", a dodam, że przezywała wszystkie osoby, prócz swoich "pupilków", uświadamiając im/przypominając jakieś wpadki czy kompleksy.

Dodatkowo musiałem myć całą salę szmatą, na kolanach, na oczach całej klasy - w mokrych spodniach.

PS Klasa nie puściła mi tego płazem. Byłem wytykany palcami do końca gimnazjum.

#R8FjX

Typowa sobota w Biedronce. Pełno ludzi, a ja w koszyku mam 5 produktów. Podchodzę trochę bliżej kasy z rozpiętą kurtką i nagle słyszę: "Proszę, pani pierwsza". Bardzo sympatyczna kobieta przepuszcza mnie i w momencie kiedy wymieniamy się na miejsca, typowy moher pcha się przed nas. Ta sympatyczna kobieta, ku mojemu i mohera zdziwieniu, rzuca ostre "Gdzie się pchasz, babciu?! Nie widzisz, że ja tu ciężarną przepuszczam?!".


Nie, nie jestem w ciąży. Ale moje dodatkowe 10 kilo uratowało mnie od stania w długaśnej kolejce :D

#flmaS

Sytuacja 5 lat temu. Szukaliśmy z żoną sylwestra, imprezy „all inclusive”.
Znalazłem. Sopot, klub, 150 zł od osoby, alko + jedzenie do woli.
Idziemy w ciemno.

W środku całkiem sympatycznie, z tym że faceci po prawej, a kobiety po lewej stronie siedzą... No trudno, pewnie sylwester dla singli, ale co tam.
Parę drinków poszło, poszedłem za potrzebą do WC. I widzę trzy wejścia: Gej, Bi, Les...
Tak oto się okazało, że sylwester, na który poszliśmy, jest skierowany dla gejów i lesbijek.

Po wypiciu sporej ilości alkoholu i szaleństwach na parkiecie, rozdarły mi się w spodnie od kroku po kolana. Pech chciał, że pod choinkę dostałem różowe bokserki w prosiaczki i miałem je na sobie...
Miałem branie jak nigdy :D

Był to najlepszy sylwester w życiu jaki przeżyłem i w następnych latach znów tam go spędzaliśmy :)

PS Nie, nie jestem gejem ;)

#cx8Nw

A propos kolędy.

W sąsiedniej wsi miała rozpocząć się wyżej wspomniana rzecz, jednak ksiądz bardzo długo nie przychodził. Zaniepokojeni mieszkańcy udali się na plebanię, ale proboszcz nie otwierał drzwi i ogólnie nie dawał znaku życia.
Wobec tego zadzwonili na 112, a po pewnym czasie na podwórko księdza zajechały dwa wozy strażackie i karetka.

Nagle drzwi otwierają się z hukiem, na zewnątrz wychodzi proboszcz, rozgląda się po swoich włościach i lekko zawianym głosem oznajmia:

- A czego wy tu chcecie? Wyyyypierdalać!

Tak oto mieszkańcy jednej z mazowieckich wsi mieli kolędę o jeden dzień później :D
Dodaj anonimowe wyznanie