#D3qsa

Poronienie w Polsce.

Pierwsza ciąża, ja niedoświadczona.
Zapisałam się do ginekologa jak tylko trzeci test ciążowy pokazał wynik pozytywny.
Termin: za 3 tyg. Wyliczyłam sobie, że jestem w 5/6 tyg., więc mogłam sobie poczekać.
W międzyczasie zaczęłam trochę krwawić, ale przypomniał mi się dokument, gdzie była mowa o tym, że kobieta w trakcie ciąży może mieć jeszcze okres.

Parę dni później: silniejsze krwawienie i ból brzucha.
Pojechałam na SOR ginekologiczny.
Tam usłyszałam, że test ginekologiczny to żadna diagnostyka i czemu nie zrobiłam badań krwi. Może dlatego, że czekałam na pierwszą wizytę u specjalisty i nie jestem lekarzem?
Podczas badania USG i badania ginekologicznego lekarz zasugerował mi, że to miesiączka i mam silniejsze bóle menstruacyjne, bo na jego oko żadnej ciąży nie ma. Mimo to zrobił mi badania krwi. Hormon ciąży w 7 tyg. taki, jaki powinien być w 4 tyg.
Diagnoza: poronienie.
Krwawiłam tak, że dwie podpaski na noc przeciekały mi po paru godzinach. Bolało tak, że płakałam. I co wtedy usłyszałam? Mam jechać do domu, bo skoro tu przyszłam sama, to sama też wrócę do domu.

Po drodze do domu zaszłam do apteki. Kupiłam pieluchomajtki, aby nie zakrwawić całego łóżka i tabletki przeciwbólowe.
Po 3 dniach było już lepiej.

Traumy nie mam, ale żal owszem.
Nie życzę tego żadnej kobiecie.
softkitty Odpowiedz

Około połowa wcześnych ciąż ulega naturalnemu poronieniu. To nie wina autorki ani NFZ. Tak działa natura: zarodek jest słaby/ chory, organizm matki za słaby i wtedy dochodzi do poronienia. Natura nie jest głupia i często pozbywa się chorego, źle rozwijającego zarodka. Podtrzymywanie na siłę nie ma sensu. Aczkolwiek to podpowiada rozum. Emocje zwłaszcza gdy ktoś pragnie dziecka są inne. Jeśli nie ma zagrożenia zdrowia to wiadomo autorki nie poloza w szpitalu. Mimo to dobre slowo, wyjasnienie co się stało, głupia porada żeby odpocząć, wziąć leki przeciwbólowe, nie obwiniać się, mogła pomóc autorce a lekarza by nie zabiła.

ThisLove

Prawie połowa, dokładnie coś koło 40% ciąż kończy się poronieniem w pierwszych tygodniach, więc jak się wam spóźnia okres, a potem miałyście bardzo bolesny to bardzo możliwe. :)

pinkflamingo

Ciekawe informacje, niezgubka

Tefiti Odpowiedz

Mnie trzy dni głodem w szpitalu trzymali bo "lekarz nie powiedzial czy bedzie dzis zabieg czy nie takze na wszelki wypadek niech pani nie je i nie pije - no moze pani male ilosci wody"

healthandsafety Odpowiedz

Moglas isc prywatnie. Poronienie podczas pierwszych tygodni ciazy niestety zdarza sie czesto. I tu nie ma co winy zwalac na Polske, poniewaz w Anglii pierwsza wizyte lekarska masz w 12 tygodniu ciazy i to tylko wywiad z polozna. Zadnego badania ginekologicznego.

Arszenik

Może nie miała kasy na prywatną wizytę? Pomyślałaś o tym? Do skur**syna, płacimy te pierdolone składki zdrowotne, a jak przychodzi co do czego, to trzeba iść na prywatną wizytę, bo zanim się doczekasz wizyty na NFZ to zdążysz umrzeć albo w tym przypadku- urodzić. I nie mów, że "w Anglii...", bo żyjemy w Polsce i gówno nas obchodzi Anglia i sposób prowadzenia ciąży w tym kraju.

healthandsafety

Dodam jeszcze, ze nawet Autorko jakbys poszla do lekarza w pierwszym tygodniu ciazy to temu poronieniu by nie zapobieglo. Tak po prostu sie dzieje, to naturalne, nie kazda ciaza rozwija sie dobrze i wtedy organizm ja sam usuwa.

healthandsafety

wergil - nie dziwi mnie to, w UK dosc lekko podchodza do tematu ciazy.

Yamanate

Poza tym ja przy rejestracji chociaz, że tez termin miałam dopiero za trzy tygodnie usłyszałam, ze w razie jakiegokolwiek krwawienia man zadzwonic i wcisną mnie na już. I tak tez sie w sumie stało z 3 dni przed wizytą, ginekolog zbadał, przepisał odpowiednie tabletki. Pomogło.

healthandsafety

Arszenik - skad w tobie tyle zlosci? Jesli nie miala na wizyte prywatna to nie ma powodu do marudzenia na to, ze nie przyjeli jej z dnia na dzien, bo zwyczajnie nie robi sie tak w czasie ciazy. A Anglia akurat jest tu swietnym przykladem, bo to Autorka zarzuca "zle podejscie" Polsce jakby Polska byla krajem trzeciego swiata.
Autorka dostana normalny termin na pierwsza wizyte ciazowa, nic w tym zlego. A to, ze poronila nie jest wina braku wizyty u lekarza, zwyczajnie niektore ciaze sie poroni - natura. I zaden lekarz by tego nie powstrzymal.

TalkToMe

Arszenik hejterze, ogarnij się.
Peace człowieku! 😉

Irie

Ja w Anglii miałam pierwsza wizytę z położna w 8 tc, natomiast pierwsze USG w 12 tc

wybuchowo

Jak ktoś je za składkami to jest głupi, poczekasz do śmierci albo narodzin, a gdybyś nie płacił to miałbyś i pieniądz i szybką wizytę.

Melancholiczka

@wybuchowo A mozez mi powiedziec w jaki sposob nie placic OBOWIAZKOWYCH skladek zdrowotnych? Nie kazdy pracuje na czarno.

WielkiSchaboszczak Odpowiedz

Wiem co czujesz kochana... Mnie cały miesiac bolał brzuch po poronieniu... Krwawilam półtora miesiąca. Zaczelam krwawić w sobote, w niedziele pojawiły się skrzepy. Juz wtedy wiedziałam, że to koniec. Ból serca był wiekszy niż jakikolwiek inny ból fizyczny... To bylo rok temu. Teraz jestem w drugiej ciąży, na poczatku tez mialam plamienia.. Tak strasznie płakałam, że się sytuacja powtórzy. Plamienie zaczelo sie w niedziele w nocy, rano zaraz polecialam do lekarza i dzięki Bogu ten natychmiast wysłał mnie do szpitala. Tam nie powiedzieli mi nic... Plod za maly zeby cokolwiek zobaczyc(5 tydzień), kolejna wizyta za tydzien i leżenie plackiem w lóżku. Boże, gdy tylko zobaczylismy z mężem po tym tygodniu już bijące serduszko... Jak dzieci ze szczęścia plakalismy oboje w tym gabinecie. Teraz jestem już w 5 miesiacu, ale serce o pierwsze dziecko nadal boli... W każdym bądź razie, ja do lekarza latam teraz z każdą najmniejszą pierdołą...

Tajemnica17 Odpowiedz

Bardzo współczuję. Ja sama zorientowałam się, ze jestem w ciąży dopiero w 7 tygodniu. Gdy zadzwoniłam do ginekologa na NFZ chciała dać mi termin za półtora miesiąca a podejrzenie ciąży, nie przemawiało do rejestratorki. Może to i lepiej, poszłam prywatnie i dostałam termin za dwa dni. Jednak jeśli coś jest nie tak to nawet znalezienie się u lekarza może nie pomóc. Cieszę się, że nie masz traumy i życzę szczęścia :)

Kim666

Przepraszam ale co rejestratorka miała zrobić jak nie było wolnych terminów? Wykreślić kogoś żeby wpisać Ciebie bo miałaś podejrzenie ciąży? Rejestratorki magicznie nie wyczarowuja terminów, nie jest ich winą ze kolejki do lekarzy funduszowych sa i będą bo taki mamy system.

ArdeliaLortz Odpowiedz

No cóż... Gdybyś nie spodziewała się ciąży, to uznała byś, że masz gorszy okres. Takie rzeczy zdarzają się częściej niż myślisz, wczesne poronienia to poniekąd norma. Wiele kobiet nawet nie wie o ciąży. Jakoś nie umiem współczuć ludziom, którzy z winy własnego braku wiedzy i obycia obwiniają innych za sytuację, które nie są niczyją winą. Co mieli zrobić w szpitalu? Zasłużyć Ci te pieluchomajtki?

Aurelia00 Odpowiedz

Niestety, duza czesc lekarzy nie posiada w ogole empatii, ba, stwierdzilabym, ze nie wie co to jest. Jestem w 9mc ciazy aktualnie i wiem jak to wygladalo ma poczatku "po co sie pani tak cieszy, jeszcze moze pani poronic" byly na pozadku dziennym. Dramat.

LudzikZCiasta Odpowiedz

Przytulam Cię mocno. Myśmy stracili w zeszłym roku maleństwo w 11 TC. Ciąża obumarła. Strasznie to przeżyłam, chociaż opiekę medyczną miałam na prawdę wspaniałą. Dziecko pochowaliśmy z księdzem. Mimo iż minęło ponad pół roku nadal nie mogę się otrząsnąć z tego. Już więcej nie będę próbowała, mimo iż bardzo bym chciała. Już nie ten wiek. I nie dam się przekonać.

zmora123 Odpowiedz

Czemu nie poszłaś prywatnie?? 100 zł mogłaś pożyczyć chociażby od sąsiadki

zmora123

Ktoś ma rację i mówi prawdę to minusujecie

HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Kurcze.. nigdy nie byłam w ciąży i zastanawia mnie jak można tyle czekać z pojściem do lekarza po zobaczeniu wyniku pozytywnego. Poszłabym od razu, prywatnie. Intuicyjnie zakładam, że ta pierwsza wizyta jest niezbędna w tak krótkim czasie choćby po to, by wykluczyć ewentualne mankamenty zdrowotne i rozwiać pierwsze obawy. Ale być może się mylę.

niepojmuje

jurajskaa ma rację, do ginekologa idzie się w 7-8 tyg. ciąży- wcześniej i tak nic nie zobaczy. A badania krwi można sobie zrobić na własną rękę w każdym laboratorium jak ktoś ma ochotę. Inna rzecz, że żaden ginekolog czy nawet inny cudotwórca nie pomoże Ci na tak wczesnym etapie ciąży- to przykre, ale widocznie coś było nie tak z zarodkiem (np. był chory, źle się rozwijał lub organizm matki stwierdził, że nie sprosta zadaniu utrzymania ciąży) i organizm się go po prostu pozbył- to naturalna kolej rzeczy, może to nawet lepiej... :(

Ale jedną rzecz chciałabym jeszcze powiedzieć- wizyta u ginekologa nic nie daje. Nawet u najlepszego. Jedyne, czego się dowiadujesz, to że dziecko jest i że W TYM MOMENCIE jest dobrze. Kolejna wizyta za miesiąc. MIESIĄC! Te miesiące są wtedy baaardzo długie i pełne wątpliwości... Dopiero jak w okolicach 5 miesiąca dziecko zaczyna się ruszać tak, że naprawdę to czuć, to zyskujesz trochę spokoju. Ale też tylko trochę- bo pojawiają się pytania: czy nie rusza się za mocno? czy wszystko dobrze? a może coś je boli? czy jak się nie ruszyło od godziny to już koniec czy śpi? Ehh, pewnie nawet po urodzeniu nie będzie spokojniej, bo też nigdy nie wiesz co się może stać...

HoustonNaZadupiu

Widzisz @jurajska, skoro nie napisałam, że to wina autorki to nakwyraźniej oznacza, że tak nie uważam. I na jakiej podstawie uważasz/uważacie(?), że jestem kobiecie wilkiem i nie mam empatii? Napisałam, co JA bym zrobiła, a że człowiek uczy się całe życie, to teraz rozumiem jak sytuacja wygląda w realu (i owszem, poszperałam w googlach). I czy jeśli jest przykra historia, to od razu trzeba pisać w komentarzu, że się bardzo współczuje? No kurde współczuję i nie życzę nikomu takich tragedii, ale po prostu o tym nie napisałam.. Przy okazji - @niepojmuje, dzięki za ten komentarz.

HoustonNaZadupiu

eh.. a już myślałam, że opcja dodawania komentarzy jest po to, aby je dodawać i tym samym wymieniać poglądy. Nic to, w obec pozostawiam dyskusję tym, co się znają lepiej.

MothInFire

Wybacz mi, że to powiem, ale tak empatii Ci brak. Dyskusja , dyskusja ale czasem trzeba przemyśleć co paplamy nawet jeśli takie,a nie inne jest nasze zdanie. Koleżanka Ci powie, że umarł jej chłopak a ty stwierdzisz, że fajnie bo nigdy go nie lubiłaś?

Yamanate

@jurajskaa Zgadzam się z Tobą, jednakże po małej części zgadzam się i z HoustonNaZadupiu. W ciąży nawet wczesnej wszędzie trąbią czy w necie czy też lekarze, że nawet najmniejszego krwawienia w ciąży nie powinno się bagatelizować. Nie chodzi już o to, że nie zapisała się gdzieś indziej, tylko o to, że przy krwawieniu już tym pierwszym nic nie zrobiła. Oczywiście nie mówię, że poronienie było jej winą, jak i jej reakcja, sama.zapisana na pierwszą wizyte dopiero za 3 tygodnie dostałam krwawienia 3 dni przed wizytą, zadzwoniłam do ginekolog u której byłam zapisana i od razu kazała mi przyjść.

Yamanate

@niepojmuje Nie koniecznie nic nir można było zrobić ja będąc przed 7 tygodniem ciąży byłam u ginekologa z krwawieniem, przepisała mi tabletki i krwawienie ustało, choć nie wiem czy to zbieg okoliczności i nic się nie działo, czy też tabletki podtrzymujące pomogły.

Rillianne

Abstrahując, nie rozumiem tej fali "hejtu" na @HoustonNaZadupiu. Przecież nie pisze, że Autorka jest - przykładowo - głupia, winna poronienia, nie atakuje w żaden sposób. Ale bez przesady, nie możemy się wszyscy tylko poklepywać po główkach i zamykać w kółeczku wzajemnej adoracji, można mieć inne zdanie na dany temat i jeżeli wyraża się je w sposób kulturalny to nie rozumiem pretensji. Bo co, bo można kogoś urazić? To najlepiej wszyscy się zamknijmy i zlikwidujmy sekcję komentarzy, bo przecież ktoś może się poczuć urażony tym czy innym wpisem. Od dzisiaj jeśli ktoś chce ze mną porozmawiać to oczywiście może, ale tylko jeżeli mi przyklaskuje, jego odmienna opinia sprawia, że jest mi przykro i nie życzę sobie tego wysłuchiwać... Paranoja.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie