#4XAEo
#HL5GI
#b9MkF
Nikt jednak nie wie, że co noc płaczę z samotności w poduszkę i że pracę straciłam (jeszcze na wypowiedzeniu jestem, więc łatwo udawać).
Nie chcę na nikogo zrzucać swoich problemów i mam nadzieję, że znajdę pracę, zanim zacznę naruszać oszczędności.
#JvNDw
#OO02U
#5TpOW
#w2A8c
Są dni, że idę do pracy i dzień leci; lekcje OK, lecz coraz częściej stresuję się, boli mnie brzuch (nawet jak pomyślę o pracy). Nie wiem, jak długo wytrzymam... Staram się nie zanudzić uczniów, pracujemy w grupach, oglądamy filmy, tik toki, wymyślam zadania interaktywne... A i tak coraz częściej, zamiast realizować materiał, muszę przywoływać do porządku, prosić o nierozmawianie. Mam wrażenie, że właśnie taki archetypowy nauczyciel, który krótko trzyma dzieciaki, jest najlepszym rozwiązaniem. Te wszystkie nowe modele nauczyciela nie sprawdzają się...
Do tego ilość obowiązków poza lekcjami. Tony papierów (gdybym była wychowawcą, to jeszcze więcej) to istny kosmos momentami... Siedzę po nocach i tworzę.
#ceIpx
Ojciec pił, od kiedy sięgam pamięcią. Pił, kiedy się urodziłam, pił, kiedy moje kilkanaście lat starsze rodzeństwo się rodziło, ba, pił, nawet gdy poznał moją mamę. Nie był co prawda typem alkoholika, który codziennie chleje wódkę i leję swoją rodzinę. Nigdy na nas ręki nie podniósł, całe życie pracował i przynosił wypłatę (uszczuploną o parę stówek na alkohol), która starczyła na normalne życie. Jednak kilka do kilkunastu piw dzień w dzień wystarczyło, żeby zniszczyć mi dzieciństwo. Oprócz ojca w stanie upojenia, pamiętam wieczne awantury powodowane jego cholerycznym charakterem (zawsze inne zdanie od wszystkich i to on miał rację). Ile razy moja mama i rodzeństwo, którzy przyprowadzali znajomych, musieli się wstydzić – nie zliczę (ja w nastoletnim wieku już nikogo nie zapraszałam).
Może ktoś pomoże mi zrozumieć, co kierowało kobietą, która przez niemal 40 lat nie zostawiła takiego człowieka? Z pewnością nie była to miłość, bo o ile mama zawsze okazywała nam dużo matczynej czułości, to nie kryła się z tym, że ojca nigdy nie kochała. Co usłyszało dziecko na pytanie, jak się poznali i wzięli ślub? „Nie kochałam ojca, powiedział, że się zabije, jak za niego nie wyjdę”. Dodam, że była młoda i piękna, więc nie związała się z nim z desperacji. Przez całe życie nie ukrywała również, że jest nieszczęśliwa. Jednym z moich najwyraźniejszych wspomnień z dzieciństwa są wczasy z wujostwem, gdzie dorośli popili, a ja leżąc w łóżku, zza zamkniętych drzwi usłyszałam, jak to mama marzy o tym, żeby wziąć do kieszeni 1000 zł i pójść na plażę, żeby ktoś ja napadł i uciął jej łeb. Nie wiem co gorsze: życie z alkoholikiem czy ze świadomością, że twoja mama po cichu marzy o śmierci? Czy tkwiła w tym toksycznym małżeństwie z uwagi na „dobro” dzieci? Ojciec nigdy nami się nie zajmował, a my go nie szanowaliśmy i nie szukaliśmy z nim kontaktu. Może więc bała się, że sama sobie w życiu nie poradzi?
Nie jestem w stanie zrozumieć postępowania nie tylko mojej mamy, ale każdej kobiety, która tkwi w związku z alkoholikiem. Oczywiście to ojca winię za skrzywienie psychiki, ale do mamy mam żal. Nigdy jej tego nie powiem, bo wiem, że sama się w życiu nacierpiała i może myślała, że jeszcze bardziej skrzywdziłby nas brak ojca. Do niedawna wmawiałam sobie, że sytuacja w domu po mnie spłynęła, ale w końcu człowiek nie rodzi się z poczuciem bycia gorszym, chorobliwą nieśmiałością i wiecznym poczuciem wstydu. Łudzę się, że „wyrzucenie” z siebie tego tutaj w jakiś sposób pomoże mi w uporaniu z żalem.
#yYrcz
Mało?
Gdy miałem 17 lat, po imprezie rodzinnej wracaliśmy do domu. Tak się złożyło, że do jednego auta musiało wejść 6 osób, to zdecydowano, że kuzynka Monika (lat 24) usiądzie mi na kolanach. Gdy tylko usiadła to... sprzęt był gotowy do użytku. Oczywiście to poczuła, spojrzała na mnie i się uśmiechnęła. Co jakiś czas na mnie spoglądała z uśmiechem, ale co mogła zrobić.
Ciekawe, czy takich jak ja jest w mojej rodzinie więcej.