Moja babcia kończy jutro 99 lat. W związku z tym organizujemy rodzinną imprezę. Dziś coś do mnie dotarło. Niewiele myśląc, chwyciłem za telefon i obdzwoniłem wszystkich zaproszonych, aby bardzo ich poprosić, o powstrzymanie się od śpiewania piosenki „Sto lat, niech żyje nam”. Mogłoby to zabrzmieć, jakbyśmy wszyscy życzyli babci rychłej śmierci…
Dodaj anonimowe wyznanie
Tak sobie pomyślałam, że jak wszyscy się tam u babci pojawicie ze swoimi zarazkami i wirusami, to rzeczywiście życzycie jej śmierci.
Przecież to wyznanie prawdopodobnie zostało napisane parę tygodni temu, jak jeszcze nie było w Polsce koronawirusa
Była, ale nie wprowadzono jeszcze wtedy tych wszystkich ograniczeń, dlatego krytykę autorki uważam za nieuzasadnioną.
Żebyście się nie pos.... Od tego wirusa. Czy nawet tu musi być ta bezmozga panika?
Mam nadzieję, że wyznanie stare, albo rodzinna impreza ogranicza się do stałych domowników... Chociaż "zaproszeni" i "dzwonienie"...
Spróbujcie z 200 lat.
Już lepiej 150 , na pewno babcia nie chciałaby dwusetki dożyć xD
moze w dobie koronawirusa jednak powstrzymacie sie przed impreza na czesc osoby najbardziej narazonej na zakazenie i smierc?
Szybko się zorientowaliście... U nas dziadkom/pradziadkom nie śpiewa się "sto lat" jak już są po 90-tce (albo nawet wcześniej) xD
te wszystkie wyznania to jakiś jeden wielki, nieśmieszny żart..
Na pewno nikt by się nie kapnął sam.
Był taki stary kawał, że ktoś zadzwonił do 98-letniej babci i jej śpiewał 100 lat. Nie, żebym coś sugerował.