Zawsze lepiej jest mieć tytuł magistra, niż licencjata.
KarolinaPoludniowa
To jak w tym kawale. Dzwoni telefon: ,,Dzień dobry, czy przy telefonie magister inżynier Kowalski? -Inżynier Kowalski, ale nie magister. -A to się trzeba było uczyć, proszę pana”.
Kolega studiował swój kierunek tylko dla tego, bo podobała mu się pewna dziewczyna. Tylko że ona zrezygnowała po I semestrze, a on został, bo nie wiedział jak wytłumaczyć się rodzicom z ew. zmiany kierunku.
Zawsze lepiej jest mieć tytuł magistra, niż licencjata.
To jak w tym kawale. Dzwoni telefon: ,,Dzień dobry, czy przy telefonie magister inżynier Kowalski? -Inżynier Kowalski, ale nie magister. -A to się trzeba było uczyć, proszę pana”.
I co to zmienia? On ci się podoba, pewnie o tym nie wie. Robisz magisterkę, może nawet doktorat zrobisz.
Czy to coś zmieni w waszych "relacjach"?
Miałam podobnie na europeistyce. Niestety facet zmarł, więc odechciało mi się kończyć tamte studia
Kolega studiował swój kierunek tylko dla tego, bo podobała mu się pewna dziewczyna. Tylko że ona zrezygnowała po I semestrze, a on został, bo nie wiedział jak wytłumaczyć się rodzicom z ew. zmiany kierunku.
Nie tylko tobie.