#w2A8c

Jestem nauczycielką w szkole podstawowej. Uczę angielskiego klasy 1-8. Szkoła mała, ok. 100 dzieciaków. Można by pomyśleć raj, ale ja codziennie zastanawiam się, jak wytrzymałam te 4 lata.
Są dni, że idę do pracy i dzień leci; lekcje OK, lecz coraz częściej stresuję się, boli mnie brzuch (nawet jak pomyślę o pracy). Nie wiem, jak długo wytrzymam... Staram się nie zanudzić uczniów, pracujemy w grupach, oglądamy filmy, tik toki, wymyślam zadania interaktywne... A i tak coraz częściej, zamiast realizować materiał, muszę przywoływać do porządku, prosić o nierozmawianie. Mam wrażenie, że właśnie taki archetypowy nauczyciel, który krótko trzyma dzieciaki, jest najlepszym rozwiązaniem. Te wszystkie nowe modele nauczyciela nie sprawdzają się...
Do tego ilość obowiązków poza lekcjami. Tony papierów (gdybym była wychowawcą, to jeszcze więcej) to istny kosmos momentami... Siedzę po nocach i tworzę.
SceptCyn Odpowiedz

Oglądamy tiktoki? Czyli że oswajasz dzieci z jedną z najbardziej uzależniających i ryjacych banie platform?

Duszka1 Odpowiedz

Zakładam, że jesteś jeszcze dość młoda, bo zazwyczaj większość nauczycieli starszych stażem ma już wypracowane "jakieś" swoje metody prowadzenia lekcji. Po prostu na bazie swoich doświadczeń musisz wypracować swoje. Ze skutecznych metod, które ja pamiętam szczególnie wryła mi się w pamięć metoda nauczycielki matematyki, która im większy hałas zaczynał panować w klasie, tym bardziej ściszała głos. A potem odpytywała losowe osoby i dawała minusy za brak odpowiedzi (pięć minusów to była jedynka, z tego co pamiętam). Klasa dość szybko nauczyła się uciszać siebie nawzajem, żeby nie ponosić przykrych konsekwencji. Prawdopodobnie ta metoda dzisiaj nie wpisywałaby się w schemat "modnego" nauczyciela, ale za to działała.

Dragomir Odpowiedz

Masz rację, nauczyciel który trzyma krótko jest najlepszy i najefektywniejszy w procesie nauczania. Jak jest w roli starszego kolegi, to uczniowie popisują się jeden przez drugiego i robią co sami chcą, przeciągając granicę bo z kolegą można.

HansVanDanz Odpowiedz

I postanawiając, że zostaniesz nauczycielką nie wiedziałaś z czym to się wiąże?
To jakby urzędnik publiczny nie lubił pracy z ludźmi.

SamoZycie Odpowiedz

Okaże im trochę autorytetu.

wyzwolonaa Odpowiedz

Nie zgodzę się, miałam wiele takich nauczycielek i wyszłam na ludzi. Studiuję, pracuję, zwiedzam świat. Wszystko zależy od charakteru dziecka, a tu główną rolę odgrywają rodzice

Dodaj anonimowe wyznanie