#b9MkF
Nikt jednak nie wie, że co noc płaczę z samotności w poduszkę i że pracę straciłam (jeszcze na wypowiedzeniu jestem, więc łatwo udawać).
Nie chcę na nikogo zrzucać swoich problemów i mam nadzieję, że znajdę pracę, zanim zacznę naruszać oszczędności.
Dzielenie się z innymi problemami jest bardzo potrzebne i dobrze wpływa na psychikę, postrzeganie tych problemów i radzenie sobie z nimi.
Oczywiście wszystko w rozsądnych granicach i osobom, którym ufasz, ale warto rozmawiać o tym, co nas boli.
A Twoja sytuacja jest szczególna, masz dziecko i powinnaś mieć kogoś, kto będzie świadomy Twojej sytuacji i pomoże Ci w razie potrzeby i będzie z Tobą w kontakcie, gdybyś na przykład się źle poczuła
"Nie chcę na nikogo zrzucać swoich problemów"
Pogadanie z kimś o problemach to nie jest zrzucanie ich na niego/nią. Warto.
Kup sobie trzy miesiące u psychiatry. Jeśli czujesz, że w ten sposób będziesz oszukiwać: pójdź i zacznij jemu/jej opowiadać swoją sytuację a przekonasz się, że tak nie jest. Zapłać za wizytę jak trzeba.
200-300 zł za miesiąc wypłaty(80%) to i tak śmiesznie małe pieniądze
Poszukaj sobie miłego chłopa.
Myślę, że najpierw niech skoncentruje się na poprawie sytuacji z pracą i finansami, żeby też miała trochę czasu wyleczyć się ze związku z alkusem