#b9MkF
Nikt jednak nie wie, że co noc płaczę z samotności w poduszkę i że pracę straciłam (jeszcze na wypowiedzeniu jestem, więc łatwo udawać).
Nie chcę na nikogo zrzucać swoich problemów - mam nadzieję, że znajdę pracę, zanim zacznę naruszać oszczędności.
Osiągnęłaś już bardzo dużo w stosunku do większości kobiet w twojej sytuacji.
Zostało Ci: rozwód lub prawna separacja i w pierwszej kolegialności pozew o alimenty. Nawet jak on nie ma z czego płacić to jest to podstawa do ubiegania się o pieniądze z Funduszu Alimentacyjnego. Do złożenia papierów o alimenty nie potrzeba kwitów o rozwodzie lub separacji. Te przydają się w przypadku gdyby alkoholik zaczął się zadłużać.
Zrobiłaś bardzo dużo kroków do przodu. Trzymam kciuki za Ciebie.
trzymam kciuki, żeby się wszystko ułożyło:*
masz jakies oszczednosci do naruszania- to juz sie chwali
i mialas odwage i determinacje, by od dziada odejsc- to sie chwali tym bardziej
powodzenia :)
Gratulacje! Serio, jest czego gratulować, jesteś silną kobietą i chronisz swoje dziecko. Jeśli masz dobrych znajomych, nie ukrywaj przed nimi swojej sytuacji. Podzielenie się problemem nie jest równoznaczne ze zrzucaniem ich na innych, to raz. A dwa, że może akurat ktoś wie, gdzie warto złożyć CV. Powodzenia!
Jak masz ochotę trzasnąć sobie ładne CV polecam darmową stronkę canva, zawsze to wyróżni Cię z tłumu plików robionych w Wordzie.
Co jest złego w Wordzie, przecież tam można niemal wszystko
@Martynozaur to, że w Canvie masz gotowe szablony i nie musisz być biegła, żeby osiągnąć coś pięknego. Wybierasz szablon, który do Ciebie pasuje i uzupełniasz.
+ Jest dużo bardziej intuicyjna od worda i daje większe możliwości. Np sama dopasowuje akapity do siebie czy zdjęcie do środka itd., czego w wordzie nie masz.
Zrobiłaś najważniejsze - wzięłaś swoje życie we własne ręce. Dajesz sobie radę, bo nie siedzisz i jojczysz, tylko pracujesz. Tak dobrze, że masz jakieś oszczędności!
Nie wstydź się mówić, że szukasz LEPSZEJ pracy - ktoś z twojego otoczenia pewnie coś wie i podpowie.
Nawet praca "na kasie", czy w Mac-u - mimo, że pewnie poniżej Twoich możliwości i oczekiwań - da Ci spokój finansowy i czas na szukanie odpowiedniej posady.
A że płaczesz w poduszkę... Jako silna kobieta, to Ty znajdź człowieka i żyj z nim, ale na Twoich zasadach.
Dasz rade na rynku pracy nie jest wcale tak źle.
Rok temu odeszłam od męża alkoholika z niemowlakiem na ręku. Znam to doskonale - mówisz, że wszystko jest okej, uśmiechasz się, a potem zostajesz sama i czujesz, jakby ci ktoś wyrwał serce. Wycierasz łzy tylko po to, żeby iść do dziecka do pokoju i pogłaskać po głowie, kiedy się obudzi. Nauczysz się być sama. Naprawdę. Niezależnie czy płaczesz dlatego, że taki z niego gnojek, czy dlatego, że nie chcesz żyć bez niego. Przyjdzie czas, że znowu zaczniesz się szczerze uśmiechać. Im szybciej sobie na to pozwolisz, tym lepiej.
Przy alkoholiku nauczyłaś się radzić sobie sama, prawda? Przecież tak powinno być, jesteś dorosła... To też znam. Nie zrzucaj na nikogo swoich problemów, jeśli nie chcesz, po prostu rozejrzyj się za nową pracą, popytaj u znajomych. To nie jest nic złego. A twoje myślenie - wybacz, mówię to z punktu widzenia osoby, która z alkoholikiem żyła - to sposób myślenia narzucony życiem z alkoholikiem.
Czy Twoje dziecko chodzi do przedszkola? Jest kilka firm zdalnych, mało, bo mało, ale myślę, że mogłabym Ci coś podpowiedzieć. Jeśli chcesz to zostaw maila, za jakis czas Ci napiszę (nie mam jak inaczej, nie śledzę codziennie komentarzy).