#voESh
Było dużo strasznych sytuacji, po których do dziś chce mi się płakać, dlatego nie rozumiałam, dlaczego moi rodzice nie reagowali. Ostatnio jednak, po rozmowie ze znajomymi, uświadomiłam sobie, że wiem dlaczego. Przecież moi rodzice bili mnie tak samo jak ojciec sąsiada, tyle że bardziej „po cichu”.
#aj0mU
#PqvCY
Mój mąż wrócił ze spotkania jakieś trzy godziny później i zastał mnie w budzie, siną z wyziębienia i mocno przytuloną do naszego psa, który w ramach uprzejmości zrezygnował z hasania po podwórku i postanowił trochę mnie ogrzać.
#5Wybj
W pracy szło mi nieźle, odłożyłem pieniądze na samochód i nie miałem jeszcze żadnych kredytów. Po jakimś czasie postanowiłem, że chcę spędzić ze swoją partnerką resztę życia. Oświadczyłem się jej, myślę, że wyszło nawet romantycznie. Oczywiście się zgodziła. Następnie zaczęliśmy planować nasz ślub.
Ogólnie uważam, że miałem dużo szczęścia w życiu. Niestety schrzaniłem wszystko i to tylko z mojej winy. Od początku studiów paliłem trawkę. Robiłem to często do czasu, gdy wprowadziłem się do nowego domu. Ukrywałem to przed swoją dziewczyną. Zostały mi tylko późne wieczory. Jest to dla mnie przyjemne, dlatego nigdy nie chciałem przestać. Każdy pewnie słyszał powiedzenie „kłamstwo ma krótkie nogi”. Moja dziewczyna odnalazła skrytkę z moim towarem. Zrobiła ogromną awanturę, która trwała do późnej nocy. Skończyła się zerwaniem zaręczyn, a moja była prawie-żona zamieszkała chwilowo u koleżanki. Co gorsza, dowiedzieli się o tym moi rodzice. Kolejna awantura, która zakończyła się odwróceniem ode mnie. Postanowiłem skończyć. Zielsko wywaliłem i zacząłem odwyk. Nie robiłem tego dla siebie. Nie czułem się zbytnio winny ani nie miałem wyrzutów sumienia, jak np. niektórzy mają podczas palenia papierosów, bo wiedzą, że muszą skończyć. Ja sam nie chciałem kończyć. Była to dla mnie, jak już mówiłem, zwyczajna przyjemność, jak np. wypicie wina do kolacji. Zrobiłem to tylko dlatego, że kocham swoją dziewczynę i rodziców. Chcę odzyskać byłą narzeczoną i mieć znów oparcie na rodzicach. Niestety nikt mi już nie wierzy, kiedy mówię, że nie jaram. Zawiodłem swoją rodzinę raz i jak widać, tylko tyle wystarczyło. Siedzę sam w swoim mieszkaniu i nie wiem już co robić. Rozmawiałem wielokrotnie z dziewczyną oraz rodzicami, ale moje obietnice i gwarancje mają jako puste i nic niewarte.
Nigdy nie skrzywdziłem nikogo z moich bliskich. Nigdy wcześniej nie było takiej sytuacji. Naprawdę nie wiem, czemu nie chcą mi dać drugiej szansy.
#4CUWD
Rozumiem, że jest zmęczony po całym dniu pracy. Rzadko kiedy narzekałam, bo wiadomo, póki co tylko on pracuje, ja niedługo chcę iść na studia i znaleźć sobie lepszą pracę, po czasie otworzyć coś swojego. Pojawia się tylko jedno małe ale — on ma problem nawet z karmieniem małej! Jeśli ja tego nie zrobię, on w ogóle. Słyszę, że mała się budzi, on też słyszy — nie ruszy tyłka, czeka, aż ja to zrobię. W nocy tylko ja do niej wstaję, bo żyję w przekonaniu „idziesz rano do pracy — wyśpij się”. Są dni, kiedy mi się nie chce, ale w mieszkaniu zawsze jest czysto, dziecko zadowolone, obiad na stole. A ja ani razu nie usłyszałam: „Dziękuję, doceniam, co robisz”. Obiadu często nie je, kiedy wraca do domu, muszę za nim chodzić i zbierać ciuchy albo sprzątać to, co zostawił na blacie w kuchni. Jeśli bawi się z małą dłużej niż 10 minut i przy okazji nie gra na konsoli, to święto. Ostatnio urządził mi awanturę, bo nie chciało mu się usypiać córki, kiedy ja po całym dniu stania na nogach wreszcie usiadłam!
Nie wiem już, co robić. Dopada mnie frustracja, mąż na każdą moją próbę rozmowy reaguje wściekłością i wychodzi z pokoju. Wiem, że moje zajmowanie się dzieckiem to nic w porównaniu z jego pracą, ale w tej chwili nie marzę o niczym innym jak jeden raz spać do dziewiątej, tak jak on to zawsze robi, i po prostu porządnie się wyspać...
#DQZTe
#zoPih
Właśnie w takiej sytuacji zastała mnie moja matka — kiedy kończyłem, leżąc na łóżku, nie zdążyłem sięgnąć po chusteczkę i wszystko wylądowało na mojej twarzy.
Spojrzała tylko na mnie przerażona i wybiegła z pokoju.
Przez ponad miesiąc się unikaliśmy, a ja do teraz mam traumę i nie mogę sobie dogodzić, bo wciąż przypomina mi się ta sytuacja.
#fk2Yi
#R23n3
Pięć minut, najdłuższych minut oczekiwania w moim życiu. Jednakże zacisnąłem zęby, bo miałem nadzieję, że coś nie tak ogólnie z krwią. Po chwili wchodzę do gabinetu, lekarka nalega, bym usiadł, a ja jak zawsze odpowiedziałem: „Młody jestem, postoję”. Lekarka przez parę minut usiłowała mnie usadzić na tyłku, ale ja szedłem w zaparte — był to mój sposób na nieokazywanie strachu. Po chwili dowiedziałem się, że jestem nosicielem HIV, test dodatkowo potwierdzony metodą Western Blota (czyli 100% pewność). Ponadto zostałem poproszony o podpisanie oświadczenia, że jestem świadomy swojego wyniku oraz otrzymałem krótką informację, do jakiej poradni mam się zgłosić. I tyle. Wyszedłem z gabinetu, po chwili przyjaciel zapytał, czy wszystko dobrze, a ja usiadłem na krawężniku i zacząłem płakać. W życiu mało kiedy płakałem, ale ten dzień był inny... Mój przyjaciel również płakał ze mną. Jednakże gdzieś tam w środku odezwał się we mnie twardziel i znów zacząłem mimo płaczu żartować. Lecz przyjaciel sprowadził mnie do parteru, powiedział, że pomoże mi we wszystkim. Jest to jedyna osoba, która zna mój sekret.
Po tych dwóch latach moje życie wygląda tak, że zażywam jedną tabletkę dziennie. Ważne jest to, by była ona po obfitym posiłku, 500 kcal to minimum. Raz na 3-6 miesięcy mam badania kontrolne, czy terapia jest skuteczna. Żyję w miarę normalnie, jednakże każde „publiczne” zranienie czy krwawienie (a często krwawię z nosa) jest dla mnie strasznie stresujące. Nienawidzę, jak ktoś do mnie podchodzi i próbuje mi pomóc.
Uważajcie na siebie, każde swoje zranienie dezynfekujcie oraz nakładajcie opatrunek. Gdy widzicie obcą krew — nie dotykajcie jej gołymi rękoma. Podczas wizyty u fryzjera, tatuażysty czy innych salonów — proście o dezynfekcję produktów. Do dzisiaj nie wiem, gdzie się zaraziłem lub od kogo, ale nie dochodzę do tego. Jedynie co to dbam o siebie i o innych. Pamiętajcie, badanie zawsze możecie zrobić bezpłatnie.