#0wdi1
#G6BLC
A gdy byłam u tej babci poważna, to mówiła: „Oj, ty dziś humoru nie masz u babciluńki”.
Niektórym nie dogodzisz.
#YMPgF
Kocham go, ale problem jest w tym, że on jest po prostu za duży. Ja mam równo 150 centymetrów, on ponad metr dziewięćdziesiąt i ma bardzo duże (jak na moje oko) przyrodzenie. Te próby są po prostu okropnie niekomfortowe. Nie chcę go rozczarowywać, ale nie wytrzymuję tego bólu.
A do lekarza boję się iść, bo nie chcę zostać przez niego wyśmiana, że „przecież każdego boli przy pierwszym razie”, poza tym jestem osobą młodą i boję się oceny innych osób i samego lekarza.
To tyle, musiałam się tym podzielić.
#rCJPw
Okazało się, że się nie mylił. Naszą największą wspólną cechą było to, że jesteśmy z tego samego rocznika.
#APB9P
Z jednej strony jestem szczęśliwy, bo w łóżku jest świetnie. Szczególnie w takich sytuacjach bywa wyjątkowo pomysłowa. Z drugiej strony, jeśli rzeczywiście chcę sobie pograć, to muszę czekać, aż jej nie będzie w domu.
#R8Sj9
Obrzydliwe? No to zaczynamy.
Zawsze powtarzałam mamie i babci, że nie chcę do szkoły drugiego śniadania, że nie jestem w szkole głodna. Niestety moje zdanie nie było brane pod uwagę (teraz wiem, że własnego dziecka też bym bez drugiego śniadania nie wypuściła do szkoły).
Wyobraźcie sobie teraz, co się stanie z około pięćdziesięcioma kanapkami, które były chowane w jedną przegródkę tornistra. Co więcej, co się z nimi stanie, gdy przetrzymamy je od początku roku szkolnego do połowy wakacji...
Wyobraźnia zawodzi?
Oj, było tego...
Z kanapek powstał całkiem nowy ekosystem. Takiego mchu można mi było pozazdrościć. Smród niesamowity. Larwy wysypały się w kuchni na podłogę i zajęły sporą jej część. Wiły się i pełzały. Nie było gdzie nogi postawić.
Plecak odkryła koleżanka mamy, która w owym czasie pomieszkiwała u nas. Podniosła go i spytała, dlaczego go nie rozpakowałam, tylko wstawiłam do komórki pod schodami.
I uwierzcie mi, to było tylko 50 kanapek. Sporą część dostawał pies sąsiadów. Świeżych, oczywiście. Ale bałam się, że ktoś odkryje co mam w plecaku i kanapki dostawał tylko wtedy, kiedy nikogo nie było w pobliżu. Tak, żeby mnie nikt przypadkiem nie nakrył.
Usatysfakcjonowani? To nie koniec.
Zrobiłam to dwa razy. Kolejne larwy już nie były białe, bardziej kremowe, zdarzały się też kremowo-brązowe. Były też mniejsze. Hodowane nieco krócej, bo koleżanka z ławki powiedziała, że coś jej śmierdzi...
#0BgLD
Nikt o tym nie wie, każdy myśli, że po prostu chcę dbać o siebie. A ja czuję się tam jak dziecko w sklepie ze słodyczami.
#85Bcc
#vELAs
Partner mnie głaszcze i buja, żebym przestała.