#Pj1LY
Moja rodzina - zarówno żona, jak i rodzice lubią chwalić się tym, że piszę książki. A wiecie co jest najciekawsze? Że każdą z nich czytają tysiące ludzi, ale nie moja rodzina. Ani żona, ani rodzice - nikt z nich tego nie przeczytał...
I jeszcze wszyscy jednym głosem stwierdzają, że to takie "specjalistyczne i oni się nie nadają do takich rzeczy"... To tak jakby jawnie mówili mi, że moje książki "dla laików" są beznadziejne, bo nie nadają się dla laików...
Piszę kolejną książkę i już jest mi przykro, że nikt mi bliski tego nie przeczyta.
#B1wHG
#KTqeS
Na to dziewczyna odwraca się, aż czerwona na twarzy "Nie jestem ku*wa w żadnej ciąży, jestem po prostu ku*wa gruba!".
#Lp4cO
Nikomu nigdy nie powiedziałam, że prawie nie znałam tych ludzi. Kobieta znalazła moje ogłoszenie o korepetycjach z angielskiego i skontaktowała się ze mną. Na spotkaniu powiedziała jednak, że nauka języka nie była jej celem, a za zadanie jakiego ode mnie oczekiwała, zaproponowała dużo więcej pieniędzy niż dostałabym nawet za kilkanaście godzin nauki.
Powiedziała wprost, że od początku zależało jej na majątku męża, ale nie potrafi dłużej ciągnąć tego fikcyjnego małżeństwa. Mimo wszystko nie chciała zostać stratna. Dlatego poprosiła, żebym udawała kochankę jej męża na rozprawie sądowej, a wcześniej miałam się pojawiać w tych samych miejscach co on, żeby detektyw mógł nas sfotografować. Długo wahałam się nad decyzją, ale w kiepska sytuacja przeważyła.
Kolejne kilka miesięcy minęło na planowaniu, zbieraniu informacji i nawiązywaniu znajomości ze wspomnianym mężczyzną.
Kobieta przekupiła kilka innych osób, między innymi ich sprzątaczkę i własną matkę, żeby zrobiły z jej męża potwora, a przy okazji potwierdziły moją wersję (sprzątaczka na przykład miała nas widzieć jak razem wchodzimy do domu, w czasie godzin pracy mężczyzny). Facet nie miał nic na swoją obronę. Po wielu rozprawach jego była żona została ze wszystkim, on nie miał siły walczyć i dłużej się wypierać. Po ostatecznej rozprawie dostałam sporą sumkę za udział.
Do tej pory bardzo żal mi tego faceta. Czasami zaglądam na jego media społecznościowe, by mieć pewność, że jakoś sobie radzi. Niedługo po rozprawie wyjechał za granicę, znalazł nową dziewczynę i wyglądają na szczęśliwych. Mam nadzieję, że tym razem lepiej wybrał.
#IWbCX
Niestety w połowie drogi zaczęło strasznie padać, a chwilę później zaczęło grzmieć. Zapowiadała się mocna burza. Kiedy już doszłam na miejsce, tak jak obiecałam wysłałam tacie wiadomość. Chciałam napisać mu, że już jestem, ale pada i jestem cała mokra. Niestety mój mądry telefon poprawił "pada" na "pała". Ja tego nie zauważyłam i wysłałam wiadomość do taty. W wiadomości było napisane "Ale pała, jestem już cała mokra". Niestety było za późno.
Kiedy wróciłam do domu oczywiście wytłumaczyłam tacie, że to nie tak jak myśli, ale on się zaczął śmiać, a przy najbliższej okazji opowiedział to swoim przyjaciołom i naszej rodzinie.
#v7u5d
Kiedy wróciłam do mieszkania z kolosa i chciałam opowiedzieć K. jak było (była zielona wstążka). Weszłam, a K. była w trakcie miłosnych uniesień z moim już byłym chłopakiem :))))).
PS. Chłopak podobno uczył się na trudny egzamin.
#K6mEr
By ratować zdrowie najbliższej mi osoby, popadłem w ogromne długi, ostatecznie osoba mi najbliższa odeszła z tego świata. Długi zostały.
Nie mając za bardzo perspektyw na życie postanowiłem... zarabiać nielegalnie. Nie wiedziałem co jeszcze będę robił, chciałem dołączyć do grupy przestępczej, mafii itd.
Ostatecznie nic takiego się nie stało, nie żebym się rozmyślił czy nawrócił. Po prostu nie wiedziałem jak to zrobić. Chciałem coś zdziałać przez dilera, którego znałem, ale on sam współpracował z jakimiś młodzikami...
Ostatecznie ogłosiłem bankructwo i czekam co sąd zdecyduje w sprawie moich długów.
Nie tak łatwo zostać przestępcą, jak mi się wydawało.
#dFN2Q
Tak się stresowałam, że na rozmowie z panią prezes zapytana o zarobki zamiast powiedzieć, że zadowala mnie najniższa krajowa, powiedziałam średnia krajowa i trzymałam się tego do końca rozmowy tłumacząc, że mogłabym pracować za mniej, ale nie satysfakcjonowałaby mnie taka pensja. I jeszcze na koniec (miałam wpisane w zainteresowaniach, że lubię czytać książki) niechcący dałam opiernicz pani prezes, gdy powiedziała, że oglądała jedną część filmu na podstawie mojej ulubionej książki, ale jej nie czytała, że głupota i że powinna przeczytać, przecież jak można ostatnią część bez znania wcześniej fabuły oglądać. Dopiero po wyjściu z budynku uświadomiłam sobie co zrobiłam.
PS Pracę dostałam, a później podwyżkę i premię :D
#ttmo6
Po mnie wszedł kolega, który dosłownie nie otworzył książki, przejrzał tylko poprzedniego dnia moje notatki. Zdał. Dostałam ataku wścieklizny jak chyba nigdy. Od razu wróciłam do pokoju i mówię (ze wstydem przyznaję, że podniesionym głosem) "Trzy tygodnie przygotowywałam się do tego egzaminu. To pana prawo mnie oblać, ale proszę w ogóle wysłuchać co wiem!". Po czym jak karabin maszynowy wystrzeliłam z siebie pełne odpowiedzi na obydwa jego pytania. Gdy skończyłam nic nie powiedział, tylko patrzył na mnie jak na kosmitkę, więc powiedziałam "Dziękuję, do widzenia" i wyszłam.
Następnego dnia profesor zatrzymał mnie na korytarzu i powiedział, że zdałam i nawet mnie przeprosił. Czasami trzeba się przemóc i zawalczyć o siebie.