#Tfl1I

Wiele osób z rodziny ma problem z moją pracą.
Wcześniej zajmowałam kierownicze stanowisko w jednym z dużych sklepów, ale po pojawieniu się dziecka zrezygnowałam. Męczyło mnie bycie dyspozycyjną niemal 24/7 na telefonie, niestandardowe godziny pracy, brak regularności, ciągła ciężka praca, bo firma zatrudnia za mało pracowników + przecież jesteśmy pod kamerami i nas też obserwują. Do tego użeranie się z ludźmi i nieproduktywnymi pracownikami, za których obrywałam ja.
Aktualnie jestem dozorczynią, zarabiam minimalną i mimo wszystko czuję... spokój. Mam swoje obowiązki (dzienne, tygodniowe i miesięczne), które muszę wykonać. Jeśli zrobię je szybciej, mogę usiąść i odpocząć. Po pracy telefon milczy. Głowa jest wolna od zmartwień, jak zorganizować kolejny dzień. Lokatorzy mnie lubią, bo mają czyste i schludne osiedle. Jedna zmiana, regularny sen i posiłki. Czuje się lepiej fizycznie i psychicznie.
Ale w oczach rodziny wciąż widzę politowanie, bo „stać mnie na więcej”.
nevada36 Odpowiedz

Kiedyś też przez to przechodziłem i stwierdziłem, że zarabianie kilku stów mniej, to mała cena, za spokojniejszą pracę i normalne szefostwo.

Sierra1 Odpowiedz

Ale najważniejsze co ty o tym myślisz i jak ty się z tym czujesz. Inni mogą cię nie rozumieć, nawet krytykować, ale koniec końców to twoje życie i to ty poniesiesz konsekwencje swoich wyborów, nie oni, dlatego warto kierować się swoim dobrem.

Alflen Odpowiedz

Mało to prawdopodobne. Raczej by ci powiedzieli że masz zbyt wysokie kwalifikacje na to stanowisko.

wyzwoIonaa Odpowiedz

Z moją pracą też wiele ludzi ma problem. Ale jak im cos kupuję za to co zarobię albo zabieram w fajne miejsca i płacę za wszystko to wtedy jest wszystko w porządku

Dodaj anonimowe wyznanie