#tbj6i

Biegnę sobie po łące, piękna pogoda, motyle fruwają i cała ta reszta bajkowej otoczki, kiedy nagle słyszę odgłos głośnego pierda. Nagle się ocknąłem, okazało się, że to był sen, rozglądam się wokół siebie, a ludzie się na mnie gapią.
Wybudziłem się własnym pierdem w samolocie.

#v0kuR

Jak byłam dzieckiem, matka mnie lała. Od klapsów po uderzenie kijem. Pamiętam bardzo dużo z nich. Ta pieprzona bezsilność i strach towarzyszyły mi bardzo długo w życiu. Nigdy nie czułam się gotowa na bycie matką. Wpadka i niespodziewana wizja rodzicielstwa wzmagała strach. Bo jak stworzyć bezpieczny dom, nie wiedząc, jak on wygląda? W akcie desperacji zaczęłam chodzić na szkoły dla rodziców, prosiłam o konsultacje w fundacjach zajmujących się przemocą w domu.

Teraz córka ma 3 lata i potrafi wyprowadzić mnie w równowagi w sekundę, ale gdy wściekła patrzę w jej pełne zaufania oczy, wiem, że zrobię wszystko, żeby nie zrobić jej krzywdy.

#MpwnD

Pracuję na magazynie. Wczoraj wezwał mnie do siebie kierownik tego kołchozu i kazał wypełnić anonimową ankietę satysfakcji z pracy. Wszystko byłoby OK, tylko wypełniałem ją jako jedyny obecny pracownik u niego w biurze w danym momencie w obecności babki z HR-u i jego. Dodatkowo babka po wszystkim zapytała się mnie, czy chciałbym coś dodać, o czymś opowiedzieć, ale wzrok kierownika podpowiedział mi, że nie chcę o niczym opowiadać. Po mnie było jeszcze po kolei pół magazynu. Pewnie wyszło im po tym badaniu, że jesteśmy najszczęśliwszym działem w całej firmie. Farsa jak cholera.

#saywB

Kiedy miałam kilka lat, zaczęły wchodzić na rynek oferty telewizji cyfrowej z możliwością przewijania programów do tyłu, zapisywania itp. Mała ja wymyśliłam, że skoro można do tyłu, to i do przodu też, często namawiałam mamę, żeby kupiła dekoder właśnie od tej firmy, która miała taką usługę.
Plan miałam już ułożony w głowie: przewinę do kumulacji Lotto, zapiszę liczby, pójdę z tatą wysłać los i czekamy na wygraną. Pierwszą miałam oddać rodzicom, żeby się nie musieli martwić o pieniądze, następną zostawię sobie i będę „królową” osiedlowego sklepu przed kolegami.

Do dziś tylko tu wyznałam, że miałam taki głupi pomysł i długo wierzyłam w jego powodzenie.

#LS9hW

Mając 8 lat, straciłam mamę. Tata nie radził sobie z dwójką małych dzieci, szybko znalazł pocieszycielkę. Niby kobieta w domu była, ale ucieczka w kilka piwek dziennie została. Nigdy więcej niż trzy dziennie, ale bardzo regularnie. Pieniędzy było w domu niewiele, a zrozumienia dla mnie jeszcze mniej. Nigdy nie przepadałam za zabawą lalkami, aż do mniej więcej 10 urodzin. Wtedy na wystawie osiedlowego sklepu z zabawkami stanęło istne cudo. Duża lala z blond lokami, szarymi oczami, w kolorowej sukience. Pamiętam, jak łaziłam oglądać ją dosłownie dzień w dzień. Imię zmieniałam jej często na takie, które w danym tygodniu uważałam na najładniejsze ;-) Wiedziałam, że kosztuje 49 zł, ale po dwóch czy trzech tygodniach odważyłam się o niej wspomnieć tacie. Chyba nigdy nie zapomnę jego odpowiedzi: „Albo lalka, albo jedzenie!”. Wiedziałam, że nie ma szans i nie wróciłam więcej do tematu. 
Szkoda tylko, że po tygodniu od tej rozmowy tata i jego partnerka (mówiliśmy na nią ciocia) pojechali na proszonego grilla, gdzie zawieźli kilka zgrzewek piwa. A na lalkę nie było...
Dziś minęła ponad 25 lat, ojciec i ciotka nie żyją od lat, ja mam własną rodzinę i wiedzę, że trzy piwka dziennie to rodzaj alkoholizmu, ale żal i tęsknota za lalką pozostały.

#nm6e9

Strasznie nie lubię, gdy ludzie bezrefleksyjnie rzucają tekstami „zabiję się chyba”, „idźmy się zabić”, „niech się zabije” jako rozładowanie emocji przy stresującej, niekomfortowej czy irytującej sytuacji. Aluzje do samodzielnego zakańczania żywota, bo nauczyciel wpisał kolejny sprawdzian, bo trzeba zrobić coś, na co nie ma się ochoty, bo ktoś był chamski.
Proszę znajomych, żeby tak nie mówili, bo za każdym razem mam ciarki niepokoju na te słowa. Bez efektu, mimo licznych sugestii, mimo paru otwartych uwag, mimo że wiedzą o moich przejściach z osobami o takich skłonnościach.

Zabawne to wszystko, dopóki nigdy nie bałeś się, że ktoś ważny sobie coś zrobi... Zabawne, dopóki samemu nigdy nie myślało się o tym parę godzin wcześniej, tylko tak na poważnie… 
Zabawne, dopóki nie słyszysz tego od kogoś na antydepresantach i nie zaczynasz kalkulować, czy to na pewno tylko żart…

#usPbU

Mam ponad 50 lat i nie potrafię robić pompek...

Za dzieciaka miałem kompleksy, że jestem mało wysportowany, wyprosiłem u rodziców jakiś sprzęt: hantle, ekspander i drążek do podciągania się we framudze drzwi. I tego używałem. Plecy „zrobiłem” i ramiona. W dorosłym życiu nadal używam przede wszystkim hantli. Pompki za młodu potrafiłem robić, nawet byłem przez 10 lat w klubie sportowym, gdzie na każdym treningu były pompki. Ale nigdy za bardzo nie lubiłem.

Niedawno stwierdziłem, że wyglądam dziwnie – plecy szerokie, a z przodu mało, i zabrałem się za przód... ale na razie pompki robię tylko z rękami na ławce. Mam nadzieję, że dojdę do „normalnych”, i to w ciągu miesięcy, a nie lat.

#e0HAc

Dziś moja dziewczyna trafiła na ostry dyżur z poważnym uszkodzeniem odbytu, którego nabawiła się w wyniku nieostrożnego seksu analnego. Wyobraźcie sobie, że moja ukochana nigdy nie chciała ze mną tego robić i zawsze mówiła, że ten rodzaj stosunków ją brzydzi. Najwyraźniej zmieniła zdanie po roku przyprawiania mi rogów z „kolegą z pracy”.

#L2ae2

W szkole miałem dziś 6 godzin z tym samym, ciężkim nauczycielem. Prowadził swój przedmiot, godzinę wychowawczą i dwa zastępstwa, a musiał upatrzyć sobie akurat mnie i na każdej lekcji zadawał mi pytania odnośnie do tego, co mówił. Masakra.
Po wyjściu ze szkoły czekała mnie półgodzinna podróż autobusem do domu. Myślałem, że odpocznę, ale zgadnijcie, kto usiadł obok mnie i przez calutką drogę ze mną rozmawiał, odpytując mnie ze wszystkiego, co mówił...

#jchla

Lubię gotować, nawet dobrze mi to wychodzi (tak mi się wydaje), ale mam jeden problem. Nienawidzę gotować dla kogoś. Za każdym razem jak zrobię coś dobrego dla mojego faceta czy dla kogoś z rodziny, to mam wrażenie, że wszyscy chwalą moje dania, żeby nie było mi smutno, tak z litości.
Dodaj anonimowe wyznanie