Moja teściowa ma na plecach takiego czarnego pryszcza-zaskórniaka. Z każdym razem jak go widzę, to świerzbią mnie paluszki.
Do tego stopnia, że gdyby straciła przytomność, to najpierw bym się rozprawiła z tym małym czarnym, a później dzwoniła po pogotowie.
Dodaj anonimowe wyznanie
To ma jakąś magiczną siłę przyciągania, jak widzę takie u moich znajomych z pracy, to też się muszę hamować, żeby nie zaproponować im, że się tym zajmę 😅
Było zostać kosmetyczką (zresztą możesz nadal po zrobieniu kursu) i wtedy będziesz mieć na co dzień pełno takich klientek.
Zawsze mnie zastanawiało skąd u wielu kobiet ta "fascynacja" pryszczami i pragnienie ich wyciskania. Niekoniecznie u siebie.