#84V8I

Aktualnie jestem studentem, mam wiele zainteresowań, dość mocny sport, gitarę czy muzykę. Teraz głównie chciałbym skupić się na muzyce.

Kilka lat temu z grupką znajomych pomyśleliśmy sobie "Idą święta Bożego Narodzenia, Mikołaj, rodzina i tak dalej, pomyślimy o tych, którym którejś z tych rzeczy brakuję." Zaczęliśmy plany z koncertem charytatywnym , zaangażowaliśmy się - plakaty, kapele, promocja, klub... Nie było łatwo, ale się udało, koncert wypalił, uzbieraliśmy kolo 1,5 tysiąca złotych, wzięliśmy listę dzieciaków z domu dziecka z sąsiedniego miasta i ruszyliśmy na zakupy. Nakupowaliśmy miśków, zabawek, słodyczy i innych gadżetów, które by uszczęśliwiły dzieciakom święta. Był dzień przed wigilią, ruszyliśmy do domu dziecka. Grupka "metalowców", "satanistów", "brudasów" wybrała się szerzyć dobro. W domu dziecka doświadczyliśmy szoku. Tyle radości z otrzymanych upominków przerosły nasze najskrytsze przewidywania. Panie zaproponowały nam zostanie i zabawę z grupą 3-, 4-latków, oczywiście zostaliśmy i bawiliśmy się z nimi przez kilka godzin. Pojawiły się łzy, złapało nas za serducha, ale z bólem serca wróciliśmy do swoich domów na "świąteczne porządki".

Pomoc innym to zajebiste uczucie, więc już okrojonym składem pomyśleliśmy o kolejnym koncercie. Znalazł się cel kolejnej zbiórki, kolejne kapele i kolejni ludzie, którzy zechcieli nas wspierać. Znowu wszystko poszło świetnie, koncert w mega atmosferze, dopisali ludzie i ponownie uzbieraliśmy pokaźną sumę. Umówiliśmy się w klubie z tatą dziewczynki, na którą zbieraliśmy pieniądze, przekazaliśmy im co do grosika. Był nam bardzo wdzięczny, dziękował nam z 20 razy, opowiedział nam dokładnie historię dziewczynki i znowu dziwne uczucie na żołądku i ta zajebista satysfakcja.

Po kilku dniach dostaliśmy wiadomość od znajomego z klubu, że ludzie na nas gadają. Koncert charytatywny, ładnie zarabiają na takim evencie. Zabolało nas to bardzo, bo każdy zespół zrzekł się wynagrodzenia, kluby nie wzięły od nas ani złotówki, a na nagłośnieniowca dopłacaliśmy z własnej kieszeni, i to niemało.

Tym, którzy tak na nas pluli, a może to czytają: dziewczynka, której opłaciliśmy jeden turnus leczenia zrobiła takie postępy, że od "warzywka" uzdolniła się do samodzielnego chodzenia. Chcielibyśmy abyście i wy mogli kiedyś poczuć to co my, że zrobiło się jedną tysięczną całego planu, na który komuś może być ciężko. I na koniec jeszcze dodam - jestem katolikiem i takie postawy cechują dobrego członka mojej wiary, ale ze mną byli też ateiści. Nie gadajcie na nikogo, kiedy nic o nim nie wiecie, a widzicie go tylko z zewnątrz. Mam nadzieję, że zachęcę tym ludzi do bezinteresownej pomocy :)

Wcale nas ta historia nie zniechęciła, koncerty były, są i będą przez nas organizowane!
Nalli Odpowiedz

Na Owsiaka też plują, że bogaci się na WOŚP. Róbcie dalej swoje!

Aswq Odpowiedz

Dzieciaki na pewno się cieszyły ale następnym razem jak chcecie coś kupić do domów dziecka to w kosmetyki i chemia. Zabawki mają od groma. Ciągle brakuje chemii.. Ale i tak dobra robota!

myszakiri Odpowiedz

Od "warzywka"?

Aswq

Stan wegetatywny.

Ebubu Odpowiedz

takie akcje najlepiej przeprowadzać pod egidą jakiego stowarzyszenia któremu przekazujecie pieniądze czy dary... na wszystko paragony, protokoły.

Dodaj anonimowe wyznanie