#REJtr
Chcę w ten sposób sprawdzić, jaka mniej więcej waga odpowiada moim oczekiwaniom i ile muszę schudnąć, żeby osiągnąć ten cel.
#xGSij
Wiedział, że szukanie pracy i okres wypowiedzenia trochę potrwa, ale się nie podawał. W końcu po czterech miesiącach może przeprowadzić się na Śląsk i będzie mógł widywać się częściej z dziewczyną. Przed samym jego wyjazdem na Śląsk lekko popsuło się w ich relacji — nie widzieli się przez trzy tygodnie. Przyczyn było kilka: jej przeprowadzka do Katowic (brak czasu dla niego), jego choroba (brak czasu dla niej), jej wyjazd na wakacje. Obydwoje lubią podróżować i podróżowali nie zawsze razem. Przed przeprowadzką on się upewniał czy wszystko między nimi dobrze, czy ona się cieszy na jego przeprowadzkę do Katowic. Nie usłyszał nic, co by sugerowało, żeby się nie przeprowadzał. Myślał, że to są trudniejsze dni w ich relacji i jak w końcu będą mogli się częściej widywać, to się ułoży i będzie jak dawniej. I nastaje ten dzień, dzień końca starej pracy i dzień przeprowadzki. Przyjechał i idą na spacer porozmawiać. W czasie rozmowy dowiaduje się, że jej wszystkie uczucia do niego przeszły. Główny powód, to że on za mało dawał z siebie.
Morał z tego jest taki, że nie bawmy się drugą osobą. Jeśli wiecie, że to nie to albo nie chcecie dać szansy na poznanie drugiej osoby, to lepiej szybciej to zakończyć, a zwłaszcza w sytuacji kiedy ktoś zmienia prawie całe swoje życie.
PS 1. Ona i On normalni ludzie, wykształceni, otwarci na rozmowy.
PS 2. On tak szybko nie może wrócić do poprzedniego miejsca zamieszkania, do starej pracy, bo wiążą go nowe umowy, zobowiązania. Zostaje sam w nowym mieście, w nowym środowisku, ale wie, że to tylko przejściowe i się nie poddaje.
#NPtYr
#3jX6D
#2Jn7U
Taka frustracja. :)
#4xFXc
Trzecia gimnazjum, wiek głupi i bardzo ograniczony. Dużo trenowałem (zostało mi do dziś), ale dziewczyna z klasy w ramach zalotów postanowiła mi obrzydzić życie w szkole. Ciągle słyszałem tekst, że tym z siłowni nie staje, że im się jajka kurczą, że na pewno żadnej nie dogodzę. Z początku olewałem to, ale działało to jak płachta na byka. I coś pękło, postanowiłem się zemścić okrutnie.
Monika jeździła rowerem do szkoły, wykorzystałem to przeciw niej. Rozmontowałem jej siodełko, można było odkręcić samo siodełko bez tej „rurki” i tak zrobiłem. Na tyle udało mi się je rozebrać, by nie odpadło od razu. Kamer nie było, rowery za szkołą, nikt nie miał prawa tego widzieć, ale ja też nie przewidziałem konsekwencji...
Monika wyprowadziła rower i ruszyła, co się potem działo... To był koszmar, siodełko odpada, ona siada z impetem, rurka się „wbija”, ona skręca pod samochód. Finał był nieciekawy, złamana noga i pęknięta pupa...
Monika, jeśli to czytasz, wybacz...
#vO5eE
Nie myślałam, że sprawa nabierze aż takiego obrotu, bo od tamtej pory przez około 3 tygodnie każdego dnia po godzinie 21 dostawałam serię wiadomości push, w której mogłam pobrać zdjęcia. Każda seria miała inny tytuł. Było ostre BDSM, niewinne lolitki, niewyżyte mamuśki, sesja zdjęciowa nimfomanki Anity albo filmiki o jednoznacznych tytułach. Początkowa fala fascynacji stopniowo przerodziła się w strach. Zaczęłam dostawać jeszcze więcej zdjęć, które były coraz to dziwniejsze, tajemnicze i niezrozumiałe.
Po dwóch tygodniach wróciłam do domu, a po jakichś trzech tygodniach przyszedł rachunek za telefon, który oscylował w granicach tysiąca złotych.
Do tej pory moi rodzice myślą, że był to jakiś wirus, o którym nawet nie miałam pojęcia.
#wseD1
W zoo można było przechodzić z zagrody do zagrody. Żeby to zrobić, wystarczyło wejść na drabinę opartą o płot. Jako dziesięcioletnia dziewczynka nie umiałam się wspinać, więc przesuwałam tyłkiem ze szczebla na szczebel i tak posuwałam się do góry. Niestety jakiś kretyn wdepnął w gówno i wytarł buta o drabinkę.
Przepłakałam całą wycieczkę, podczas gdy rodzice cisnęli ze mnie bekę i robili mi zdjęcia.
#McWAJ
Wszyscy słyszeli. Niestety nie wykazali się poczuciem humoru.