#E4TTS
Od paru ładnych lat prowadzę zeszyt, gdzie drukuje obrazki z rzeczami, które działy się na świecie - jedna strona to Pray for Manchaster, London etc., inna to narodziny kolejnego Royal Baby, inna to hołd dla Leonardo da Vinci, informacje o Zakonie Syjonu, ulubionym filmie, książce, aktorce czy czymkolwiek, co będę chciała zapamiętać na starość.
Chowam ten zeszyt w twarde pudełko, to pudełko w siatkę ze starymi ubraniami, to w małą walizkę, walizeczkę w szafę na strychu, którą zasłaniam pudłem.
Mam nadzieję, że nikt tego nigdy nie znajdzie.
#0lw4q
Człowiek to naprawdę ciekawy gatunek.
#3XFzO
- Sąsiadko kochana, nie mam święconej wody.
- To pani zwykłej z kranu wleje, nie ma różnicy.
- Dobry pomysł, tak zrobię.
Gdy już dotarł do mieszkania owej pani i poznał ją po głosie, chciał poświęcić tę rezydencję. Podchodzi do wody, mruczy, że coś mu nie pasuje, podnosi dłoń nad miseczkę i zamyka oczy. I tak oto odwraca się do gospodyni z tekstem: "Co mi tu pani daje? Toż od razu czuć, że to nie woda święcona".
Mina kobiety podobno nie do opisania. Ksiądz jej wytłumaczył, że zawsze może poświęcić zwykłą wodę, tylko trzeba powiedzieć.
Jestem pewna, że od tamtej pory kobieta jest głęboko wierząca, jak tu nie ufać księżom z takimi mocami?
#nRRAE
Przejrzałam na oczy i stwierdziłam, że to koniec, lecz on nie dał mi odejść.
Skończyło się dopiero wtedy, kiedy on mnie zdradził i zerwał ze mną.
Rodzinka oczywiście stała murem za nim, bo on taki idealny i to na pewno moja wina.
Dziewczyny, jeśli nie jesteście szczęśliwe, to wiejcie, zasługujecie na to.
#kigxb
Od chwili, gdy ujrzałam jak bije mojego ukochanego przyjaciela, nie mogłam o tym zapomnieć. Jak mam wiązać swoją przyszłość z osobą, która przejawia agresję wobec zwierząt, a co więcej, wobec mojego ukochanego psa? Najgorszy jest fakt, że ta sytuacja miała miejsce kilkukrotnie, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie mogę zostawiać zwierzaka pod opieką chłopaka.
Nie minęły dwa miesiące, a odeszłam od niego. Prośby i kwiaty nie pomogły. Szczerze? Bardzo dobrze się z tym czuję, wiedząc, że mój sierściuch jest bezpieczny.
#f2Qp2
Pewnie nie wiecie, ale niemal wszystkie strony dostępne w PL są moderowane. Tzn. dziewczyny są z Ukrainy, Rosji, Białorusi, Rumunii, nie znają słowa w żadnym języku oprócz swojego, logują się na platformę, która obsługuje je i naście czatów/stron, na których się logują w ich imieniu.
W praktyce wygląda to tak: moderator obsługuje podczas jednej zmiany 4 modelki w dwóch językach, na 9 czatach. Jego zadaniem jest zbajerowanie klienta, tak żeby się zagadał, zapłacił za czat prywatny (o niebo lepiej płatny), a modelka jest instruowana na bieżąco, co ma robić, czym machnąć, co sobie gdzie wsadzić.
Myślicie, że jesteście sam na sam z dziewczyną? Ha, ha, ha... Patrzą na was przynajmniej dwie osoby. I żadna z nich nie jest dziewczyną, którą widzicie. Ile osób widzi was w akcji? Wiele.
Taki to biznes. Ale przynajmniej zarobki dobre. Do zobaczenia!
#dAGXk
Jak coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie?
PS Raz zostałem przyłapany na mówieniu do siebie... Konsternacji nie było końca.
#XFI5W
Po lekcji, na której się o tym dowiedzieliśmy zaczęły podchodzić do mnie różne osoby, żeby mnie pocieszać albo składać jakieś wyrazy współczucia (żeby nie powiedzieć kondolencje). Nie za bardzo rozumiałam o co chodzi, bo nie byłam tym bardziej przejęta niż reszta klasy. Zapytałam wprost o co chodzi z tym pocieszaniem.
Tak dowiedziałam się, że jestem w tym koledze nieszczęśliwie zakochana i strasznie cierpię przez tę sytuację. Skąd ten wniosek o wielkiej miłości? Siedzę z nim w jednej ławce na polskim (i tylko na polskim).
Nie wiem gdzie ci ludzie byli w czasie pierwszej lekcji polskiego, kiedy nauczycielka usadzała nas w ławkach według własnego 'widzimisia' i przez kolejne 4 lata nie pozwalała zmienić miejsca. Kompletnie nic o chłopaku nie wiedziałam, ale to przecież 'wielka nieszczęśliwa miłość'.
#fEvkW
Raz z moim znajomym dyskutowaliśmy o operacji zmiany płci. Jak to wygląda? Co z czego? Itp. Wysłał mi filmik z animacja przedstawiająca przemianę penisa w kobiece narządy rozrodcze. Wszystko wydawało się logiczne, ale jak zrobić coś z niczego, czyli operacja w druga stronę?
Na moje nieszczęście nie było o tym żadnej fajnej animacji w internecie, więc w celach naukowych zaczęłam sobie oglądać penisy transwestytów. Nagle znalazłam zdjęcie nowego peniska zaraz po operacji i uznałam, ze internetów wystarczy na dzisiaj, czas wyjść z domu.
Słuchawki na uszy i do autobusu. W autobusie tłok, a ja miałam koszmarną potrzebę zmienienia piosenki. Trudno, jakoś przecisnę ten telefon do mojej twarzy, żeby zmienić piosenkę. Odblokowuje telefon. Wyświetlacz ryje na maksa. A tam penis. Ten penis.
Ludzie patrzą na penisa, wielkie oczy. Uwierzcie mi, jak nagle znikąd w tłumie ludzi pojawia się oczojebne zdjęcie penisa, to ludzie będą patrzeć! Słyszę, że ktoś prycha ze śmiechu. Jestem w kompletnej panice. Próbuję ratować swoją godność, ale jak to srajfon zablokował się i nie chciał wyjść z przeglądarki, więc klikam byle co! Nagle wyskakuje Google grafika z nastoma penisami transwestytów i jeszcze parę zdjęć shemale. No idealnie! Ludzie nadal patrzą. Oj patrzą. Ja płonę. Wyskakuje z autobusu na następnym przystanku.
Kochani. Przed wyjściem, usuńcie otwarte karty w przeglądarce...