#RwKcJ

Na pierwszym roku studiów poznałem dziewczynę, wkrótce zostaliśmy parą. Układało nam się bardzo dobrze, czułem że to jest "ta jedyna". Byliśmy razem do końca studiów, kiedy to ze mną zerwała. Powiedziała, że chciałaby założyć rodzinę i mieć dzieci, a po naszym kierunku nigdy nas na to nie będzie stać.

Po kilku latach od wspólnej znajomej dowiedziałem się, że wyszła za gościa, który odziedziczył spory majątek. Urodziła mu dziecko, które niestety ma chorobę genetyczną, która występuje w jego rodzinie. Jak się okazało on dobrze wiedział, że jest takie ryzyko ale "zapomniał" jej wspomnieć o tym składniku swojego "dziedzictwa".

#6StmR

Kiedy miałam z 6 lat zobaczyłam pewnego razu kobietę w ciąży. Wtedy nie wiedziałam, co to takiego, więc zapytałam mamy. Mamą powiedziała, że osoby z takim brzuszkiem mają w sobie dzidziusia. Podpowiedziała też, że grzecznie jest zapytać, czy to chłopczyk, czy dziewczynka. Przyjęłam to do wiadomości. 

Kilka dni później, poszłyśmy z mamą do kościoła. Pod koniec mszy, gdy mamą szła do komunii wzięła mnie że sobą, żebym stanęła obok. Ksiądz był grubszy, więc skojarzyłam fakty i spytałam moim cienkim, ale jakże donośnym głosikiem "Czy to chłopiec czy dziewczynka?". Mama do dziś mi to wypomina...

#VfOBK

Mój nauczyciel fizyki jest przewrażliwiony na punkcie papierosów, narkotyków itp. Tak więc, gdy w środę na lekcji fizyki wyszłam do łazienki, tuż po moim przybyciu do klasy zaczął mnie obwąchiwać. Pociągnął głośno nosem i powiedział:
- Papierosów nie czuję, ale umyć byś się mogła... Biegiem rozdziewiczyć gąbki i podmyć swoje dziewicze lico.

Mi opadła szczęka, a moja klasa leżała ze śmiechu.

#V2s0Q

Kilka lat temu gdy byłam jeszcze na studiach, działałam w pewnej organizacji studenckiej. Raz na jakiś czas odbywały się walne zgromadzenia członków. Jako, że zwykle zebrania te trwają strasznie długo - nawet do 6 godzin, tak i tym razem zakończyło się późną porą, około godziny 23:30.

O tej godzinie ciężko jakikolwiek autobus w naszym mieście, a tym bardziej z drugiego końca miasta. W związku z czym w zasadzie wszyscy obecni postanowili się zabrać do centrum z Konradem, wyposażonym tego wieczoru w czerwoną strzałę, czyli vana swoich rodziców. Na pakę weszło 11 osób, a z przodu siedziało 7 razem z kierowcą. Dodam tylko, że dopuszczalna liczba osób w takim vanie to 6.

Ruszyliśmy w doskonałych humorach z zamiarem udania się jeszcze do klubu. Punktem kulminacyjnym wieczoru okazała się interwencja policji, która zatrzymała nas do kontroli. Pan policjant podszedł do auta i spokojnym głosem zapytał: "Domyśla się pan dlaczego pana zatrzymaliśmy?".

Konrad: "Yyyy no chyba tak..." (chłopak zestresowany, już liczył ile dostanie punktów i mandatu)
Policjant: "Na ulicy Zagnańskiej przejechał pan na czerwonym świetle. Dowód i prawo jazdy jest?"

Podczas kontroli w samochodzie zapadła grobowa cisza i chyba każdy z nas modlił się o to żeby nie otwierali bagażnika. Miałam wrażenie, że sprawdzają te dokumenty całą wieczność. Okazało się, że Konrad dostał 300 zł mandatu za czerwone światło i na tym się szczęśliwie skończyło. Aż się boję pomyśleć co by było gdyby zapytali o gaśnicę. Ciężko by im było ją wydostać spod moich znajomych :D

#jUVIi

Poszedłem na spacer z psem do parku. Zauważyłem tam ładną dziewczynę z bardzo podobnym psem. Podszedłem do niej i zaczęliśmy rozmawiać. Rozmowa bardzo fajnie nam się kleiła, a psy wesoło się bawiły ze sobą. Tak się zagadaliśmy, że gdy po kilkunastu minutach się obejrzeliśmy, to okazało się, że mój pies właśnie pukał jej psa. Ledwo nam się udało je rozdzielić.

Ze spaceru wróciłem z jej numerem telefonu. Umówiliśmy się na sobotę na mieście. Kto wie, może nie tylko dla psa to było szczęśliwe spotkanie...

#AatH2

Pierwszy rok studiów, ciepłe majowe popołudnie, trochę wietrznie i jak co tydzień - matematyka. Akurat tego dnia było kolokwium, a ja złapałem jakąś grypę i wolałem siedzieć w ciepłym, niż na wietrze. Podczas pisania poczułem, że coś wieje mi na plecy, okazało się, że kolega otworzył okno więc grzecznie poprosiłem go, żeby je zamknął bo jestem podziębiony. Tak zrobił.

Kiedy swoimi myślami odpłynąłem do świata całek i różniczek, znowu poczułem wiatr na tyłach, a że jestem dość wybuchowy i do tego w pełni zajęty liczeniem wydarłem się: "NO KUR*A ZAMKNIJ TO OKNO!" i wtedy uświadomiłem sobie, że jestem na zajęciach...

Nie było by w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że to nie kolega je otworzył, tylko matematyczka. Uświadomiłem to sobie dopiero wtedy kiedy wszyscy zaczęli patrzeć na mnie z minami "Ale jej dowaliłeś" i obejrzałem się za siebie. A ona, że była kobietą do rany przyłóż, powiedziała tylko: "Dobrze, już zamykam...".

Później przez długi czas przy każdej nadarzającej się okazji wszyscy wypominali mi to okno. Ale kolokwium zdane :)

#nbskw

Ze znajomymi rozmawiamy, jemy chipsy, oni palą papierosy i sobie gadamy. Chipsy się skończyły i po jakimś czasie ja biorę paczkę od chipsów żeby ją przychylić i zjeść te przyprawy i resztki chipsów. Tak też zrobiłam, a znajomi patrzą na mnie jak na debilkę. Jak się później okazało oni międzyczasie strzepywali tam popiół z papierosów, a ja oczywiście tego nie zauważyłam i mówię "Trochę dziwne, ale dobre".

#N3bP1

W tamtym roku miałam na Facebooku udostępnioną datę urodzin. Gdy nadszedł ten dzień, czyli 14 czerwca, jak się zalogowałam koło południa to znalazłam życzenia od ponad 50 osób! W ciągu dnia telefony, smsy...

W tym roku kilka dni przed urodzinami ukryłam datę urodzin na profilu. Zero życzeń na fb, zero smsów... Wieczorem zadzwoniła mama :)

#6Xmao

Ta sytuacja przydarzyła mi się kilka tygodni temu. Była trzecia w nocy kiedy wracałem z imprezy, tak się złożyło że to ja kierowałem. No i kiedy tak sobie jechałem, a moi towarzysze już spali upojeni w alkoholowym amoku, dostałem "mrygacza" od jakiegoś uprzejmego kierowcy, który dał mi do zrozumienia że nieopodal stoi patrol drogówki.

No i faktycznie stali sobie i łapali wariatów i piratów drogowych, a że ja zwolniłem, poinformowany wcześniej przez przyjaznego kierowcę, to przejechałem bez problemów, jak to przystało na prawilnego obywatela.

Kiedy odjechałem kawałek zauważyłem samochód, który znacznie przekraczał dozwoloną prędkość, widocznie nie wiedział ze panowie policjanci stoją. Więc chcąc się odpłacić dobrym uczynkiem i myśląc o tym, że karma mi to wynagrodzi zasygnalizowałem długimi światłami żeby uważał.

Kiedy sobie mrugnąłem światłami, nie upłynęło 5 sekund, a zapalił się niebieski kogut na tym samochodzie z naprzeciwka. Było dosyć ciemno i nie dostrzegłem, że to jest radiowóz. Ostrzegłem policję przed policją, co mnie kosztowało 200zł.

#iNxAN

Pracuję w kinie jako bileterka. Ostatnio podeszła do bramki matka (ok. 30 lat) z chłopcem (ok. 12 lat). Sprawdzam ich bilety i widzę, że idą na film "Poltergeist", czyli horror dozwolony od 15 lat. Kiedy dzieciaki przychodzą na takie filmy z rodzicami to można wpuszczać. Ale bywa, że rodzic nie wie, że film na który idzie z dzieckiem jest straszny, więc zwykle uprzedzam. Więc i w tym przypadku powiedziałam 
- Ale wie pani, że ten film jest od 15 lat?
- A ja mam 25.
- Tak tak, ale on... - i pokazuję na chłopaka.
A chłopiec mówi: "A ja mam 19 lat i jestem dziewczyną". Mnie zamurowało, a one wybuchły śmiechem...
Dodaj anonimowe wyznanie