#R12CW

Jak byłam w pierwszej klasie podstawówki, to moja mama piła bardzo dużo kawy. Ja wtedy byłam przekonana, że skoro kawa jest taka gorzka i niedobra, to jest to jakiś rodzaj alkoholu.

Jednego dnia, przed dniem matki, pani w szkole pytała się nas, co lubią robić nasze mamy. Niektóre dzieci mówiły, że pięknie rysują, niektóre że śpiewają, a ja zadowolona z siebie powiedziałam, że moja mama lubi pić alkohol i spać (była wtedy chora). Tego samego dnia moja mama dostała telefon z prośbą zjawienia się w szkole, ale z powodu choroby nie mogła się tam zjawić. Niecały tydzień później do naszych drzwi zapukała opieka społeczna.

Najlepsze w tej historii jest to, że moja mama jest abstynentką.

#MBnsx

Pracuję w Tesco, wiecie, dorabiam sobie. Ostatnio kiedy przechodziłam między działami niemowlęcymi, zaczepił mnie pewien mężczyzna, z szaleństwem w oczach. Gdy mnie zobaczył powiedział "Przepraszam, możesz mi pomóc?". Mówię że ok, w końcu po to tu jestem. "Potrzebuję tego takiego czegoś do wycierania noworodkowi twarzy". Pytam czy chodzi mu o oliwkę, płyn czy coś. On mówi że nie. Może chusteczki? Nie. Waciki? Tak! Następnie mówi tak: "Potrzebuję jeszcze czegoś... Dziecko ma pampersy, a kobieta ma takie... no... nie pamiętam...". Chwila przemyśleń i krzyk na cały sklep: "Wiem! PODPASKI!".

#PDGfQ

Zdarzyło się to kilka dni w temu. Mieszkam i pracuję w Niemczech. Ostatnio miałam dzień wolny, więc wybrałam się na zakupy. Podeszłam do bankomatu wybrać pieniądze, ponieważ miałam pożyczyć koledze. Wybrałam 300 euro i przy bankomacie (taki pech) zachciało mi się straszne sikać, więc całe pieniądze rzuciłam luzem do torebki i poszłam do toalety. 

Potem przed sklepem szukałam drobnych pieniędzy na wózek, zauważyłam w torebce pudełko po ciastkach, więc wyrzuciłam je do kosza. Znalazłam jakieś 1 euro i weszłam do sklepu, zrobiłam zakupy i szybko do domu. 

W domu okazało się, że nie mam pieniędzy. Najprawdopodobniej wyrzuciłam je do kosza razem z pudełkiem po ciastkach. Rozumiecie 300e! Masakra! Chodziłam po domu i przeklinałam, nigdy nie byłam tak zła. Wieczorem przyjechał kolega. Mówię mu, że musimy podjechać do bankomatu, żebym ponownie wybrała pieniądze dla niego. Wtedy coś mnie tknęło. Mówię do kolegi, żeby podjechał po sklep, może tam będą jednak te pieniądze. Oczywiście mnie wyśmiał, że na pewno nie, ale ja się uparłam. 

Gdy byliśmy przed sklepem poprosiłam, aby poświecił światłami samochodu. Nie uwierzycie - podchodzę do kosza, podnoszę kilka papierków z wierzchu, a pod spodem pudełko, które wyrzuciłam - a w nim moje 300 e. Leżały tam kilka godzin. Kolega w samochodzie z otwartą buzią nie wierzył, a ja cała w skowronkach :D

#GaoxN

Po studiach jak zacząłem szukać pracy to miałem ambitne plany. Wysyłałem zgłoszenia, ale nic z tego nie było, byłem może na dwóch rozmowach. Z każdym miesiącem obniżałem oczekiwania, a po 8 miesiącach spadły już one naprawdę nisko. Wszystko jedno co, grunt aby w końcu przestać brać kasę od rodziców. Aplikowałem nawet do najprostszych prac biurowych.

W końcu zostałem zaproszony na obiecującą rozmowę w małej firmie. Poszło mi bardzo dobrze, widziałem że zrobiłem dobre wrażenie. Wszystko wskazywało, że mam duże szanse. Gdy doszło do negocjacji wynagrodzenia to pomyślałem, że jak zmyślę, że mam jeszcze inne oferty z innych firm, to może gość trochę dołoży do płacy, bo oferował bardzo mało (choć wciąż akceptowalnie dla takiego desperata jak ja). Niestety nie zrobił tego, więc ostatecznie zgodziłem się na jego propozycję. Pożegnaliśmy i powiedział, że zadzwoni następnego dnia.

Następnego dnia zadzwonił i powiedział, że dziękuje za mój czas, ale postanowił zatrudnić kogoś innego. Tłumaczył, że to bardzo prosta praca i zależy mu aby dać szansę komuś, komu gdzie indziej by było ciężko ją dostać. A ja to jestem taki dobry i mogę przebierać w ofertach...

#YDPOO

Dwa lata temu podczas wakacji nad jeziorem postanowiliśmy z przyjaciółmi, że pójdziemy w nocy się wykąpać. Jak powiedzieliśmy, tak zrobiliśmy. Wpadłem na głupi pomysł i kąpałem się całkowicie nago, oczywiście namówiłem do tego przyjaciół, którym spodobał się pomysł i bez krępowania zdjęli swoje ubrania. 

Najdziwniejsze było to, że ktoś rzucił hasło żeby nagrać teledysk… Myślę sobie „Ok, ale do jakiej piosenki?”. Myślimy sobie woda, piasek, wakacje… Padło na Beyonce i „Drunk In Love”! Byłem Jay-Z i czołgałem się nad brzegiem jeziora, ale wyglądałem raczej jak syrena Arielka, która ciągnie swój ogon.

A najśmieszniejsze było to, że zaledwie 50 m od nas i całego tego przedstawienia, na mostku siedziała para zakochanych, która w końcu nie wytrzymała i wybuchnęła ogromnym śmiechem. My ich po prostu wcześniej nie zauważyliśmy. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak szybko stamtąd uciekałem...

#qtnpQ

Dawno, dawno temu gdy miałam 6 lat i byłam bardzo dumna z faktu, że potrafię już sama się umyć w wannie, mama wysłała mnie do kąpieli. Szuru buru i wybiegam uradowana do rodzinki. Tato wraz ze starszą siostrą zaczęli kręcić nosem, że coś tu śmierdzi, a źródłem smrodu miałam być ja. No to ja w tył zwrot, znowu do wanny, szuru buru i po kilku minutach wracam. Jednak twierdzili że dalej śmierdzi. Wracałam się kąpać jeszcze 3 razy, bo cały czas utrzymywali, że śmierdzę. 

W końcu rozpłakałam się w wannie i mama mnie musiała wyciągać i przekonywać, że oni tylko żartowali...

#OVCCb

Sytuacja miała miejsce w szkole. Chodziłam wtedy chyba do 1 klasy podstawówki. Lekcja była związana z samogłoskami i spółgłoskami. Pani spytała jakie znamy samogłoski. Koledzy co chwilę podnosili ręce. Przypomniałam sobie literę "Y". Zadowolona podniosłam rękę i pani wskazała na mnie. Wstałam i powiedziałam:
- Yyyy... 
Pani kazała mi usiąść, czym byłam zdziwiona. Za chwilę wskazała na koleżankę, która powiedziała:
- Igrek - i dała jej punkt.
Myślałam, że się rozpłaczę...

#yG85T

Tydzień temu mojego brata rozbolała głowa. Wiedział, że często miałam tabletki w torbie, a że nie było mnie w pobliżu, postanowił poszukać. Gdy wróciłam, brat powiedział mi, że moje tabletki od bólu głowy, które wziął z mojej torby, są mało skuteczne. Ja totalnie zdezorientowana, nie wiedziałam, o jakich tabletkach on mówi. Po chwili wzięłam jedyne tabletki, które znajdowały się w mojej torbie i poszłam do brata, aby zapytać czy to te tabletki, które uważa za "mało skuteczne". Odpowiedział, że tak. Nic w tym nie było by dziwnego, gdyby nie fakt, że wziął moje tabletki ANTYKONCEPCYJNE! Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu, gdy mu to powiedziałam, jego mina była prawdziwie bezcenna.

#8xjBZ

W tym roku zaczynamy z przyjaciółką studia w pewnym dużym polskim mieście. W związku z tym poszukujemy mieszkania do wynajęcia. Pewnego dnia wybrałyśmy się tam wraz z rodzicami, żeby obejrzeć jedno z nich. Dzwonimy na domofon, otwiera nam pewien starszy pan i wita nas słowami "Ale babinec do mnie przyszedł!", po czym krzyknął jeszcze do swojej żony "Halina, bogacze do nas przyjechali!". Rozmawiamy, jest miło, zabawnie, chodzimy po mieszkaniu i rozglądamy się jakbyśmy były u siebie. 

Po pewnym czasie gdy temat schodzi na warunki wynajmu żona starszego pana spogląda na nas spod swoich zakurzonych bryli i spokojnym głosem mówi "To chyba pomyłka". Dopiero wtedy zorientowaliśmy się, że pomyliśmy klatki. Potem starsza pani bacznie obserwowała nas przez okno. Byliśmy wręcz przekonani, że to dobre mieszkanie, bo w tym, które mieliśmy oglądać właściciel również był starszym człowiekiem.

Bardzo długo się śmialiśmy, ale sytuacja jest niepokojąca jak bez problemu staruszkowie wpuszczają obcych ludzi (w naszym przypadku 5 osób!) do swoich domów i narażają się na oszustwa.
Dodaj anonimowe wyznanie