#PDGfQ

Zdarzyło się to kilka dni w temu. Mieszkam i pracuję w Niemczech. Ostatnio miałam dzień wolny, więc wybrałam się na zakupy. Podeszłam do bankomatu wybrać pieniądze, ponieważ miałam pożyczyć koledze. Wybrałam 300 euro i przy bankomacie (taki pech) zachciało mi się straszne sikać, więc całe pieniądze rzuciłam luzem do torebki i poszłam do toalety. 

Potem przed sklepem szukałam drobnych pieniędzy na wózek, zauważyłam w torebce pudełko po ciastkach, więc wyrzuciłam je do kosza. Znalazłam jakieś 1 euro i weszłam do sklepu, zrobiłam zakupy i szybko do domu. 

W domu okazało się, że nie mam pieniędzy. Najprawdopodobniej wyrzuciłam je do kosza razem z pudełkiem po ciastkach. Rozumiecie 300e! Masakra! Chodziłam po domu i przeklinałam, nigdy nie byłam tak zła. Wieczorem przyjechał kolega. Mówię mu, że musimy podjechać do bankomatu, żebym ponownie wybrała pieniądze dla niego. Wtedy coś mnie tknęło. Mówię do kolegi, żeby podjechał po sklep, może tam będą jednak te pieniądze. Oczywiście mnie wyśmiał, że na pewno nie, ale ja się uparłam. 

Gdy byliśmy przed sklepem poprosiłam, aby poświecił światłami samochodu. Nie uwierzycie - podchodzę do kosza, podnoszę kilka papierków z wierzchu, a pod spodem pudełko, które wyrzuciłam - a w nim moje 300 e. Leżały tam kilka godzin. Kolega w samochodzie z otwartą buzią nie wierzył, a ja cała w skowronkach :D
bubisia38 Odpowiedz

Wiem jakie to jest uczucie kiedy wyrzucasz nieświadomie coś cennego do kosza. Straszne uczucie. Ale grunt, że znalazłaś :D

CzarnkowskiePiwo

Na przykład łyżeczkę do kosza, a kubeczek do zlewu.

heheszki9

Łyżeczka i kubeczek to bardzo cenne rzeczy :D

Kolendra Odpowiedz

dobra nauczka na przyszłość ;) ostatecznie bez strat, ale w głowie zostanie ; )

Taklubnie Odpowiedz

Ja tak ostatnio zrobiłam z telefonem. Miałam w torebce czekolady całe się rozpuściły i ubrudziły mi całą torebkę. Stwierdziłam, że jest stara i w sumie już mi się nie podoba więc ją wyrzucę do kosza. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Dobrze, że brak telefonu zauważyłam już po 15 minutach a nie dopiero jak wróciłam do domu, bo byłoby to 200 km dalej ;)

TTvDD Odpowiedz

Ja kiedyś na strychu znalazłam zdjęcie mojego taty i zmarłej mamy. Było to moje ukochane zdjęcie, ile razy patrzyłam na nie to się uśmiechałam . Byłam tak strasznie podobna do mamy z tego zdjęcia. Było to jedno z pierwszych zdjęć taty i jej.. nie rozstawalam się z nim i żeby mieć je ciągle przy sobie to schowałam je do plecaka ale jako że miałam wścibską klasę i ciągle zadawali pytania kto to (nie mówiłam każdemu o mamie więc wiedzieli nieliczni) postanowiłam schować do folii. Nikt nie sprawdzał zawartości. Ale podczas robienia porządków w plecaku wyrzuciłam te folię .. razem ze zdjęciem. . Moim ukochanym, jednym z niewielu zdjęć mamy. . Do SZKOLNEGO KOSZA. Przypomniałam sobie o tym parę tygodni później. Rozpłakałam się i do dziś jestem na siebie strasznie zła i smutna gdy o tym pomyślę :c

Bezubez Odpowiedz

Moja babcia miała w jednej papierowej torbie śmieci, w drugiej papierowe pieniądze z utargu. Przyszła do domu rozpaliła w kuchni i spaliła "śmieci". Spłacała pół roku.

wilumsen Odpowiedz

Ja kiedyś zdrapałem kod doładowujący do telefonu za 50 złotych. Nie wiedziałem, że akurat to nie była zdrapka, tylko odklejka :)

bobik Odpowiedz

Tak samo jak wyrzucamy łyżeczkę do kosza a kubek po jogurcie do zlewu :)

Cichociemna

@paleta zalezy z czego kyzeczka jest zrobiona ?

kondzio102

@Kurtia zależy jaki jogurt :P

Dodaj anonimowe wyznanie